• 1
  • 2
  • 3
czwartek, 26 listopad 2020 13:51

Taksówkarze protestują

Napisała
pixabay.com pixabay.com

Dnia 25 listopada (środa) kolumny taksówek przejechały ulicami większych miast w Polsce. Akcja odbyła się w ramach protestu. Taksówkarze wyrazili swój sprzeciw w związku z tym, iż nie otrzymują od państwa żadnej pomocy w związku z pandemią. Czy augustowscy kierowcy taksówek mają podobne zdanie?

Obroty taksówkarzy znacznie się zmniejszyły ze względu na wprowadzone obostrzenia: zamknięcia restauracji, hoteli, dyskotek, teatrów, ograniczenia w organizacji wesel itp. Protest zorganizowało Ogólnopolskie Porozumienie Taxi, a głównym postulatem branży było włączenie taksówkarzy do grupy przedsiębiorców, mających otrzymać wsparcie finansowe od państwa w ramach tarczy antykryzysowej.

Jeśli strona rządowa nie udzieli branży taksówkarskiej pomocy w ramach tarczy, tysiące ludzi zarabiających przewożąc klientów taksówkami, zostanie bankrutami. W ramach protestu każdy lokalny organizator złoży stosowne pismo z postulatami w urzędzie wojewódzkim.

Rozmawialiśmy z augustowskimi taksówkarzami, pytając ich o zdanie na temat protestów. Czy wzięli udział w akcji, która odbywała się w pobliskim Białymstoku?

„Nie wzięliśmy czynnie udziału w proteście, ale popieramy go całym sercem. Wprowadzone przez rząd obostrzenia bardzo nas dotknęły. Lokale gastronomiczne, hotele, wszystko jest zamknięte, więc nie mamy kogo wozić. Trzeba przecież zapracować na ZUS, a to jest około 1400 złotych. Trzeba kupić paliwo, mieć na amortyzację, a przede wszystkim zarobić na utrzymanie rodziny, jakieś pieniądze przynieść do domu” – informuje jeden z naszych rozmówców.

„Moje zarobki zmniejszyły się ponad 40 procent. Przykładowo, w listopadzie ubiegłego roku zarabiałem 4,5 tysiąca miesięcznie, a teraz niecałe 2 tysiące. Dużą pomocą byłoby np. 5 tysięcy bezzwrotnej pożyczki, zwolnienie z opłat ZUS, czy postojowe. Mam 61 lat i chciałbym jeszcze normalnie pracować, ale coraz częściej myślę, że jeśli coś się nie zmieni, to pójdę na zasiłek przedemerytalny i będę dorabiał tyle, na ile pozwalają przepisy” – mówi augustowski taksówkarz.

Pracownik innej firmy przewożącej ludzi taksówkami równie pesymistycznie wypowiedział się na temat swojej sytuacji finansowej.

„Pracuję w branży krótko, bo około pół roku, ale widzę jak spadają moje dochody. W porównaniu chociażby z wakacjami, to zarabiam ¼ tamtych dochodów. Weekendy dawały zwykle dobre zarobki, klientów było dużo, a teraz, kiedy wszystko jest pozamykane, nie mam kursów. W Augustowie kursy są krótkie, bo odległości małe i jak mam z 6 – 8 kursów, to zarobek jest znikomy. Na razie płacę mały ZUS, 600 złotych, ale niedługo wejdę w ten wyższy próg i to będzie bardzo trudna sytuacja. Czego bym chciał od  rządu? Te 5 tysięcy, które mają inne branże, może jakieś czasowe zwolnienie ze składek na ZUS. To by mi trochę pomogło” – mówi taksówkarz.

Jaki skutek odniesie wczorajszy protest taksówkarzy? Jak rząd podejdzie do trudnej sytuacji pracowników tej branży? Czy będą kolejne protesty? Z pewnością wkrótce się dowiemy.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot