• 1
  • 2
środa, 15 lipiec 2020 13:40

Ostatnie pożegnanie zakończone kwarantanną. Zmarła miała koronawirusa!

Napisała
pixabay.com pixabay.com

W jednej z podlaskich miejscowości doszło do karygodnego błędu – ciało zmarłej kobiety zakażonej koronawirusem zostało wydane rodzinie. Kto zawinił - sanepid czy szpital? Bliscy nieboszczki nie kryją oburzenia.

W monieckim szpitalu zmarła 75-letnia mieszkanka miejscowości Jasionówka, która miała kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. Wynik testu na obecność SARS-CoV-2 okazał się jednak negatywny, dlatego dnia 8 lipca ciało kobiety zostało wydane bliskim. Rodzina, zgodnie z obowiązującą tradycją, wystawiła je w domu w otwartej trumnie. Nagle uroczystości ostatniego pożegnania przerwał telefon ze szpitala. Okazało się, że doszło do pomyłki – wynik testu starszej kobiety był jednak pozytywny!

Rodzina doznała szoku, ponieważ lekarz nakazał natychmiast zamknąć trumnę i wyjść z pomieszczenia, w którym znajdowało się ciało zmarłej. Wszyscy żałobnicy musieli również zostać wyproszeni do swoich domów. Zebrani na ostatnim pożegnaniu otrzymali polecenie czekania na dalsze decyzje. W ostateczności wszyscy trafili na kwarantannę, a nieboszczka została pochowana przez pracowników zakładu pogrzebowego, bez obecności bliskich, bez poświęcenia trumny. Dla rodziny zmarłej było to bolesne i szokujące przeżycie. Nie kryją oburzenia i rozżalenia zaistniałą sytuacją.

Kto popełnił błąd? Powiatowy Inspektor Sanitarny w Mońkach twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, a po więcej informacji odsyła do szpitala w Mońkach. Szpital tłumaczy, że otrzymał od monieckiego sanepidu informację, że wynik testu zmarłej jest ujemny, dlatego podjął decyzję o wydaniu ciała rodzinie.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.