• 1
  • 2
sobota, 06 marzec 2021 16:49

Publiczny finał konfliktu

Napisane przez RED


W czasie obrad augustowskiej Rady Miejskiej coraz częściej przekraczano granice ogólnie przyjętych zasad co niejednokrotnie szkodziło merytorycznej dyskusji nad procedowaniem kolejnych uchwał. Opozycyjna Koalicja Obywatelska krytykowała radnych sprzyjających burmistrzowi niejako z zasady. Do zespołu opozycjonistów dołączył też między innymi radny i działacz PiS – Marcin Kleczkowski po tym, jak nastąpił rozłam w dawnym klubie Prawa i Sprawiedliwości, po czym klub rozwiązano, a samego Marcina Kleczkowskiego odwołano z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej w Augustowie.

Prowokacyjne przytyczki i złośliwości towarzyszyły niemal każdym obradom. Do tego doszło jeszcze nawoływanie do złożenia mandatu przez radnych, którzy po rozwiązaniu klubu nie pozostali przy obecnym przewodniczącym struktur powiatowych Prawa i Sprawiedliwości.

Atmosfera gęstniała z sesji na sesję, aż podczas ostatnich obrad doszło do publicznej eksplozji wielu, jak można podejrzewać, nabrzmiałych i nie załatwionych dotychczas spraw związanych z kulisami rozpadu dawnego klubu Prawa i Sprawiedliwości i nawiązujących do samego Marcina Kleczkowskiego.

Publicznie opowiedziano między innymi o stosowaniu przemocy wobec obecnej przewodniczącej rady miasta Alicji Dobrowolskiej, o kwestii związanej z lobbowaniem w sprawie nieruchomości mieszczącej się przy ulicy Kasztanowej, podpisywaniu „lojalek”, jak również o możliwości wpływania na blokowanie środków zewnętrznych dla miasta.

Czy można było tej sytuacji uniknąć ? Zapytaliśmy o to przewodniczącą Alicję Dobrowolską:

Od jakiegoś czasu prowadzenie sesji jest bardzo trudne. Są wzajemne oskarżenia, padają wyzwiska, zdarzają się zachowania niegodne funkcji radnego. Staram się nie ulegać licznym prowokacjom pod moim adresem, łagodzić emocje i dbać o porządek obrad. Niestety nie zawsze jest to możliwe, ponieważ zaczepki pana Marcina Kleczkowskiego, wylewanie pomyj oraz używanie w stosunku do mnie, tak jak to miało miejsce podczas ostatniej sesji, określeń typu„ bezczelna przewodnicząca”, mimo starań z mojej strony ciężko jest przejść do dalszego procedowania z taką obstrukcją.

Jeśli chodzi o zachowanie pana Kleczkowskiego, to wielokrotnie zwracałam uwagę radnym, że prowokuje awantury. Sam fakt zaistniałej przemocy wobec mnie, i szantażu wobec innych radnych, doprowadził do tego, że pan radny został odwołany z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej. We wniosku o odwołanie, jako uzasadnienie, został zapisany brak współpracy z radnym Kleczkowskim. Po tym fakcie nagannych zachowań pana radnego było coraz więcej. Na poprzednich sesjach wyzywał nas od świń, mówił, że jesteśmy żądni krwi, że nie mamy honoru, po prostu nas hańbił.

Czy można było to przemilczeć? Jako doświadczona kobieta, która wierzy w ludzi, jako matka i babcia, chciałam dać szansę panu Kleczkowskiemu na korektę swoich zachowań. Uważałam, że jest młody, porywczy, że może ma jakieś osobiste kłopoty i że wkrótce opanuje swoje emocje, więc nie zgłosiłam faktu przemocy do stosownych organów. Ponadto po incydencie, pan Marcin przeprosił mnie mówiąc, że go poniosło.

Myliłam się. Zachowanie radnego nie uległo zmianie.

Do wydarzeń na sesji w rozmowie z nami odniósł się też radny Dariusz Ostapowicz :

Uważam, że pewne sprawy, np. kwestie partyjne, powinny być dyskutowane w innych gremiach. To, co stało się podczas ostatniej sesji, było przekroczeniem dobrego smaku. Radny Miklas po raz kolejny dopominał się wyjaśnienia, dlaczego Marcin Kleczkowski został odwołany z funkcji przewodniczącego rady sugerując, że ta decyzja ma jakieś drugie dno. Inni radni, sprowokowani przez pana Miklasa i Kleczkowskiego, nie zdołali powstrzymać swoich emocji i wywiązała się nieprzyjemna dyskusja, która na sesji nie powinna mieć miejsca.

Pytany o to, czy wcześniej jakieś instancje były powiadamiane o działaniach, których członkowie klubu byli świadkami, powiedział :

Oczywiście. Ja sam dwukrotnie w listopadzie 2018 i styczniu 2019 roku byłem wraz z osobami z Zarządu Powiatowego i członkami PiS u pana Krzysztofa Jurgiela, kiedy jeszcze kierował strukturami wojewódzkimi partii i informowałem o poczynaniach Marcina Kleczkowskiego. W 2019 roku, kiedy pełnomocnikiem zarządu PIS został Dariusz Piontkowski, pisaliśmy pisma, że pan radny ogranicza nasze dyskusje, że jednoosobowo występuje w imieniu klubu, ignorując zdanie jego członków. Powiadamialiśmy również władze zwierzchnie PIS, składaliśmy pisma do posła Jarosława Zielińskiego, do Marszałka Województwa Podlaskiego. Wszędzie domagaliśmy się interwencji w sprawie radnego Kleczkowskiego , jednak bez większych rezultatów. To, co mówiliśmy podczas sesji, było po prostu publicznym wypowiedzeniem tego, o czym informowaliśmy różne instancje. Radny Kleczkowski notorycznie łamał statut klubu i partii, jednoosobowo usiłował zarządzać decyzjami w naszym imieniu, usiłował wymuszać na nas decyzje niezgodne z prawem, np. w sprawie dzierżawy na Kasztanowej, wreszcie dopuszczał się przemocy, która nie dotyczyła tylko pani przewodniczącej. Pan radny ma ogromne ambicje, przecież był kandydatem na burmistrza, sam zgłosił też swoją kandydaturę na posła do sejmu. Pan Dariusz Piontkowski, z niewiadomych nam przyczyn, nie odniósł się do naszych pism i starał się tuszować zachowania radnego Kleczkowskiego.

Jednym z wątków, które podjął Pan na sesji, była sprawa pozyskiwania funduszy zewnętrznych. To ważna sprawa dla miasta i mieszkańców.

Pan Marcin Kleczkowski jest przewodniczącym struktur powiatowych PIS. Twierdził, że posiada taką moc sprawczą, że jesli władze Miasta nie będą działały po jego myśli, to jest w stanie zablokować fundusze przeznaczone dla Augustowa. Mamy pewne obawy, czy to, że w pierwszej turze nie dostaliśmy żadnych środków z RFIL, nie jest spowodowane działaniami pana radnego. Złożyliśmy kolejne wnioski o pozyskanie tych funduszy i mam nadzieje, że tym razem je uzyskamy.

Zapytaliśmy też radnego Marcina Kleczkowskiego, czy zechce się odnieśc do zaistniałej sytuacji I oskarżeń. Usłyszeliśmy, że wszystko co miał do powiedzenia w tej sprawie powiedział już podczas sesji.

W trakcie dyskusji podczas obrad Marcin Kleczkowski określił padające pod jego adresem zarzuty stekiem pomówień, które będą miały swoje konsekwencje.

 

 

 

 

Gruby Benek
Taekwondo