• 1
  • 2
  • 3
poniedziałek, 23 grudzień 2019 18:22

Mikołaje w oliwkowych beretach

Napisane przez RED

Święta to szczególny czas. Podlascy terytorialsi oczekiwania na Boże Narodzenie wykorzystali najlepiej jak się da. Pokazali na wiele sposobów, co w dzisiejszym świecie ma największą wartość: bliskość z drugim człowiekiem, obecność, bezinteresowna pomoc pokrzywdzonym i potrzebującym.

 

Życzenia od serca

 Przed świętami terytorialsi odwiedzili żołnierzy Armii Krajowej związanych ze stolicą województwa podlaskiego.

Żołnierze własnoręcznie przygotowali ponad 200 kartek i upominków świątecznych adresowanych do  kombatantów, żołnierzy AK: mjr Kazimierza Czaplo, mjr Czesława Chocieja, kpt Jana Nomejko, kpt Adama Dubrawskiego, por Jana Bieleni, Leonarda Szydłowskiego. Chcieliśmy, żeby poczuli, że  są  dla  nas ważni, są częścią naszej wojskowej rodziny – i to najważniejszą, ponieważ jako brygada przyjęliśmy ich tradycje i wartości. Ostatni z żyjących AK-owców stanowią więc dla nas drogowskazy, jako żołnierze i jako ludzie – szer. dr Beata Leszczyńska.

 W trzy dni zrobili generalny remont domu rodziny, która miała być rozdzielona

Szeregowy Tomasz Pupik to żołnierz OT z 13 blp w Łomży i właściciel firmy budowlanej w jednej osobie. I właśnie ta podwójna rola sprawiła, że śmiało możemy nazwać go Świętym Mikołajem w mundurze. Prezent, który podarował - przy wsparciu ponad 140 osób - jest bezcenny. Rodzina, która otrzymała dar z pewnością nigdy o tym nie zapomni.

Wszystko zaczęło się od tego, że żołnierz 13 blp przeczytał na portalu społecznościowym o zbiórce darów dla potrzebującej rodziny. Nie pozostał obojętny wobec apelu swojej znajomej Kingi, która opisała dramatyczną sytuację samotnej matki. Dowiedział się, że rodzina może zostać po świętach rozdzielona z uwagi na trudne warunki mieszkaniowe, nie wystarczające do zapewnienia godziwego życia dla dwójki dzieci. Szer. Pupik pojechał niezwłocznie do potrzebującej rodziny z okolic Łomży, porozmawiał z jej członkami, poznał sytuację. Na tej podstawie podjął decyzję, że zmieni zasady pomocy – zbiórka darów nie rozwiąże ich głównego problemu, a dopiero generalny remont domu, w którym brakuje wody, podłóg, ogrzewania.

Podczas zbiórki na szkoleniu rotacyjnym szer. Pupik przedstawił sytuację rodziny z okolic Łomży i ochotnicy zgłosili się sami, ponieważ uwierzyli, że razem będą w stanie sprawić, że rodziny nie będzie można rozdzielić. Do swojego pomysłu zaangażował 50 żołnierzy – kolegów z 1 i 4 kompanii 13 batalionu. Pracowali dzień i noc od 13 do 15 grudnia br. nad: przerobieniem instalacji elektrycznej, wykonaniem kanalizacji, instalacją centralnego ogrzewania, remontem wykończeniowym. Łazienkę, kuchnię i pokój zrobili niemal od podstaw.

 To cud, że w trzy dni udało nam się tyle zrobić. Dokonaliśmy razem niemożliwego, tylko dlatego, że tyle osób postanowiło pomóc. Od mojego dowódcy, kapitana Mariusza Sakowskiego, który wykonywał posadzę poprzez panią porucznik, która malowała ściany, kaprali którzy szpachlowali po szeregowych, dzięki którym w domu są m.in. schody. 65-letni pan, któremu wyremontowaliśmy mieszkanie w zeszłym roku, też postanowił pomóc, szpachlował i malował.

Poza żołnierzami z batalionu, w którym służę, zaangażowałem podwykonawców, z którymi współpracuję w swojej firmie jako generalny wykonawca. Wszyscy pracowali za darmo. Na budowie nadzorowałem pracę 50 żołnierzy i 20 innych osób, to było trudne, bo wiele prac prowadziliśmy jednocześnie. Chciałbym wspomnieć, że drugie tyle osób, co na budowie, pomogło materialne – ofiarowując materiały i wyposażenie. Jedna z firm podarowała szambo, dzięki czemu udało się położyć kanalizację w domu.

Finalnie oddaliśmy pięknie urządzony dom z choinką, pod którą leżały prezenty. Kinga Kwiatkowska - inicjatorka akcji, zorganizowała zbiórkę mebli i wyposażania, pozyskała wielu darczyńców nie tylko z Łomży, ale i Warszawy, Olsztyna. Na czas samego remontu zorganizowała wyjazd do SPA dla całej rodziny.

- szer. Pupik opowiada o przebiegu remontu i jego efekcie.

 Dziękuję wszystkim ludziom dobrego serca, podarowaliście nam nowe życie, nowy start i święta – takie słowa wypowiedziała mama dwójki dzieci po wejściu do nowego domu.
Pomoc przyszła w samą porę, rodzina pozostanie razem. I to było celem tej akcji, jak podkreśla szer. Pupik: Rodziny, w której jest miłość i dobro nie można rozdzielać. Zasługiwali na pomoc. Kiedy porozmawiałem z dziećmi, widziałem jak są wychowane, czułem, że ich mama zasługuje na pomoc. Czuję satysfakcję, że tyle osób przyłączyło się do pomocy pokrzywdzonym przez los.

Paczki Terytorialsa dla dzieci

Kompanie lekkiej piechoty 1 Podlaskiej Brygady OT otoczyły wsparciem domy dziecka i ośrodki znajdujące się w obszarze, ze które są odpowiedzialne. Żołnierze przeprowadzili zbiórki pieniędzy, zakupili z własnych środków paczki dla dzieci z domów dziecka. Wsparciem otoczono m.in.: Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 w Suwałkach, do którego żołnierze 1 klp 12 blp zawieźli żywą choinkę i czekolady dla maluchów.

 Świąteczne paczki dla dzieci z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Jedynka” w Białymstoku zawieźli żołnierze z 4 klp 11 batalionu.
Paczki Terytorialsa otrzymali również podopieczni Stowarzyszenia Akacja w Ignatkach. Wskazane przez dyrekcję ośrodka prezenty zostały kupione ze składek własnych żołnierzy 2 kompanii 11 blp

Terytorialsi nie zapomnieli o żołnierzach Armii Krajowej żyjących na Białorusi

Żołnierze 12 blp również dowiedli, że razem można więcej. W dn. 13-14 grudnia br. przekazali na ręce Prezes Związku Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi płk Weroniki Sebastianowicz ps. „Różyczki” dary, które zebrali w ramach zbiórki bożonarodzeniowej. Paczki zawierające środki czystości, żywność, książki, symboliczny opłatek i życzenia dotrą do kombatantów, Sybiraków, Łagierników Żołnierzy AK mieszkających na Białorusi.

 

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot