• 1
  • 2
  • 3
  • 4
wtorek, 02 lipiec 2019 19:33

Zenon Martyniuk o Augustowie, muzyce i młodości [WYWIAD]

Napisał

Zenon Martyniuk na scenie muzycznej jest już ponad 30 lat. Zaczynał od imprez szkolnych, poprzez wesela, aż do pułapu rozpoznawalności, z którym musi się dzisiaj mierzyć. W rozmowie z nami "Król Disco Polo" opowiada o początkach muzykowania, gdzie się występuje najlepiej, a także o doborze repertuaru koncertowego.

 

Jesteś z Podlasia, grałeś w wielu miejscach w Polsce i na świecie. O tym koncercie można jednak powiedzieć, że jesteś u siebie, prawda?
- Tak można powiedzieć. Z Białegostoku do Augustowa jest blisko. Jest to przepiękne miejsce. Kiedyś Janusz Laskowski, na którego piosenkach się wychowałem, a dzisiaj my tutaj koncertujemy.

Jak Ci się śpiewało dla augustowskiej publiczności?
- Fajna pogoda, piękne miejsce tutaj na plaży przy jeziorze. Super można powiedzieć. I przede wszystkim publiczność, która dopisała. Widać, że ludzie znają nasze teksty na pamięć, śpiewali razem z nami. Fantastyczna impreza.

Mimo wielu hitów jakie posiadasz na swoim koncie masz też utwory spokojniejsze. W telewizji czy na Youtube możemy posłuchać twojego utworu pt. "Rodzinny Dom". Dlaczego mniej jest tego typu utworów na koncertach?
- To jest akurat bardziej sentymentalna piosenka. Jest o moim życiu, o tym jak się wychowałem w miejscowości Gradele w okolicach Bielska Podlaskiego. Na wsi, wśród kwiatów - zresztą tak jak śpiewam we wspomnianym utworze. Dookoła były malwy, był piec kaflowy. A dzisiaj gramy tutaj, dla wspaniałej publiczności. Tego typu imprezy wymagają szybszych piosenek takich jak "Przez Twe Oczy Zielone" czy "Przekorny Los". Dostosowujemy się do okoliczności w jakich gramy.

Jak dobieracie swój repertuar koncertowy?
- Zawsze pytamy się naszych fanów co chcą usłyszeć. Dużo tego mamy, więc jest w czym wybierać. Nawet tutaj, w Augustowie, nie zagraliśmy tak naprawdę z piętnastu stuprocentowych hitów. Wszystkiego nie da się zaśpiewać w tak krótkim czasie. Może następnym razem?

- Od czego się zaczęła Twoja przygoda z muzyką?
- Kiedyś, na początku mojej drogi to były występy na akademiach szkolnych, przeglądach piosenki. Później, w wieku 14 lat zostałem wokalistą zespołu Akord. Na początku było to półprofesjonalne - granie na jakiś zabawach, weselach, studniówkach. Graliśmy wtedy utwory, które były wówczas popularne. Często rockowe. No i w roku 1989 postanowiliśmy założyć zespół Akcent. Chcieliśmy robić muzykę inspirowaną takimi nagraniami jak np. Biełyje Rozy.

- Często nazywany jesteś "Królem Disco Polo". Skąd się to wzięło?
To ciekawa kwestia. Pierwszy raz nazwał mnie tak dziennikarz białostockiego radia Jard, Radosław Brożyna. Dokładnie nazwał mnie "Królem Podlasia". Często zapowiadał moje utwory słowami "teraz puszczę piosenkę mojego przyjaciela, Króla Podlasia". No i jakoś się to tak przyjęło.

- Grałeś w swoim życiu mnóstwo koncertów. Gdzie się występuje najlepiej?
- Cóż, jeździmy po całej Polsce i nie tylko. Są też koncerty zagraniczne, przeważnie tam gdzie jest największe skupisko Polonii. Wielokrotnie były to Stany Zjednoczone, można powiedzieć, że zjechaliśmy je wzdłuż i wszerz. Była też Kanada, Wielka Brytania, Niemcy, Belgia... Ale najbardziej chyba lubię koncerty polskie, plenerowe, takie jak tu w Augustowie. W przepięknym miejscu nad jeziorem.

- Ostatnio na ścianach jednego z Białostockich budynków możemy oglądać mural z Twoją podobizną. Jakie to uczucie zostać wyróżnionym w ten sposób?
- Fajnie, bardzo fajnie. Pomysł tego muralu powstał już trzy lata temu. Taka grupa "Nienormalny Białystok", choć zastrzegam - są oni całkowicie normalni, na fali sukcesów moich piosenek stwierdziła, że fajnie by było, aby z moją podobizną powstał mural. Jest to pewnego rodzaju uhonorowanie i ukoronowanie mojej kariery. Przy okazji rozświetla to w pewien sposób Białystok. Jestem też pełen podziwu dla twórców, gdyż wykonanie tego typu instalacji nie było proste.

Mimo szczytu sławy wydajesz się być normalnym facetem. Za skromność, otwartość i swojskość cenią Cię tysiące Polaków. Jak się do tego dochodzi?
- W tym roku skończyłem 50 lat. Zespół Akcent kończy 30! Ja na scenie muzycznej jestem jeszcze dłużej, już od 9 roku życia gram na gitarze. Przede wszystkim sukcesywnie ciągle się uczę, dokształcam.

Dziękuję za rozmowę!

 

2 komentarzy

  • Link do komentarza jazz środa, 03 lipiec 2019 17:39 napisane przez jazz

    A ja polecam książkę „ ..po rozum do głowy..” ojku jaka władza taka muzyka

  • Link do komentarza Muzyka ,młodość,disco polo! wtorek, 02 lipiec 2019 20:06 napisane przez Muzyka ,młodość,disco polo!

    Polecam książkę,biografię o Zenku Martyniuku "Życie to są chwile "

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
Opał klasy PREMIUM
Foto Bajka - Lustra
Foto Bajka - Fotograf
DANBUS
Eureka
Biuro Rachunkowe
Tepete - Auto zastępcze
Drewno opałowe
GENERALI