• 1
  • 2
poniedziałek, 06 kwiecień 2020 21:26

„Cisza” - utwór, który można usłyszeć na augustowskim cmentarzu

Napisała

W związku z rozpoczynającym się Wielkim Tygodniem, czasem żałoby i zadumy nad przemijaniem, postanowiliśmy porozmawiać z kimś, kto w swojej pracy bezpośrednio styka się z trudnym tematem śmierci.

Ceremonia pogrzebowa jest niesamowicie smutnym, ale również bardzo ważnym dniem dla rodziny zmarłego, a bliscy chcą, aby jego ostatnia droga przebiegła w odpowiedniej atmosferze, zaś oprawa pogrzebu była godna. W takich sytuacjach nieodłącznym elementem jest niezawodna trąbka odgrywająca przejmujące pieśni, towarzyszące pożegnaniu zmarłego.

Podczas ceremonii pogrzebowej pogrążona w smutku rodzina liczy na to, że profesjonaliści dołożą wszelkich starań, aby przebiegła ona w podniosłej atmosferze. Jest to smutna uroczystość, która, żeby mogła odbyć się w odpowiedni sposób, wymaga pracy doświadczonych ludzi. Nie ma tu miejsca na pomyłkę czy rutynę. Bardzo ważną częścią pogrzebu jest gra na trąbce, której dźwięk żegna zmarłego odchodzącego na wieczny odpoczynek. O tym, jak wygląda praca trębacza pogrzebowego, zapytaliśmy pana Piotra Kwiatkowskiego z Augustowa, który wykonuje pieśni podczas ceremonii.

„Najczęściej wykonywanymi na pogrzebach utworami na trąbce są: „Cisza”, „Być bliżej Ciebie” i często, na końcu pogrzebu, „Barka” – mówi  Piotr Kwiatkowski, augustowski trębacz pogrzebowy.

Z rozmowy z panem Piotrem dowiedzieliśmy się, że ilość wykonywanych utworów zależy od ilości żałobników i od tego jakie jest w danej chwili samopoczucie trębacza. Czy trębacz z Augustowa miewa cięższe chwile podczas wykonywania swojej pracy?

„Najtrudniej jest grać na pogrzebie dziecka. To bardzo stresujące zadanie, chociaż dość rzadko zdarza mi się grać dzieciom” – powiedział pan Piotr. „Ja gram prywatnie. Nie czuję smutku, raczej myślę o tym, jak stworzyć atmosferę zadumy, kiedy ksiądz już skończy swoją rolę. Gram, aby ludzie godnie przeżyli tę chwilę” – opowiada augustowski trębacz.

Pan Piotr nie ukrywa, że swoją pracę, obsługę muzyczną pogrzebu, wycenia.

„Bywa, że ludzie nie mają pieniędzy, a chcieliby usłyszeć nad grobem bliskich dźwięk trąbki, która zwieńczy uroczystość. Nie biorę wtedy pieniędzy, gram za darmo” – mówi pan Piotr.

Gruby Benek