Wydrukuj tę stronę
wtorek, 11 luty 2020 13:57

Dramatyczna sytuacja mieszkanki Augustowa – ciąg dalszy

Napisane przez KR
Źródło: Pixabay Źródło: Pixabay

Jakiś czas temu pisaliśmy o trudnej sytuacji, w której znalazła się jedna z mieszkanek Augustowa, pani Joanna Kopiczko. Kobiecie grozi eksmisja z mieszkania, w którym żyje od 40 lat. Znamy nowe fakty dotyczące tej sprawy.

 

Z rozmowy z panią Kopiczko dowiedzieliśmy się, że 5 lutego odbyło się posiedzenie Komisji Społeczno -Oświatowej dotyczące sprawy zamieszkiwanego przez nią lokalu. Na sesję przybyło bardzo wielu mieszkańców osiedla, na którym mieszka pani Joanna. Życzliwością, dobrocią i szczerymi słowami wsparli panią Kopiczko, opierając się również na swoich trudnych doświadczeniach życiowych.

Radni z uwagą wysłuchali wszystkich, którzy mieli coś do powiedzenia, bez problemu dopuszczali ich do głosu. Zdecydowanie dominowała dobra wola ze strony radnych oraz, oprócz sztywnych przepisów, wzięto pod uwagę tak zwany czynnik ludzki” – poinformowała nas pani Joanna.

W rezultacie radna, przewodnicząca komisji społeczno – oświatowej, pani Aleksandra Maria Sigillewska, wniosła o zmianę zapisów wcześniejszej ustawy w taki sposób, aby podobnie trudne przypadki jak ten dotyczący pani Kopiczko, mogły być w niej uwzględniane.

6 lutego odbyło się kolejne posiedzenie Rady Miasta, podczas którego jednym z punktów było przyjęcie zmiany kryterium dochodowego podczas przydzielania mieszkań socjalnych. Niestety prawo nie działa wstecz, więc sprawa pani Joanny będzie miała dalszy ciąg. Otwarcie furtki, jakim jest zmiana kryterium dochodowego, ułatwi pani Kopiczko podjęcie kolejnych kroków w tej sprawie.

Jestem bardzo zadowolona z przebiegu prac Rady Miasta w mojej sprawie. Nie spodziewałam się tak wiele życzliwości ze strony radnych i mieszkańców osiedla. Serdecznie dziękuję radnej Sigillewskiej za pozytywne nastawienie do spraw ludzkich i chęć pomagania w trudnych sytuacjach życiowych” – mówi pani Kopiczko.

Obecnie pani Joanna czeka na decyzję sądu. Będzie ona podjęta prawdopodobnie pod koniec lutego.

„Jeśli decyzja sądu będzie negatywna, a mam wielką nadzieję, że sąd ustosunkuje się do mojej sprawy przychylnie, będę się odwoływać, będę walczyć” – powiedziała nasza rozmówczyni.