• 1
  • 2
  • 3
środa, 30 grudzień 2020 16:29

Emerytury Polaków zagrożone. Czy wypłaty świadczeń zostaną zmniejszone lub wstrzymane?

Napisała
pixabay.com pixabay.com

Emerytury Polaków w przeważającej mierze zależą od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który jest zasilany przez składki pracowników oraz budżet państwa. Przewiduje się, że przez pandemię Covid-19 wypłaty z budżetu będą utrudnione. Eksperci podkreślają również zmieniająca się sytuację demograficzną, przez którą składki pracowników topnieją. Te elementy składają się w jedną całość, stwarzając realne zagrożenie dla bezpieczeństwa przyszłych emerytów w Polsce.

Dlaczego Covid-19 ma aż tak duży związek z wypłatami świadczeń dla seniorów? Otóż w efekcie pandemii rośnie zadłużenie oraz rośnie deficyt. ZUS zaczyna konkurować o środki budżetowe z innymi typami wydatków. W tej chwili są to wydatki bezpośrednie w ramach tarcz czy ochrony gospodarki, jednak za chwilę będą to wydatki związane ze spłatą tego zadłużenia. Problem jest lekceważony albo niedostrzegany, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że stanie się on jednym z bardziej istotnych zagrożeń.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych i jego sytuacja ma duże znaczenie z dwóch perspektyw. Po pierwsze – im większe bezrobocie, czyli im mniej osób płaci składki, tym sytuacja ZUS-u i wypłat świadczeń jest bardziej zagrożona. Eksperci oceniają jednak, że choć w naszym kraju bezrobocie ciągle rośnie, to sytuacja z nim związana nie jest zła i utrzymuje się na stosunkowo bezpiecznym poziomie. Po drugie – luka w ZUS-ie, czyli różnica między wpływami składek a wypłatami zwiększa się. Dzieje się tak ze względu na obniżenie wieku emerytalnego oraz ze względu na skutki Covid-19 dla gospodarki.

Rada na ustabilizowanie sytuacji polskich emerytów, czyli alternatywa dla ZUS-u istnieje, ale nie jest w naszym kraju rozwijana. Należałoby zacząć zwiększać udział systemu kapitałowego, a na to jest tylko jedno rozwiązanie. W Polsce robi się jednak na odwrót, ponieważ likwiduje się OFE, a w zamian są wyłącznie pracownicze plany kapitałowe, w których składka wynosi 3,5 procent, podczas gdy na początku OFE było to 7,3 procent. Nie jest więc rozwijany element kapitałowy. Co więcej, aby aktywa PPK zaczęły chociaż w jakimś stopniu dorównywać przeszłym aktywom OFE, długo trzeba je jeszcze budować.

Od 1 stycznia 2021 roku do PPK przystąpią firmy zatrudniające od 1 do 19 osób. Reforma wdrażana jest od 1 lipca 2019 roku i objęła kolejno duże przedsiębiorstwa (powyżej 250 osób), średnie (50–249 pracowników) oraz zatrudniające od 20 do 50 osób. Po trzech etapach stopa partycypacji przekroczyła 30,4 procent, a liczba pracowników aktywnie odkładających w PPK wynosi 1,7 mln. To o 500–700 tysięcy mniej, niż planowano, gdyż mniej niż połowa firm objętych tymi etapami posiada aktywne konta PPK. Po IV etapie celem jest podwojenie liczby uczestników. Do 2025 roku ma ich być 4,5–6 mln, a w długim terminie 6–8 mln (partycypacja na poziomie 50–75 procent).

Źródło: newseria.pl

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot