• 1
  • 2
środa, 10 marzec 2021 14:29

Problem z żubrami w gminie Lipsk rozwiązany?

Napisała
pixabay.com pixabay.com

Ze względu na srogą zimę, jaka w tym roku dała się we znaki zwierzętom z Puszczy Białowieskiej, stado żubrów zagroziło zapasom zimowym, jakie dla swojego bydła zgromadzili rolnicy z gminy Lipsk. Czy zatem projekt dokarmiania żubrów nie jest w dostatecznym stopniu realizowany, że zwierzęta są zmuszone szukać pożywienia w pobliskich gospodarstwach?

„Żubr jest zwierzęciem na tyle dużym i powodującym duże szkody, że trzeba go dokarmiać i trzeba nim sterować. Ważne jest, żeby żubry były akceptowane społecznie, dlatego lepiej je dokarmiać, niż pozwalać, aby powodowały szkody w uprawach rolniczych” – mówi profesor Wanda Olech ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Jest ona koordynatorem projektu ochrony żubra, dofinansowanego przez Unię Europejską.

Dlaczego więc żubry szukają pożywienia w pobliskich gospodarstwach? Czy jest to wynikiem źle realizowanego projektu dokarmiania tych zwierząt? Zapytaliśmy o to pana Wojciecha Szostaka z Nadleśnictwa Augustów.

„Żubry od lat są dokarmiane zimą, ponieważ śnieg i mróz uniemożliwiają im zdobywanie pożywienia. Wykładamy bardzo dużo karmy dla żubrów, a również dokarmiamy jelenie i sarny. Stado żubrów jest wolnościowe, więc idzie tam gdzie chce. W tym roku te zwierzęta pojawiły się akurat w gminie Lipsk. Uszkodziły silosy i bele z kiszonką” – mówi nadleśniczy.

Zaintrygowało nas określenie „hukowe płoszenie stada”, dlatego poprosiliśmy pana nadleśniczego o wyjaśnienie, co kryje się pod tą nazwą.

„Hukowe płoszenie żubrów polega na zastosowaniu petard oraz pistoletów hukowych, podobnych do tych, których używa się podczas zawodów sportowych. Użycie ich powoduje spłoszenie zwierzyny, aby nie podchodziła do gospodarstw ludzkich. Na użycie tych straszaków zgodę musi wyrazić Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. W tym przypadku za przeprowadzenie akcji odpowiedzialny jest burmistrz Lipska we współpracy z kołem łowieckim „Ratusz” i strażą pożarną. Myślę, że na chwilę obecną problem został zażegnany, ponieważ żubry oddaliły się w głąb lasu, przeszły na tereny leśne, więc nie będzie potrzeby płoszenia zwierząt. Za poniesione szkody rolnicy otrzymają odszkodowania” – mówi pan Szostak.

O rozmowę poprosiliśmy również burmistrza Lipska, pana Lecha Łępickiego. Jak z jego punktu widzenia wygląda sprawa żubrzych odwiedzin w gminie Lipsk?

„W związku z atakami żubrów na zapasy zimowe rolników, wystąpiłem do Regionalnej Dyrekcji  Ochrony Środowiska w Białymstoku o wyrażenie zgody na przepłoszenie zwierząt do lasu. 4 marca otrzymałem pozwolenie na, cytuję: „umyślne płoszenie i niepokojenie żubrów”. Zezwolenie jest ważne do końca grudnia 2023 roku, z wyłączeniem okresów ochronnych, kiedy żubrów nie wolno płoszyć. Odstraszenie zwierząt należy przeprowadzić metodą hukową, a wykonawcami mają być pracownicy nadleśnictwa Augustów i nadleśnictwa Płaska, myśliwi z Koła Łowieckiego „Ratusz”, a odpowiedzialnym za całość jestem ja. Niestety, abym mógł to zrobić, pozwolenie musi uprawomocnić się w ciągu 14 dni” – mówi pan burmistrz.

„Nic więc nie mogę zrobić, a tymczasem żubry zdeptały silosy, w których przechowywana jest karma z kukurydzy dla bydła, nawiasem mówiąc przysmak żubrów, oraz podgryzły sianokiszonki w belach. Nadleśnictwo miało zabezpieczyć żubry w karmę dobrej jakości, taką jaką zwierzęta lubią, ale najwyraźniej tak nie jest, skoro podchodzą do gospodarstw” – informuje nasz rozmówca.

Żubry odeszły do lasu i na tę chwilę nie niepokoją rolników, ale nie wiadomo, czy nie powrócą. Takie obawy ma burmistrz i chce zabezpieczyć się na przyszłość.

„Rolnicy ponieśli duże straty, obiecano im „godziwe” odszkodowania. Rolnicy złożyli wnioski, w trzech przypadkach zjawili się nawet likwidatorzy, jednak odszkodowań gospodarze do tej pory nie otrzymali. W Puszczy Boreckiej również były przypadki zniszczeń dokonanych przez żubry i tam sobie poradzili, dlatego nam potrzebna jest pomoc merytoryczna, w jaki sposób, w razie potrzeby, akcję płoszenia żubrów przeprowadzić, by była skuteczna i bezpieczna zarówno dla zwierząt jak i dla ludzi. Mam nadzieję, że żubry na dobre poszły do lasu i nie wrócą już do nas. Jednak aby z powodzeniem przeprowadzić taką akcję, konieczna jest współpraca wszystkich zainteresowanych stron, potrzebna jest jednomyślność i wsparcie” – mówi Lech Łępicki, burmistrz Lipska.

Czy w tym przypadku zabrakło zdecydowanych i szybkich decyzji, aby nie dopuścić do szkód w gospodarstwach rolników z gminy Lipsk?

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

Gruby Benek