• 1
  • 2
  • 3
wtorek, 29 październik 2019 11:44

Pytanie, odpowiedź i konsternacja ...

Napisane przez RED

Na ostatniej sesji Rady Miasta, która odbyła się dnia 24 października, poruszono między innymi temat finansowania augustowskiego sportu. Spór wraca na obrady, jak przysłowiowy bumerang i dotyczy głównie dotowania augustowskich klubów i stowarzyszeń sportowych. Ostatnio jednym głosem z członkami klubu Koalicji Obywatelskiej zaczął mówić były burmistrz, Wojciech Walulik. Rzecz dotyczyła przede wszystkim wysokości wynagrodzeń trenerów i instruktorów sportowych, którzy zarabiając zbyt mało, mogą w przyszłości zaprzestać pracy z dziećmi i młodzieżą, zakłócając w ten sposób rozwój augustowskiego sportu.

 

Radny Walulik wyraził swoje niezadowolenie i zdziwienie, dlaczego władze ciągle odrzucają prośby o zwiększenie środków finansowych na sport. W tym przypadku chodzi o sumę 200 tysięcy złotych, która, jak można wywnioskować z wypowiedzi radnego Walulika, jest kwotą bagatelną:

„Najważniejszy problem w augustowskim sporcie to wynagrodzenia dla trenerów i instruktorów. To możecie zapytać każdego prezesa klubu. I jeżeli my nad tym problemem się nie pochylimy, to niedługo nie będzie miał kto pracować z naszymi, tak tu deklarowanymi przez państwo, kochanymi dziećmi. My mamy budżet w granicach, panie skarbniku, proszę poprawić, 140 milionów złotych, 145? I my nie możemy 200 tysięcy złotych wygenerować?”

Słowami radnego Walulika wywołany do odpowiedzi poczuł się skarbnik miasta, Sławomir Sieczkowski.

„Pan radny Walulik prosił o podanie określonych kwot. Budżet nie wynosi 140 milionów. Trudno budżet nazwać kwotą, ponieważ budżet to są dochody i wydatki. (…) Budżet po zmianach wynosi: dochody budżetu – 131 milionów 542 tysiące 676 złotych 35 groszy, wydatki budżetu – (...)to 157 milionów 899 tysięcy 046 złotych i 35 groszy. (…) Obecnie w budżecie środki, które są zabezpieczone na sport, po analizie kilkunastu lat wstecz, są najwyższe w historii i to jest kwota bez precedensu. (…)”

„Musicie państwo w sposób odpowiedzialny i obiektywny spojrzeć na wszystkie dziedziny działalności miasta. Dzisiaj stoimy u progu konstruowania nowego budżetu i dane, które do nas wpływają nie napawają optymizmem. I to nie jest tak, jak tu pan, chyba Walulik powiedział, co to jest znaleźć 200 tysięcy w budżecie, który ma ponad 100 milionów. Te środki są przeznaczone na ściśle określony cel.
Czy mamy zabierać przedszkolom, czy mamy zabierać szkołom, czy zwalniać urzędników, czy nie budować dróg, to państwo radni decydują. I chcę powiedzieć, że to, co nas czeka w 20-stym roku, czyli skokowy wzrost płacy minimalnej, ogromne redukcje dochodów, jeżeli chodzi o PIT i obniżenie kwoty subwencji wyrównawczej, (…) to są ogromne obciążenia dla naszego budżetu i musimy do tego podejść w sposób odpowiedzialny. (…) Zdecydujemy niebawem o tym, jak odpowiedzialnie prowadzić miasto w taki sposób, aby mogło mieć płynność i bezpieczeństwo finansowe”.

W kwestii finansowania sportu Sławomir Sieczkowski dodał, iż kwota wydatków w budżecie na kulturę fizyczną jest bliska 6 milionom złotych. Równocześnie przypomniał, że w mieście istnieje baza obiektów sportowych, która ciągle się rozbudowuje, a której utrzymanie kosztuje. Wspomniał także, że w przyszłym roku będzie trzeba pomyśleć o przeznaczeniu dodatkowych środków na bazę kajakarzy. Swoją wypowiedź podsumował tym, że wszystkie takie działania powodują wydatki, ale dysponując określonymi środkami, nie da się niestety zadowolić wszystkich.

„W roku bieżącym, jeżeli uwzględnimy całość nakładów na sport, łącznie z wydatkami majątkowymi, to jest to kwota ponad 10 milionów złotych” – skwitował Sieczkowski.

Takie postawienie sprawy wyraźnie wyprowadziło z równowagi byłego burmistrza:

„Panie skarbniku, ja nie potrzebuję pouczania i tłumaczenia na temat funkcjonowania budżetu, bo ja doskonale wiem na czym polega budżet i skąd się biorą pieniądze. Apeluję do państwa radnych, (…) każda złotówka zainwestowana w młodego człowieka przynosi konkretny rezultat”.

„Pan zadał pytanie do mnie, do skarbnika, ja panu odpowiedziałem, a pan mi mówi, że pan nie potrzebuje informacji, więc wpadłem w pewną konsternację. Tak odebrałem pana pytanie i panu odpowiedziałem (…). Jeżeli są wątpliwości, przekierowałem pana do źródła” – odpowiedział Walulikowi skarbnik Sieczkowski.

No cóż, konfrontacja z liczbami i rzeczywistością bywa przeżyciem bolesnym, ale na szczęście w tym przypadku krótkotrwałym, niczym spotkanie tyłka z batem. Na szczęście, ponieważ radny Walulik wybaczył skarbnikowi wypowiedź zapewniając, że się na niego nie gniewa.

Jeszcze na tej samej sesji radny Walulik otrzymał z ust wiceburmistrza podziękowania za okazaną miejskiemu urzędnikowi wielkoduszność ...

1 komentarz

  • Link do komentarza 45g środa, 30 październik 2019 14:30 napisane przez 45g

    Lampy uliczne juz drugą dobę świecą się cały dzień, więc miasto jest bogate jak oświetla ulice za dnia.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot