Wszystko możem

Jak tylko przewodniczący Kleczkowski ogłosił kolejne, trzecie już posiedzenie komisji rewizyjno-śledczo-naciskowej w sprawie nowego podziału starego nabrzeża, a jako jeden z punktów obrad wyznaczył analizę protokołu Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, od razu w redakcji zrobiło się weselej.

Zaczęliśmy stawiać zakłady odnośnie tego, co przewodniczący wraz z komisją będzie analizował podczas następnych posiedzeń. Czy sięgnie po protokół z Kioto dotyczący zmian klimatycznych, czy może przeanalizuje protokół montrealski w sprawie substancji chemicznych zubażających warstwę ozonową? W końcu, jak padło wczoraj z jego ust, "komisja rewizyjna ma prawo zajmować się tak naprawdę, powiem szczerze, wszystkim co jej się podoba". Ku naszemu zdumieniu (i uldze) nie wszyscy podzielili to zdanie.

Ale zacznijmy od początku. W posiedzeniu uczestniczyli przewodniczący komisji, burmistrz, pani wójt (choć w oparciu o współczesne trendy poprawniej pewnie by było wójcina albo wójtowa), radni, przedsiębiorcy i ich pełnomocnicy oraz goście. Po raz kolejny zabrakło pani wiceburmistrz (burmistrzyni? burmistrzowej?), która mogłaby wnieść wiele światła do sprawy jako osoba prowadząca bezpośrednie uzgodnienia i negocjacje ze zwaśnionymi biznesmenami. Obrady rozpoczęto od odczytania wniosków przedłożonych komisji na ostatnim posiedzeniu przez przedstawiciela firmy Wodnik, które dotyczyły m. in. natychmiastowego anulowania umowy dzierżawy nabrzeża ze spółką Mona oraz zawiadomienia prokuratury w razie gdyby burmistrz utrzymał dotychczasowy podział spornego terenu.

I tu zaczęła się kłótnia o kompetencje Komisji Rewizyjnej. Sami jej członkowie zaczęli na głos przebąkiwać, że nie są jednak od wszystkiego. Prym wiódł w tym Tomasz Dobkowski, który kilkakrotnie w toku posiedzenia podkreślał, że komisja nie może nakazać komuś anulowania czegokolwiek, a wniosek do prokuratury winna złożyć zarzucająca burmistrzowi przekroczenie uprawnień firma. Tylko Kleczkowski nie mógł ścierpieć nagłego zawężenia puli obowiązków (czytaj: władzy) i twardo upierał się przy swoim. Uwaga mecenasa reprezentującego Monę, iż Komisja Rewizyjna może jedynie wnieść pod obrady rady miasta ewentualny wniosek o złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, a co więcej wniosek ten może dotyczyć przestępstwa ściganego z urzędu, raczej nie przekonała przewodniczącego, ale przynajmniej skierowała tok obrad na inne tory, ku oczekiwanej przez nas analizie protokołu.

Z analizą też jednak nie poszło gładko, bo panowie się nie zrozumieli. Najpierw burmistrz zaznaczył, powołując się na wyniki kontroli Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, iż żadne obiekty pływające nie mogą cumować do brzegu, zanim prowadzące tam działalność firmy nie ustosunkują się do decyzji wydanych przez starostwo w 2003 roku o przygotowaniu technicznym nabrzeży. Zatroskany losem augustowskiej turystyki przewodniczący w imieniu całej komisji (o czym świadczy użyta liczba mnoga) wystosował apel do włodarza miasta: "oczekujemy od pana podjęcia działań zmierzających do tego, żeby firmy, które do dzisiaj dzierżawiły nabrzeże i działki wodne, mogły dalej prowadzić działalność gospodarczą i nie zostały zamknięte – to byłoby najgorsze". Mając na świeżo w pamięci stanowisko przewodniczącego w sprawie zakładu drzewnego, zdziwiła nas ta niespodziewana obrona przedsiębiorców, ale słuchaliśmy dalej. Choć raz po raz dało się słyszeć zza stołu, by nie rozwodzić się nad sprawami, które komisji nie dotyczą, Kleczkowski brnął w analizę protokołu, nie zważając, że to nijak tyczy się sprawy i zakresu działań komisyjnych. Co więcej zaczął wytykać miastu, że nie wykonywało stosownych przeglądów i kontroli, mimo prób tłumaczenia, że to nie leży w gestii urzędu, tak jak rozstrzyganie technicznych spraw przygotowania przystani dla jednostek pływających nie leży w gestii komisji. Jeszcze trochę a obrady zamieniłyby się w lekcję pokazową wiązania liny cumowniczej.

