• 1
  • 2
  • 3
czwartek, 08 październik 2020 17:00

Gospodarstwo ekologiczne pana Dionizego Późniakowskiego – miejsce niezwykłe i urokliwe [ZDJĘCIA]

Napisała

W Augustowie, przy końcu ulicy generała Prądzyńskiego, znajduje się gospodarstwo ekologiczne, którego właścicielem jest pan Dionizy Późniakowski, emerytowany geodeta. Miejsce jest urokliwe, przyświeca mu szczytny cel, a na jego terenie znajduje się pomnik przyrody. Postanowiliśmy udać się na działkę pana Dionizego i porozmawiać o prowadzonej przez niego działalności.

Gospodarstwa ekologiczne stawiają sobie za cel odpowiednie wykorzystanie energii i zasobów naturalnych, kultywowanie różnorodności biologicznej i regionalnej równowagi ekologicznej. W Augustowie, przy końcu ulicy generała Prądzyńskiego, znajduje się takie właśnie gospodarstwo, którego właścicielem jest pan Dionizy Późniakowski, emerytowany geodeta. Spotkaliśmy się z panem Dionizym, aby opowiedział nam o swojej pracy.

„Działka obejmuje 3 tysiące metrów kwadratowych. Rośnie tutaj około 200 iglaków, głównie tuje, a także świerki srebrne, cisy i wiele innych drzew oraz krzewów. Ścieżki na terenie gospodarstwa wyłożone są 150 metrami kwadratowymi kamienia polnego. Wykorzystanie naturalnych surowców widać w wyposażeniu dwóch altan. W jednej z nich podłoga wykonana jest z okrągłego dębu” – opowiada właściciel działki.

Co takiego osobliwego jest w tym gospodarstwie, że warto o nim mówić i warto je odwiedzić?

„Moje gospodarstwo to teren otwarty, więc można je obejrzeć, jeśli ktoś sobie życzy. Godną polecenia atrakcją jest ponad dwustuletnia lipa w kształcie litery V, która rośnie tutaj od 1817 roku. Od 1978 roku uznana została pomnikiem przyrody. Zaopatrzona jest w tabliczkę informacyjną. Na terenie działki rośnie również niespotykana odmiana świerku srebrzystego, jednak głównie rosną tutaj tuje. Godna uwagi jest też barć, którą wykonali artyści, a otrzymałem ją od mojego syna, Bartka. Czekam aż zasiedlą się w niej pszczoły” – mówi pan Dionizy.

„Mam również swoją kompostownię, więc nie zanieczyszczam środowiska. Dodam, że jestem również właścicielem Chaty w Biernatkach. Kupiłem ją, kiedy była w ruinie. Miałem swój plan, wyremontowałem ją, urządziłem w dawnym stylu. W Chacie spotyka się cała moja rodzina. To piękny obiekt, można go również zwiedzać. Można poczytać o tym obiekcie w artykule „Chata odsłania zatarte ślady historii” na stronie Augustowskiego Reportera” – informuje pan Dionizy, właściciel gospodarstwa ekologicznego.

Pan Późniakowski ma tylko żal, że nikt mu nie pomaga, nie wspiera jego działalności i że do wszystkiego musi dochodzić sam. W czasach, kiedy wszelkie działania proekologiczne mają tak dużą wartość dla dobra naszej planety i nas – ludzi, dobrze byłoby rozejrzeć się wokół siebie, czy ktoś taki, kto czyni dobro w tej sprawie, nie potrzebuje wsparcia.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot