• 1
  • 2
wtorek, 03 listopad 2020 18:29

Uwaga! Lepiej tego nie otwieraj!

Napisane przez AM
pixabay.com pixabay.com

Dostałeś sms, w którym kurier lub operator sieci prosi Cię o dopłacenie niewielkiej kwoty, a dalej zamieszcza link do wykonania przelewu? Uważaj, bo to wiadomość od oszusta! Nie daj się nabrać i nie otwieraj podejrzanych linków!

Oszustwo na dopłatę występuje w wielu odmianach. Przestępcy podszywają się pod znane firmy kurierskie i w podrobionym sms-em, wysłanym z poprawnej lub prawie identycznej nazwy danej spółki informują, że przesyłka za zamówiony towar jest droższa i trzeba będzie dopłacić niewielką kwotę, najczęściej 1-2 złote. Zdarza się, że taka wiadomość sms zawiera poprawne imię ofiary!

Należy zwrócić uwagę, że ta fałszywa wiadomość trafia do wątku z innymi, wcześniejszymi sms-ami, jakie ofiara mogła otrzymać od danej firmy, które były prawdziwe i potwierdzone. Taki zabieg dodatkowo usypia czujność potencjalnej ofiary. Jeśli skorzysta z zawartego w wiadomości odnośnika do strony internetowej i poda swój login i hasło na fałszywej stronie pośrednika płatności lub banku może zostać okradziona i stracić swoje oszczędności.

Nie nabierzmy się na wygląd identyczny ze stroną naszego banku, to po prostu bardzo dobrze wykonana kopia z innym adresem, który pozwala na dostęp do naszych pieniędzy przestępcom.

Takie ataki są powszechne w całej Polsce, należy więc uczulić naszych bliskich, aby nie dali się nabrać na oszustwo związane z informacją o dopłacie przez sms.

Niestety przestępcom niekiedy się udaje. Wczoraj do Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach zgłosiła się 35 latka, informując, że została oszukana. Jak ustalili funkcjonariusze zgłaszająca otrzymała sms-a z informacją, że ma uregulować zadłużenie w wysokości 1,49 złotych. W wiadomości tej znajdował się również link do strony, przypominającej stronę znanej firmy kurierskiej. W związku z tym, że kobieta akurat czekała na paczkę, nie podejrzewając żadnego oszustwa kliknęła w podany link. Natychmiast została przekierowana do strony umożliwiającej wybór swojego banku. Zgłaszająca wybrała swój bank i kiedy otworzyło się okienko do logowania podała swoje hasło. Wówczas otrzymała komunikat, że musi nastąpić logowanie i zostanie dokonana rejestracja urządzenia mobilnego. Kiedy kobieta podjęła próbę logowania na jej nr telefonu zaczęły przychodzić sms-y, że jest w trakcie aktywacji mPodpisu i aby zakończyć ten proces należy zalogować się do bankowości internetowej.

Po tych informacjach suwalczanka nie mogła zalogować się na stronę swojego banku. Z treści komunikatu, który wyświetlał się na jej ekranie wynikało, że strona internetowa banku jest aktualizowana. Strona ta nie wzbudziła żadnych podejrzeń, gdyż wizualnie odpowiadała stronie banku. Po jakimś czasie pokrzywdzona otrzymała kolejnego sms-a z informacją, że pomyślnie aktywowano jej podpis i że może potwierdzić operację. Następnie otworzyła się strona banku, poprzez którą 35 latka przelała żądaną kwotę przelewu, który widniał w początkowym sms-ie. Po wykonaniu płatności była przekonana, że spłaciła zaległość. Wkrótce okazało się niestety, że zamiast kwoty 1,49 złotych z jej konta zniknęło prawie 38 tysięcy złotych, a jakby tego było mało, ktoś zaciągną na szkodę zgłaszającej kredyt w wysokości niemal 17 tysięcy złotych, a z przyznanej bez jej wiedzy karty kredytowej wypłacił pieniądze w kwocie 1022 złotych.

Policjanci ostrzegają!

Dostałeś wiadomość mailową czy sms z informacją o konieczności uregulowania drobnej zaległości, czy dopłaty do przesyłki? Uważaj, bo to kolejny sposób oszustów na wyłudzenie pieniędzy. W ten sposób nieuprawnione osoby mogą wyciągnąć hasła do aplikacji bankowych i przejąć kontrolę nad kontem bankowym. Aby uniknąć problemów należy uważnie czytać wszystkie otrzymywane wiadomości, a przede wszystkim nie „klikać” w podejrzane linki, szczególnie jeśli prowadzą do systemów elektronicznych płatności. Zwracajmy szczególną uwagę na certyfikaty bezpieczeństwa takich stron (witryn), które najczęściej ukryte są pod ikonką "kłódki".

Źródło: KMP Suwałki

Taekwondo
Gruby Benek