• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
czwartek, 27 październik 2016 17:31

Stał niegdyś wspaniały pałac… Wyróżniony

Napisane przez  KA

Arkadowy portyk, narożna wieżyczka, piwnice i zarys murów – tyle zostało z neogotyckiego pałacu wystawionego w latach 20. XIX wieku w Dowspudzie na życzenie właściciela tamtejszych dóbr, generała hrabiego Ludwika Michała Paca. Pozostałości dawnej rezydencji mogą się jednak wkrótce podnieść z ruin. Obiekt, wraz z przyległym do niego parkiem, został niedawno sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy, który planuje go odbudować, przynajmniej w części.

Czy plany się powiodą i jaki ostatecznie przyjmą kształt, okaże się z czasem. Abstrahując jednak od wizji przyszłości, warto cofnąć się na chwilę w przeszłość, bo, choć żywot pałacu był krótki (został rozebrany w 2 połowie XIX wieku), zdążył zasłynąć swą okazałością i przepychem.

Spacerujący wśród ruin dowspudzkiego majątku być może nie raz wyobrażali sobie, jak wyglądał w okresie swojej świetności. W końcu, zbudowany według projektu włoskich architektów – Piotra Bosio i Henryka Marconiego – zaliczany był do najpiękniejszych w Polsce. Pomocą dla wyobraźni są XIX-wieczne ryciny przedstawiające front budynku, które możemy zobaczyć choćby na tablicach z informacjami o zabytku. W całej okazałości jawi się zaś pałac dzięki powstałej dwa lata temu makiecie (prezentowana w budynku odnowionej kordegardy – Centrum Obsługi Turysty). Wykonana w skali 1:33 w oparciu o analizę historyczno-architektoniczną oraz wizualizację 3D obiektu pozwala w pełni uzmysłowić jego wielkość i ocenić kunszt formy.

Oprócz wpisanego już w krajobraz Dowspudy, zachowanego do naszych czasów portyku na pałac składał się postawiony na planie prostokąta dwukondygnacyjny, pięcioosiowy korpus główny. Jego elewacje zdobiły rzeźby przedstawiające polskich królów i hetmanów, dach osłaniała attyka, a w narożach stały cztery smukłe wieże zakończone daszkami w kształcie ostrosłupów. Skrzydła boczne były trzyosiowe i kończyły się ośmiobocznymi pawilonami przypominającymi baszty i zwieńczonymi dekoracyjnymi kamiennymi wieżyczkami. Okna upiększały witraże.

Zewnętrznemu rozmachowi pałacu nie ustępowało jego wnętrze. I choć trudno odtworzyć dokładnie wygląd pomieszczeń, z opisów wiadomo, że były luksusowe i bogato zdobione. Tak pisał o rezydencji w Dowspudzie Aleksander Osipowicz w "Tygodniku ilustrowanym" z 1865 roku (nr 276): "Dół pałacu przeznaczony był na pomieszczenia ludzi dworskich, kuchnie, łazienki, składy itp., a pod nim były piwnice ze studnią pośrodku. Pierwsze piętro składało się z obszernych sieni, a raczej wstępnej sali ośmiobocznej, dwóch galerii podłużnych i dwóch sal krańcowych, łącznie w obu skrzydłach. Wprost wejścia wstępowało się z owej sali po stopniach do kaplicy zamkowej, która wyłącznie zajmowała wnętrze wyżej opisanego czworoboku. Po obu stronach kaplicy szły we dwa rzędy w pawilonie okazałe komnaty, aż do krańcowej sali. Galeria w prawym skrzydle i sala ośmiokątna narożna, obie w guście gotyckim, zawierały muzeum zbroi, rynsztunk6w i rzęd6w powołania rycerskiego. W lewym skrzydle podobnaż galeria, lecz w stylu klasycznym, mieściła zbiór cennych obrazów olejnych, a z niej wstępowało się do odpowiedniej tamtej sali narożnej przeznaczonej na oranżeryą malowaną al. fresco w jakieś zaczarowane ogrody i fantastyczne gaje. Z niej po stopniach szło się w dół do łazienek, wykwintnie urządzonych w guście starożytny i malowanych w tenże sam sposób w kwiaty i różne esy-floresy. (...) Komnaty w pawilonie przeznaczone były na przyjęcie gości, zabawy, pomieszczenie biblioteki, mnóstwa obrazów, bilardu itd., a ostatnia krańcowa na jadalnię. Była to komnata wyniosła, podłużna, wesoło ustrojona w misterne sztukaterye, mogąca pomieścić licznych biesiadników. (...) Z sali tej były wyjścia do dwóch wieżyczek, zewnątrz po obu rogach ustawionych na wysmukłych kolumnach w przezrocze, niby dwa baldakiny zachwycającej lekkości i niezrównanego wdzięku. Zastępowały one balkony dla chcących odetchnąć świeżym powietrzem okolnego parku po trudach bankietu. (...) Drugie piętro przeznaczone było na powszednie mieszkanie właściciela i jego rodziny oraz zawierało pokoje dla gości".

Legendy głoszą, że w rozkładzie pałacowych wnętrz były również podziemne korytarze prowadzące daleko poza granice okalającego posiadłość ogrodu, aż do wigierskich jezior. Ludwik Michał Pac miał tamtędy zapuszczać się z ukochaną żoną na konne przejażdżki. Rzekomy tajemny tunel pozwolił mu też uciec, gdy przyszli po niego carscy żandarmi z rozkazem aresztowania za udział w powstaniu listopadowym. Poza podaniami, nic jednak nie wskazuje na istnienie takiego przejścia.

Grafika - Pałac w Dowspudzie - litografia Maksymiliana Fajansa wg fotografii Zapolskiego z Suwałk, zamieszczona w Tygodniku Ilustrowanym nr 276 z 1865 r.

Dodaj komentarz

Jeżeli dodajesz komentarz jako "gość", pamiętaj że przed publikacją musimy go zatwierdzić (co może trochę potrwać).

Nie chcesz czekać na zatwierdzenie komentarza? Zaloguj się, wtedy komentarze będą publikowane automatycznie od razu po ich dodaniu przez Ciebie.


Kod antyspamowy
Odśwież

^ REKLAMA ^

Publikacje wg daty:

« Luty 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
Zajazd WIWA
Inter Meble
^ REKLAMA ^
Euro Windows
Art-Fach
Off brands - Zoltansport
Esotiq
KA-MIX
^ REKLAMA ^