• 1
  • 2
czwartek, 04 marzec 2021 14:25

Ministerstwo zaostrza kary – nowe uprawnienia dla sanepidu, więzienie nawet do 25 lat

Napisała

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało podniesienie kar za zaśmiecanie i niszczenie środowiska. Co więcej, nowe uprawnienia w tej kwestii miałaby uzyskać Inspekcja Sanitarna. Wszystko to, aby jak najbardziej napiętnować przestępstwa środowiskowe, jakim jest nielegalne porzucanie odpadów.

Dbałość o środowisko naturalne to jedno z podstawowych zadań każdego człowieka. To od ludzi zależy, czy kolejne pokolenia będą mogły cieszyć się otaczającą nas fauną i florą oraz czy będą oddychały czystym powietrzem. Ministerstwo Klimatu i Środowiska postanowiło „rozprawić się” z przestępcami środowiskowymi, wprowadzając w tej kwestii projekt zmian sankcji karnych.

Szef resortu klimatu Maciej Kurtyka tłumaczył, że nielegalne składowiska śmieci generują olbrzymie koszty dla państwa i gmin. Jednym z najczęściej spotykanych przypadków pozbywania się śmieci, zarówno przez osoby indywidualne jak również firmy i zakłady produkcyjne, jest wywożenie odpadów do lasów. Całkowity brak odpowiedzialności za takie postępowanie zagraża dzikiej zwierzynie i całemu leśnemu ekosystemowi. W tej chwili kary za tego typu czyny są zbyt niskie i nie odstraszają od stosowania praktyk zanieczyszczania środowiska. Ponieważ obserwuje się coraz częstsze przypadki tworzenia nielegalnych wysypisk śmieci, ministerstwo planuje znaczne podwyższenie mandatów, które obecnie są wielokrotnie za niskie.

„Jedną z kluczowych zmian jest zaostrzenie kary wobec sprawców zbrodni środowiskowej. Za ten czyn sprawcy będzie groziło do 25 lat pozbawienia wolności. Surowość kary musi być adekwatna do czynu” – poinformował Maciej Kurtyka.

Jak wygląda sytuacja zaśmiecania lasów w naszym najbliższym otoczeniu? Na ten temat rozmawialiśmy z nadleśniczym z Nadleśnictwa Augustów, panem Wojciechem Szostakiem.

„Jeśli chodzi o zanieczyszczanie lasów, to sytuacja od lat jest niezmienna. Nasze Nadleśnictwo wydaje ogromne pieniądze na sprzątanie i wywóz śmieci z terenów leśnych. W 2019 roku była to kwota ponad 75 tysięcy złotych. W tym roku jeszcze nie liczyliśmy, ale z pewnością nie jest to kwota mniejsza. Nagminnie do lasu wyrzucane są opony, które sprawiają nam nie lada kłopot, ponieważ nie możemy ich po prostu wyrzucić do kontenerów. Opony wymagają specjalnej utylizacji, a to są duże koszty, więc sterta opon nam rośnie. Ponadto ludzie wywożą do lasu różne śmieci z posesji prywatnych oraz z firm, nie bacząc na możliwość otrzymania mandatu” – mówi pan leśniczy.

Przestępców środowiskowych nie odstraszają obecnie obowiązujące sankcje karne, dlatego Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce ich podwyższenia.

„Obecny mandat w wysokości 500 złotych za zaśmiecanie i 500 zł za wjazd autem do lasu, to śmieszne kwoty w porównaniu z tym, jakie my musimy ponieść koszty za sprzątanie tych wysypisk. Jeśli sprawa zostanie skierowana do sądu, to bodajże kara wynosi 5 tysięcy złotych. Moim zdaniem, choć zabrzmi to kontrowersyjnie, kara powinna wynieść np. 100 tysięcy, tak żeby jej skutki zaważyły na całym życiu człowieka, tak żeby kolejna osoba, której przyjdzie do głowy wywiezienie swoich śmieci do lasu nie odważyła się dokonać takiego czynu” – informuje nasz rozmówca.

Czy aby móc lepiej monitorować las nie można zainstalować większej ilości fotopułapek?

„Oczywiście, że można i od czasu do czasu dokupujemy je. Są to jednak spore koszty, więc musimy to robić z rozwagą” – mówi Wojciech Szostak.

Czy panu nadleśniczemu zdarzyło się zatrzymać osobę wyrzucającą śmieci w lesie i jaka była jej reakcja na złapanie na gorącym uczynku?

„Parę lat temu przeglądałem wyrzucone w lesie plastikowe części wnętrza starego samochodu. W kokpicie znalazłem rachunek z danymi, dzięki czemu odnalazłem tego człowieka. W tym samym czasie, kiedy przeglądałem te części auta, podjechał inny samochód i mężczyzna wyjął z bagażnika dwa worki śmieci, które miał zamiar zostawić w lesie. Przyjął mandat i bardzo się wstydził. Jednak złapanie kogoś na gorącym uczynku jest bardzo trudne. Mamy ogromne tereny do kontrolowania, a wszystkich leśników w Polsce jest około 25 tysięcy, czyli bardzo mało” – informuje pan Szostak.

„W ubiegłym roku odczułem ogromne poczucie porażki. Z dzieciakami ze szkół zbieraliśmy śmieci w lesie. Nazbieraliśmy tego bardzo dużo i to nawet sprzęty wielkogabarytowe. Zrobiliśmy konkurs z wystawą, jakie to odpady udało się znaleźć. Sukces, bo było tego dużo, ale jednocześnie porażka, bo przecież to ludzie zostawili te śmieci w lesie. Dla mnie sukcesem byłoby to, gdybyśmy z tego sprzątania świata wrócili z pustymi workami, ale to utopia, chyba nieosiągalne marzenie” – mówi nadleśniczy.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje włączyć do walki z „leśnymi przestępcami” Inspekcje Sanitarną. Co o tym pomyśle sądzi nasz rozmówca?

„Każda dodatkowa instytucja, która mogłaby działać na rzecz ochrony lasów i wspomagać leśników w pracy oczyszczania lasów jest bardzo mile widziana” – podsumowuje Wojciech Szostak.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.