Nie wytrzymała jednak Bożenna Łukaszewicz, która niemalże tupnięciem nogi przerwała wywody, zaskakując wszystkich wnioskiem o zamknięcie posiedzenia (już nie wnikamy, jaki w tym udział miała wykazywana przez radną potrzeba nagłego wyjścia). Żeby nie było, że zmienia zdanie co do zasadności skargi na burmistrza, zaapelowała do przedsiębiorców o złożenie wniosku do prokuratury, a do przewodniczącego skierowała apel o "nieeskalowanie emocji w tej sprawie i przemyślenie zasadności zwoływania kolejnych posiedzeń Komisji Rewizyjnej w związku z nią", bo, jak dodała, "nie służy to ani, miastu, ani stronom".

To jednak nie był koniec posiedzenia, bo radnych czekało jeszcze ustosunkowanie się do postulatów Wodnika, co nieco dziwi wobec faktu, że spółka Mona wnosiła o zweryfikowanie prawidłowości twierdzeń leżących u ich podstaw. Po blisko dwudziestominutowym sklecaniu wniosków i wzajemnym pouczaniu, w jakiej formie należałoby je złożyć, oraz po niezwykle konstruktywnej uwadze radnego Dobkowskiego sugerującej utworzenie komisji, która mogłaby oceniać pracę i zakres obowiązków obecnie obradującej (rewizyjnej), wreszcie przystąpiono do głosowania czy przekazać je burmistrzowi. Pięcioma głosami za (Kleczkowski, Dobkowski, Dobrowolski, Szałwińska i Górny) z wyjaśnieniem "to nasz obowiązek" wnioski komisji przeszły. Jeszcze przewodniczący próbował wyciągnąć z burmistrza, co ostatecznie postanowi w tej sprawie. Burmistrz jak to burmistrz zasłonił się formalnościami: "skierowaliście do mnie wnioski, rozpatrzę i udzielę odpowiedzi". Dodał, że ma na to 30 dni. Tylko jak ten czas bezczynnego czekania wytrzyma tak gorliwie (a raczej nadgorliwie) pracująca komisja z przewodniczącym Kleczkowskim na czele?

Komentarze  

 
aug
#2 aug 2014-03-06 19:58
A czy burmistrzyni nie współpracuje lub nie jest członkiem wątpliwego stowarzyszenia GO Augustów? I wszystko jasne. Wystarczy pogrzebać, połączyć kto jest jeszcze z zainteresowanych nabrzerzem w tym stowarzyszeniu i pozamiatane.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
kkfj
#1 kkfj 2014-03-06 14:52
Czy Burmistrz zna kpa? Jakie 30 dni? Kpa mówi: sprawy załatwia się bez zbędnej zwłoki! Taka jest naczelna zasada kpa. Jak ktos wyskakuje z 30 dniowym terminem to znaczy ze nie zna podstaw kpa.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Jeżeli dodajesz komentarz jako gość, pamiętaj że przed publikacją musimy go zatwierdzić (co może trochę potrwać).

Nie chcesz czekać na zatwierdzenie komentarza? Zaloguj się, wtedy komentarze będą publikowane automatycznie od razu po ich dodaniu przez Ciebie.


Kod antyspamowy
Odśwież

Art-fach

Najnowsze komentarze

Ostatnio na forum...

Opony - Serwis Wulkanizacyjny
Angel
Radca Prawny
Meble Zachodnie Wilcza

Panel użytkownika

Masaż
Odzież używana
EuroBank
Systemy łączności
Europejski Rejestr Wypadków

Pogoda

Mgiełka

-4°C

Augustów

Mgiełka

Wilgotność: 87%

Wiatr: 14.48 km/h

  • 28 Lis 2014

    Częściowe zachmurzenie -4°C -9°C

  • 29 Lis 2014

    Częściowe zachmurzenie -5°C -11°C

Top - Dach
Zakład Stolarski
Karo
Feniks
Sęk
Wulkan Service