• 1
  • 2
wtorek, 22 wrzesień 2020 13:35

Schronisko w Radysach: właściciele wyszli za kaucją. Czy „mordownia” ciągle funkcjonuje?

Napisała
Pogotowie dla Zwierząt Pogotowie dla Zwierząt

Dnia 17 czerwca br. w schronisku dla zwierząt w Radysach, zwanym „mordownią”, odbyła się interwencja, w której wzięli udział animalsi w asyście policji, prokuratorów, lekarzy weterynarii oraz behawiorystów. To, co tam zastali, przekraczało wszelkie wyobrażenia. Właściciele przytuliska zostali aresztowani, ale po niecałym miesiącu wyszli za kaucją. Czy dalej prowadzą swoją skandaliczną działalność?

Podczas czerwcowej interwencji w Radysach znaleziono skrajnie zaniedbane, chore i poranione zwierzęta, które wymagały natychmiastowej opieki. Na szczęście z „mordowni” udało się uratować ponad tysiąc psów, które trafiły do placówek opiekuńczych w różnych częściach Polski. Te, na których psychice ta tragedia pozostawiła największy ślad, przechodzą terapię behawioralną w zamkniętym ośrodku. Niektóre czworonogi miały zdecydowanie więcej szczęścia, bo znalazły już nowe domy. Na adopcję czeka jeszcze około 400 psiaków.

W związku z całą sytuacją, jaka miała miejsce w przytulisku, jego właściciele zostali zatrzymani w areszcie. Zygmunt D. oraz jego syn Daniel D. po niecałym miesiącu zostali jednak wypuszczeni na wolność, wpłacając kaucję po 150 tysięcy złotych od osoby. Czy nadal prowadzą swój skandaliczny biznes?

Mężczyźni podobno próbowali ponownie ściągnąć do schroniska zwierzęta, rozsyłając do gmin pisma z informacją, że spółka jest gotowa przyjąć nowe psy. Na szczęście nie było zainteresowanych, a właściciele osławionego przytuliska zgłosili do powiatowego inspektoratu wniosek o zawieszenie działalności. Jak zapewnia Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Olsztynie, w schronisku nie ma już zwierząt. Jest to na bieżąco monitorowane – raz w tygodniu przeprowadzana jest bowiem w tym miejscu kontrola.

Co będzie dalej z właścicielami schroniska? Olsztyńska prokuratura jest na etapie prowadzenia postępowania przygotowawczego. Dowody w sprawie są cały czas zbierane. Jeśli zaś chodzi o kwestię nierzetelnego sprawowania nadzoru nad przytuliskiem w Radysach przez warmińsko-mazurskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii, to dotyczące tego śledztwo jest w trakcie.

Gruby Benek
Taekwondo