• 1
  • 2
  • 3
wtorek, 26 maj 2020 20:14

Kobiety “3-etatowe”, czyli matki w oliwkowych beretach

Napisane przez ŁW
 szer. Paulina Nowialis, fot. arch. prywatne szer. Paulina Nowialis, fot. arch. prywatne

Aktywnie działają w ramach operacji „Odporna Wiosna”, wspierając lokalną społeczność w walce z pandemią. Niektóre z nich mają również cywilne prace. Wszystkie są matkami. O czym marzą, jak godzą 3 etaty, co je motywuje i kto wspiera? Na te pytania odpowiedziały matki służące w 1 Podlaskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej.

 

 W 12 batalionie lekkiej piechoty (Suwałki) na stanowisku radiotelefonista służy szeregowy Paulina Nowialis, prywatnie mama dwójki dzieci w wieku: 3 i 10 lat. W ramach operacji „Odporna Wiosna” uczestniczy w dystrybucji żywności do osób potrzebujących, a wcześniej wspierała Straż Graniczną w ochronie granicy państwowej.

O tym, skąd czerpie motywację i co jest dla niej ważne szeregowy Paulina Nowialis opowiada: „Służba daje mi satysfakcję, ponieważ mogę sprawdzić samą siebie, jak bardzo jestem silna, zdeterminowana. Rodzice są ze mnie dumni. Mama mnie dopinguje, ponieważ wie, że od zawsze chciałam być żołnierzem. Należę do otwartych osób, co przydaje się w służbie. Inni ludzie doceniają to co robię, okazują mi dużo życzliwości. Chciałabym związać swoją przyszłość z wojskiem, marzą mi się również podróże, poznawanie nowych miejsc”.

Starszy szeregowy Aneta Godlewska-Sienkiewicz od października 2017 r. służy na stanowisku starszy ratownik w 13 blp w Łomży. Prywatnie studentka pierwszego roku ratownictwa medycznego oraz mama trójki dzieci: dwóch dorosłych synów i 9-letniej córki.

Od początku bardzo aktywnie działa w „Odpornej Wiośnie”: najpierw szyła maseczki, obecnie służy jako ratownik w stacji pogotowia ratunkowego w transporcie sanitarnym. „Kiedy rozpoczęła się pandemia, była to nowa sytuacja, na początku pojawiło się trochę obaw, jednak poukładałam to sobie w głowie, ponieważ od zawsze chciałam pomagać ludziom. Jeżeli w jakikolwiek sposób mogłabym pomagać, być potrzebna – to postanowiłam to robić. Rodzina wie, że lubię to robić więc bardzo pozytywnie podchodzi do mojej służby. Mąż również jest żołnierzem WOT, więc nie tylko rozumie, ale i podziela moją pasję”.
Zapytana o marzenia, odpowiada: „Jestem szczęśliwą matką, żoną, żołnierzem, czuję się potrzebna. Mój główny cel na przyszłość to skończenie studiów”.

Kapral Inga Słowik służy na stanowisku ratownika w 14 batalionie lekkiej piechoty w Hajnówce od 1 grudnia 2017 r. Służbę udaje jej się połączyć z pracą zawodową - jest operatorem w firmie meblowej. Prywatnie mama dwójki dzieci

W ramach operacji „Odporna Wiosna” obecnie mierzy temperaturę w Szpitalu w Hajnówce. Od momentu, kiedy podjęła służbę w WOT, uświadamiała swoje dzieci - teraz 20- letnią córkę i 16-letniego syna - że może być wezwana do pomocy innym ludziom. I kiedy rozpoczęła się pandemia, jej rodzina była przygotowana psychicznie do tego, że mama założy mundur i będzie aktywna.

Syn zawsze wspiera ją troskliwymi słowami: „Mamo, uważaj na siebie”. Jak wygląda łączenie rodziny z pracą i służbą? Pani kapral uważa, że „podstawa to dobra organizacja pracy, planuje cały dzień, wtedy mam poczucie, że mimo wielu obowiązków na wszystko mam czas. Wsparcie bliskich również ułatwia łączenie pracy zawodowej i służby Ojczyźnie”.
Zapytana o marzenia odpowiada: Rozwiać się i jeszcze wiele osiągnąć w służbie. Mam nadzieję, że mi się to uda, dzieci są już samodzielne, to jest więc czas, który mogę poświęcić sobie, na własny rozwój”.

Szeregowy Renata Buza w służbie od 16 lutego 2019 r. na stanowisku radiotelegrafista w 12 batalionie lekkiej piechoty w Suwałkach. Zawodowo związana z administracją, pracuje w szkole. Prywatnie mama 2 dzieci: córka właśnie kończy 8 klasę, syn ma 21 lat. W ramach „Odpornej Wiosny” zajmowała się dystrybucją żywności. Najbliżsi bardzo ją wspierają, bo wiedzą, że robi to, co lubi i spełnia się. Córka jest dumna z mamy, gdy widzi ją w mundurze, który jest symbolem pomocy innym ludziom.

Sama o sobie mówi: „Jestem osobą 3-etatową. Staram się pogodzić wszystkie obowiązki. Jest to możliwe dzięki wsparciu otoczenia: pracodawca mnie wspiera, moja połówka mi pomaga, więc mogę zostawić dom, bo wiem, że sobie poradzą. Siły witalne w takiej atmosferze rodzą się same”.
O czym marzy szeregowy Buza, mama w oliwkowym berecie? „Zdrowia i żeby jak najdłużej być taką jak teraz – energiczną, komunikatywną. Żebyśmy się spotykali na ćwiczeniach, a nie musieli realnie walczyć z kryzysem”.

 

 Łukasz Wilczewski

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot