• 1
  • 2
  • 3
  • 4
środa, 07 grudzień 2016 18:06

Klimat dawnych ślizgawek

Napisane przez  KA

Łyżwy przykręcane do obcasów buta i przypinane na żabki, własnoręcznie zrobiony kij do hokeja, naprędce skompletowany strój i zorganizowany krążek. I już można było ruszyć do zabawy na lód. A go nie brakowało, bo zimy były sroższe niż dziś i na długo skuwały lodem okoliczne jeziora i podmokłe łąki. To właśnie na nich jeszcze kilka dekad temu spędzała zimowe popołudnia szkolna dziatwa i młodzież.

– Jak zamarzło na koniec grudnia, tak trzymało do połowy marca – opowiada jeden z naszych Czytelników. – Brało się wtedy łyżwy, jeszcze takie przykręcane do butów, i w każdej wolnej chwili jeździło. Buty należało przygotować wcześniej, bo ważne było, aby miały grube podeszwy i obcasy. Zwykle przeznaczano na łyżwy jakieś stare trzewiki. Rzadko kto miał takie z płozami umocowanymi na stałe. Po hokejówki i panczeny użyczane czasem od kolegów ustawiały się kolejki. Trzeba było jakoś na nie zasłużyć, wkupić się.

Na ślizgawkach i lodowiskach królował hokej. Zwłaszcza w latach 70., kiedy polscy hokeiści odnosili największe sukcesy (dwukrotnie zajęli wtedy 6. miejsce na igrzyskach olimpijskich). Boom przypadł na rok 1976, który, co nie będzie przesadą powiedzieć, zapisał się złotymi literami w historii polskiego hokeja. Biało-czerwoni pokonali wówczas w katowickim Spodku podczas meczu otwarcia rozgrywanych w Polsce Mistrzostw Świata grupy A w Hokeju na Lodzie ekipę Związku Radzieckiego 6:4, ówczesnego czternastokrotnego mistrza świata i pięciokrotnego mistrza olimpijskiego, zdecydowanego faworyta całego turnieju.

Zbierające się po szkole drużyny złożone z dzieci i młodzieży poważnie podchodziły do sprawy. Starano się przestrzegać zasad gry. Uczestnicy zimowego szaleństwa dbali też o sprzęt i odpowiednie akcesoria, nad którymi trzeba było troszkę się natrudzić i pogłówkować, bo zwykle przygotowywano je samodzielnie. – "Świat Młodych" drukował co tydzień zasady hokeja – wspomina nasz rozmówca. – Zamieszczał również instrukcje, jak zrobić kije, parkany (ochraniacze na nogi – red.), rękawice do łapania i odbijania. Także w Teleranku część programu poświęcano na naukę gry. Prowadzący pokazywał sprzęt i wyjaśniał reguły. Krążek robiło się z wyciętej gumy, na lodzie stawiano bramki i wyznaczano linie boiska.

Oprócz łyżew zimą wyciągano sanki. Nie tylko zjeżdżano na nich z górki, lecz organizowano także wyścigi na lodzie. Popularną zabawą z ich użyciem była też kręciołka, zwana też krętawą lub krętawką. – W dziurę w lodzie wbijało się drąg, do niego mocowano poziomo długą żerdź. U jej końca siadało się z sankami. Jeden wprawiał konstrukcję w ruch i rozpędzał przy tym sanki. Powstawała karuzela. Ci na sankach musieli się mocno trzymać, bo kręciło się naprawdę szybko. Gdy puściło się żerdzi, sanki ślizgały się jeszcze daleko na jezioro.

Obecnie o zimowe harce w plenerze trudno. Brakuje może nie tyle pomysłów, co przede wszystkim niezbędnej zimowej aury, a mianowicie śniegu i lodu. Czasem z ulepieniem zwykłego bałwana bywa problem. Ale nawet jeśli porządnie posypie i przymrozi, to ducha tamtych czasów i ówczesnych zabaw już się raczej nie da odtworzyć.

Komentarze  

#1 JKD 2016-12-07 18:33
To były piękne czasy,dobrze że załapałem się choć na końcówkę tych klimatów
Cytować

Dodaj komentarz

Jeżeli dodajesz komentarz jako "gość", pamiętaj że przed publikacją musimy go zatwierdzić (co może trochę potrwać).

Nie chcesz czekać na zatwierdzenie komentarza? Zaloguj się, wtedy komentarze będą publikowane automatycznie od razu po ich dodaniu przez Ciebie.


Kod antyspamowy
Odśwież

^ REKLAMA ^

Publikacje wg daty:

« Kwiecień 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zajazd WIWA
Inter Meble
^ REKLAMA ^
Credit Agricole
Esotiq
KA-MIX
Lewiatan
^ REKLAMA ^