• 1
  • 2
wtorek, 02 marzec 2021 23:06

Donosy i mandat na augustowskim lodowisku

Napisała

Na sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 25 lutego, kierownik Centrum Sportu i Rekreacji w Augustowie poruszył temat donosów, jakie regularnie wpływają do sanepidu, a które dotyczą rzekomego nieprzestrzegania reżimu sanitarnego na tym obiekcie. Podczas ostatniej kontroli kierownik CSiR został ukarany mandatem, za co ma ogromny żal. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się tej sprawie.

Od 12 lutego poluzowane zostały obostrzenia dotyczące korzystania m.in. z lodowisk. W związku z tym można uczestniczyć w takiej formie rekreacji, oczywiście z zachowaniem wymaganego reżimu sanitarnego. Jeśli chodzi o lodowiska, określone są konkretne zasady ich użytkowania, a więc m.in. dezynfekcja rąk przed wejściem na obiekt, zachowanie dystansu 1,5 metra oraz zakrywanie ust i nosa podczas przebywania na tafli. Te zasady wytycza Główny Inspektorat Sanitarny. Z obserwacji wynika, że największy problem stanowi stosowanie maseczek. Zdecydowana większość osób zakrywa usta i nos, jednak nie wszyscy stosują się do tego wymogu. Niektórzy sądzą, że na tak dużej przestrzeni, na świeżym powietrzu, maseczka nie jest konieczna. Nierzadko do sanepidu i na policję zgłaszane są przypadki łamania zasad, stąd właśnie częste kontrole tych służb.

Taka właśnie kontrola zdarzyła się na lodowisku przy augustowskim Centrum Sportu i Rekreacji i o tym opowiedział podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej rozżalony kierownik obiektu.

„Proszę Państwa, odebrałem personalnie mandat w wysokości 200 złotych, tak naprawdę nie wiem za co. (…) Dostałem mandat za to, że pracownicy mają maseczki, że są adekwatne informacje, że mamy płyny i tak dalej, że wszystko jest w porządku, ale że ludzie jeżdżą bez maseczki. Ja próbowałem również personalnie rozmawiać z niektórymi ludźmi. Niektórzy ludzie słuchają, a niektórzy ludzie w bardzo ostry sposób, mam świadków, po prostu mówią, że zrobią ze mną porządek etc. albo żebym się, delikatnie mówiąc, od nich od… I tak to proszę Państwa wygląda” – mówił do radnych pan Paweł Głowacki.

„Na chwilę obecną 200 złotych Głowacki zapłacił. Komuś wystarczyło. Może organ jakiś nadrzędny jest z tych dwóch stów usatysfakcjonowany. Ja mniej, ale trudno. Natomiast każdy mandat, każde upomnienie, każda nagana powinna nieść za sobą jakieś przesłanie, dozę skruchy, przemyślenia pewnych rzeczy, poprawy własnych działań, naprawy własnego ja, własnego siebie. Tutaj takiego działania żadnego nie ma, bo ja dostałem mandat na takiej zasadzie, że ktoś kopnął przysłowiowego psa na Lipowcu, a ktoś ze złości, żeby mu oddać, kopnął kota na Borkach. Tak to wygląda. Ale mimo to, tak jak powiedziałem, nie wymiękamy. Trzeba w tych trudnych czasach się odnaleźć i działać jak najlepiej żeby ludzie byli zadowoleni” – kontynuował dyrektor CSiR.

Postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z samym zainteresowanym. O zdanie spytaliśmy dyrektora obiektu, pana Pawła Głowackiego.

„Jestem przeciwnikiem zabraniania ludziom czegokolwiek. Mimo że dodatnie temperatury pozwalały na zamknięcie lodowiska, nie zrobiłem tego, ponieważ zainteresowanie mieszkańców tym obiektem jest duże. Oczywiście przestrzegamy reżimu sanitarnego, a dodatkowo co pół godziny przez mikrofon podawana jest informacja o konieczności zasłaniania ust i nosa” – poinformował nasz rozmówca.

„W weekend, 20 lutego, pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Augustowie przeprowadzili kontrolę i wystosowali protokół, a w nim jedyny zarzut to brak maseczek u kilku osób korzystających z lodowiska. Przyjechała policja, ale wówczas wszyscy korzystający z lodowiska mieli maseczki. Mimo wszystko sanepid wystawił mi karę grzywny w wysokości 200 złotych. Osobiście odebrałem mandat i mimo że w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej próbowano mi wyjaśnić dlaczego go dostałem, nie mogłem tego zrozumieć. Wszyscy pracownicy mieli maski, w widocznych miejscach były informacje o korzystaniu z lodowiska, były środki dezynfekujące, jedynie kilka osób na lodowisku nie miało maseczek. Tak dzieje się na wielu lodowiskach, a to ja właśnie dostałem mandat. Nie wiem czemu miał służyć ten mandat, nie zgadzam się z nim i będę się odwoływał” – mówi kierownik CSiR.

Aby usłyszeć opinię organu, który nałożył karę na dyrektora Pawła Głowackiego, zwróciliśmy się do inspektora sanepidu w Augustowie, pani Agaty Augusewicz.

„Zacznę od tego, że od dłuższego czasu otrzymujemy skargi i uwagi na nieprawidłowości funkcjonowania lodowiska przy Centrum Sportu i Rekreacji, w tym nieprzestrzegania tam reżimu epidemicznego. Zgodnie z prawem przedsiębiorców, siedem dni wcześniej powiadamiamy instytucję o planowanej kontroli, jednak lodowisko nie podlega temu prawu, wiec jeśli mamy interwencję mieszkańca, jedziemy na tę interwencję bez powiadomienia danej instytucji” – informuje pani Augusewicz.

„U dyrektora CSiR byliśmy 11 lutego przed otwarciem lodowiska. Przeprowadziliśmy kontrolę stanu sanitarno-higienicznego oraz wymagań epidemicznych. Kontrola zakończyła się protokołem, w którym nie stwierdzono żadnych naruszeń. W związku z tym lodowisko zostało otwarte. Do sanepidu napływały jednak różnego rodzaju skargi, więc kiedy ilość interwencji od mieszkańców się zwiększała, przystąpiliśmy do intensywnych kontroli, o czym wcześniej rozmawialiśmy z dyrektorem ośrodka. Kontrole przeprowadziliśmy 17-go, 18-go i 20-go lutego, przy czym 17-go osobiście w niej uczestniczyłam. We wszystkich trzech przypadkach stwierdzono, że około 30 procent uczestników nie posiadało maseczek. Podczas drugiej kontroli przy kasie nie był zachowany dystans społeczny, tworzyła się duża kolejka. Rozmawialiśmy z dyrektorem, aby podjął działania w tych kwestiach, jednak nic się nie zmieniało. Zatem 22-go lutego został wystawiony dyrektorowi mandat w wysokości 200 złotych za to, że nie były egzekwowane zasady reżimu sanitarnego przez użytkowników lodowiska. Ponieważ był to weekend, nie było dyrektora ani osoby upoważnionej do podpisania mandatu. Pan Głowacki w poniedziałek osobiście podpisał i odebrał mandat” – kontynuuje pani inspektor.

„Dodam, że dyrektor posiada wszystkie niezbędne dokumenty, regulamin widoczny jest dla wszystkich uczestników, posiada również środki dezynfekujące, czyli na papierze jest wszystko w porządku. Niestety te przepisy i regulaminy nie są egzekwowane. Pracownicy są zobowiązani do wymagania od osób na lodowisku, aby posiadali maseczki. Mimo dodatkowego zabezpieczenia, jakim jest podawana przez głośnik informacja o obowiązku posiadania maseczki, ludzie tego wymogu nie przestrzegają. Nie interesują nas tłumaczenia dyrektora, że na innych pobliskich lodowiskach jest podobnie, ponieważ pan dyrektor nie egzekwuje regulaminu i zasad, które sam stworzył. Dlatego wystawiliśmy mandat i tak z dużą dozą tolerancji, gdyż interwencje wciąż napływają. Dyrektor CSiR solidnie podszedł do opracowania dokumentacji, oznakowania terenu i zaopatrzenia w środki dezynfekujące oraz nie zamknął lodowiska, mając na uwadze zaspokojenie potrzeb mieszkańców. Jednak dla nas najważniejsze są czyny, nie jedynie poprawność papierowej dokumentacji, dlatego jest ten mandat” – mówi inspektor Agata Augusewicz.

Cóż, „interwencje” mieszkańców to dla instytucji państwowych rzecz, której nie mogą zlekceważyć. Jakby nie patrzeć utrzymują się z ich podatków, więc siłą rzeczy muszą zaspokajać potrzeby. Dyrektor też chce je zaspokajać, ale jest w nieco trudniejszej sytuacji.

Panie dyrektorze prosimy „nie wymiękać”. Jak będzie trzeba zorganizujemy zbiórkę!

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot