• 1
  • 2
  • 3
czwartek, 18 czerwiec 2020 09:11

Nietykalność augustowskiej oświaty, czyli liberum veto bis

Napisane przez SD

Po raz kolejny byliśmy świadkami demonstracyjnego opuszczenia sali obrad augustowskiej Rady Miejskiej przez część radnych. W momencie rozpoczęcia procedowania punktu dotyczącego utworzenia zespołów szkolno-przedszkolnych, po krótkim oświadczeniu wygłoszonym przez Leszka Cieślika, radni Koalicji Obywatelskiej wstali i zaczęli wychodzić z sali. Tradycyjnie już ich śladem poszli: Marcin Kleczkowski, Tomasz Miklas oraz Aleksandra Sigillewska. W trakcie zamieszania wywołanego próbą zerwania obrad, przewodnicząca Alicja Dobrowolska zarządziła kilkugodzinną przerwę.

 

Punktualnie o godzinie 18 obrady wznowiono. Pojawienie się radnych Marcina Kleczkowskiego i Tomasza Miklasa oraz przybycie, wcześniej nieobecnego, Mirosława Chudeckiego, spowodowało zebranie wymaganego kworum. Radni mogli bez przeszkód dokończyć obrady i uchwały powołujące Zespoły Szkolno - Przedszkolne nr 1 i nr 2 zostały przegłosowane.

Z czego wynikała poranna awantura? Nieco światła na całą historię rzuca zawierający sporo pytań list, przesłany ostatnio na adres redakcji. Wydaje się, iż odpowiedzi na te zadane na końcu dostarczyły, przynajmniej w części, wydarzenia na sali obrad.

 

                                                  Czy augustowską oświatą nadal rządzi strach?

  Miasto od kilku tygodni planuje utworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych, konsultując plany z różnymi środowiskami. W międzyczasie jednak wokół sprawy narosło wiele mitów, półprawd i niedomówień. Samorządy mocno odczuły kryzys związany z pandemią koronawirusa, w związku z czym władze miasta skupiły się na optymalizacji budżetu. Jednym z rozwiązań jest utworzenie dwóch zespołów szkolno-przedszkolnych. Szkoła Podstawowa nr 6 oraz Przedszkole nr 3, a także Szkoła Podstawowa nr 3 i Przedszkole nr 6 utworzyłyby odpowiednio: Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 1 i Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 2. Przewidywane oszczędności? Niemal ćwierć miliona złotych rocznie.

Obecna sytuacja ekonomiczna wymaga dokładnego obejrzenia każdej złotówki przed jej wydaniem. Co więc stoi na przeszkodzie, by jedynie zmianami organizacyjnymi, bez zwalniania ludzi, miasto mogło wprowadzić oszczędności ?

Sprzeciw wobec pomysłu organu prowadzącego wyraziło kilka pań dyrektorek, które postanowiły zbojkotować rozwiązanie. Okazuje się, że niestety ktoś nie szczędził przy tym posługiwania się półprawdami lub nawet manipulacją. Dziwi także fakt, że dyrektorzy postanowili przeprowadzić w radach pedagogicznych głosowania jawne, czyli takie, które mogły zdecydowanie utrudnić nauczycielom bezpieczne przekazanie swojej rzeczywistej opinii. No bo któż chciałby się narażać swojemu dyrektorowi, decydującemu o zastępstwach, dodatkowych godzinach i wielu innych sprawach, które mogą utrudnić życie lub wręcz przeciwnie - przysporzyć dochodów. Czy augustowską oświatą nadal rządzi strach? Czy nauczyciele nie mogą bezpiecznie współdecydować o tym, jak będzie rozwijała się ich placówka?

26 maja odbyła się komisja społeczno-oświatowa, na której poznaliśmy fakty dotyczące planu utworzenia zespołów szkolno - przedszkolnych. Wówczas to zastępca burmistrza Filip Chodkiewicz tłumaczył:

• nieprawdą jest, że zwalniani będą nauczyciele lub pracownicy administracji i obsługi,
• nieprawdą jest, że nauczyciele stracą wakacje i ferie, które gwarantuje im Karta Nauczyciela,
• nieprawdą jest, że zmiana dotyczy siedzib placówek. Dzieci z przedszkoli pozostają w przedszkolach, dzieci ze szkół w szkołach,
• nieprawdą jest, że przedszkolaki będą zajmować boiska szkolne uczniom.
• nieprawdą jest, że szkoły i przedszkola wchodzące w skład zespołów tracą swoje nazwy, tożsamości, imiona czy sztandar. Połączenie nie narusza także odrębności rad pedagogicznych, rad rodziców czy samorządów uczniowskich,
• nieprawdą jest też, że dyrektorzy zespołów będą zabierali pieniądze z przedszkoli, żeby przekazywać je szkołom,
• nieprawdą jest, że tworzenie zespołów wpłynie na obecność lub liczbę grup integracyjnych,
• nieprawdą jest, że uczniowie po ukończeniu szkół otrzymają świadectwa ukończenia zespołu szkół. Uczeń kończy konkretną szkołę, z konkretnym numerem, patronem i otrzymuje świadectwo ukończenia szkoły,
• nieprawdą jest, że będą likwidowane kuchnie przedszkolne. Przedszkola mają specyficzne diety, a działające w nich kuchnie są w pełni wydajne i po prostu potrzebne,
• nieprawdą jest, że dostęp do specjalistów realizujących pomoc psychologiczno-pedagogiczną będzie utrudniony.

Zmiana szkół i przedszkoli w zespoły jest więc jedynie zmianą organizacyjną, która, jak mówią władze miasta, pozwoli uniknąć proponowanych przez niektórych dyrektorów oszczędności dotykających w istocie dzieci, a więc redukcji godzin nauczycielskich, ograniczania dostępności nauczycieli wspomagających, czy likwidacji zastępstw na pierwszych i ostatnich godzinach lekcyjnych.

Alternatywnym rozwiązaniem, które mogłoby wygenerować nawet milion złotych oszczędności rocznie, jest utworzenie Centrum Usług Wspólnych - jednostki powołanej do obsługi administracyjnej i księgowej wszystkich szkół i przedszkoli w mieście. Podobne rozwiązanie funkcjonuje w okolicznych Suwałkach, Kętrzynie czy Gminie Ełk. Podczas obrad komisji padło pytanie: „Dlaczego więc nie pójść tą drogą?” Odpowiedź była krótka: „Ponieważ to rozwiązanie wiąże się z pozbawieniem pracy prawie 40% ludzi zatrudnionych w obsłudze i administracji szkół”.

Podczas dyskusji nie brakowało także gorzkich słów - szczególnie pod adresem dyrektorów, którzy wprost postanowili zbojkotować zaproponowane rozwiązanie - wciągając w temat, między innymi za pomocą e-dziennika dzieci oraz rodziców, budząc wśród nich obawy, lęk i strach przed rzekomymi zagrożeniami - mimo, że utworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych nie wpływa na proces edukacyjny.

Dlaczego więc dyrektorzy są tak przeciwni zmianom? Dlaczego w sprawę blokady zmian w miejskich szkołach zaangażował się nagle wicestarosta Dariusz Szkiłądź oraz były wiceminister Jarosław Zieliński? Czy przypadkiem egoizm dyrektorów i obawa utraty stanowisk nie wzięła góry nad trzeźwą oceną sytuacji i współpracą z organem prowadzącym w poszukiwaniu rozwiązań?

Na koniec słowo o manipulacji szczególnie przykrej, bo stosowanej na osobach, które najmniej zasługują na takie traktowanie. Są ludzie, którzy wiele wycierpieli, żebyśmy dzisiaj mogli cieszyć się wolnością. Dla kombatantów słowa „imienia Armii Krajowej” to najwyższy honor i duma. Boli fakt, że właśnie ludzi walczących o naszą Ojczyznę próbowano zastraszyć informacjami, że Szkoła Podstawowa nr 6 utraci swoją tożsamość.

Komu zależy na manipulowaniu nauczycielami, dziećmi, rodzicami i kombatantami? Komu aż tak zależy na zablokowaniu zmian, że nie cofa się przed takimi metodami?

 

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot