Wydrukuj tę stronę
wtorek, 26 marzec 2019 20:05

ACTA 2.0 – koniec wolności w internecie?

Napisał

Dziś (26.03) w Parlamencie Europejskim odbyło się drugie, ostateczne głosowanie w sprawie dyrektywy o prawach autorskich. Popularnie, w sieci, nazywane jest to ACTA 2. W ostatnich dniach media coraz częściej o tym wspominały. Czym jednak jest dyrektywa, którą zamierza wprowadzić Parlament Europejski? Jakie konsekwencje za sobą niesie? Odpowiedź w tekście poniżej.

ACTA 2.0 to przygotowana 2 lata temu unijna dyrektywa reformująca kwestie praw autorskich. Największe kontrowersje budzą dwa punkty - 13. i 11. Pierwszy z nich odnosi się do tzw. "podatku od linkowania". Wiąże się to z tym, że wyszukiwarki internetowe będą zobowiązane do odprowadzania opłat na rzecz wydawców prasy. Co ciekawe, to właśnie ten podpunkt może doprowadzić do sytuacji, że odpowiedzialność ponieść może każdy kto opublikuje w sieci choćby kilka słów z artykułu prasowego lub opublikuje nagłówek z obrazkiem.

Drugą palącą kwestią pozostaje zwiększenie odpowiedzialności pośredników internetowych. Wytwórnie muzyczne i filmowe domagają się, aby np. Facebook, Youtube czy Twitter były zobowiązane do filtrowania treści przesyłanych przez użytkowników. W tym momencie portale muszą usuwać treści, które zostały zgłoszone bezpośrednio po opublikowaniu. Nie mają uprzedniego obowiązku ich sprawdzenia. Teraz się to zmieni. Materiały, które zamieścimu w internecie mają być monitorowane i publikowane dopiero po weryfikacji. Można więc dojść do wniosku, że ten mechanizm zabiłby np. popularne memy.

Dziś (26.03) odbyło się drugie, ostateczne głosowanie. Parlament Europejski przyjął dziś dyrektywę o prawach autorskich. W głosowaniu 348 europosłów było za, 274 przeciw, a 36 wstrzymało się. Europarlament nie chciał się nawet pochylić nad kwestią głosowania nad poprawkami – wniosek przepadł większością zaledwie 5 głosów.

Politycy PiS od początku byli przeciwni regulacjom ACTA. W pierwszym, wrześniowym głosowaniu tak też zagłosowali. Polskie Stronnictwo Ludowe także nie zamierza popierać dyrektywy. Kontrowersje wzbudziła natomiast Platforma Obywatelska, która mimo zapowiadanego sprzeciwu poparła nowe unijne regulacje.

Dyrektywa w przeciwieństwie do rozporządzenia (jak np. RODO) nie wchodzi do polskiego prawodawstwa bezpośrednio i będzie musiała zostać zaimplementowana. Na efekty działania Parlamentu Europejskiego będziemy musieli więc jeszcze poczekać, jednak wiele rzeczy, które znamy w obecnym kształcie w internecie na pewno się zmieni.