• 1
  • 2
poniedziałek, 15 marzec 2021 13:43

A może by na ryby…

Napisała

Sezon połowów „na rybkę” na rzekach i jeziorach trwa w zasadzie cały rok. Wyjątek stanowią jedynie okresy ochronne ryb. Można łowić z brzegu, z łodzi, a jeżeli akweny są zamarznięte, uprawia się wędkarstwo podlodowe. Jeziora augustowskie to istny raj dla pasjonatów wędkowania, a jeśli ryba „bierze”, to dla wędkarza prawdziwe spełnienie marzeń. Aby móc realizować swoją pasję trzeba jedynie być posiadaczem karty wędkarskiej i zezwolenia na amatorski połów ryb na danym akwenie.

Wędkarze, zgromadzeni w Kole Polskiego Związku Wędkarskiego w Augustowie, doskonale orientują się, w którym z jezior żyją poszczególne gatunki ryb. Na Necku np. łowi się m.in. leszcze, szczupaki, sumy, karpie, płocie, liny i okonie. Jezioro Sejno obfituje w sandacze, karpie, leszcze, liny i sieje. W Studzienicznym występują natomiast sielawy, wzdręgi, węgorze, okonie i płocie. Niemało jest też amatorów połowów w rzece Netcie, gdzie występuje bogactwo okoni, leszczy oraz sumów. Można tam też złowić miętusa, wzdręgę i jelca.

Przeprowadziliśmy bardzo ciekawą rozmowę z prezesem Polskiego Związku Wędkarskiego w Augustowie, panem Mieczysławem Szczerbakowem, który opowiedział nam o pięknej pasji do łowienia ryb w augustowskich jeziorach. Dowiedzieliśmy się m.in. ilu członków liczy obecnie augustowskie koło PZW i w jakim oni są wieku.

„Z danych z ubiegłego roku wynika, że mamy około 800 członków. W tej liczbie jest młodzież do 16 roku życia, która nie musi mieć karty wędkarskiej, wystarczy że mają ją ich rodzice” – poinformował nas pan Szczerbakow.

Wędkować można przez cały rok z łodzi lub z brzegu, ale czy jest taka data, która otwiera sezon wiosenny?

„Jeśli chodzi o łowienie ryb z łodzi, to można to robić od końca maja do końca roku. Mówimy tutaj o Necku. Od stycznia do maja zabronione jest łowienie z łodzi. Od maja zezwala się na łowienie szczupaka i tę datę można uznać za początek sezonu wiosennego. Natomiast na Jeziorze Długie i w Kanale Augustowskim z łodzi można łowić cały czas” – mówi prezes PZW.

Jakie ryby najlepiej „biorą” na wiosnę?

„Wiosenna ryba to płoć i lin. Płoć w tym czasie szykuje się do tarła. U nas występuje tzw. „płoć majówka”. To duża ryba, która może osiągnąć wagę nawet powyżej 0,5 kilograma. Gdzieś złowiono płoć o wadze 1,40 kg, ale nie było to w naszych jeziorach. Wiosną można złowić również lina, który spływa z głębin z zimowiska, gdzie pozostawał tam, można powiedzieć, w letargu” – opowiada nasz rozmówca.

Zapytaliśmy pana prezesa również o to, jak wygląda aktualna sytuacja zarybienia jezior. Wiadomo, że dawniej, na skutek połowów gospodarczych sieciami, ryb było mniej.

„Jeziora zarybiane były głównie drapieżnikami. Odkąd istnieje umowa dotycząca zakazu stawiania sieci i odławiania gospodarczego, ryby intensywnie rozmnażają się i nie ma potrzeby zarybiania jezior. Dodam, że karp jest rybą, która wymaga bardzo ciepłej wody, 27-28 stopni, aby mógł odbyć tarło” – dowiedzieliśmy się od Mieczysława Szczerbakowa.

Jak przedstawia się problem kłusownictwa w odniesieniu do wędkarstwa? Jakie kary przewidziane są dla kłusowników?

„O kłusownictwie mówimy wtedy, gdy wędkowanie odbywa się bez posiadania licencji i karty rybackiej, a także wtedy, gdy łowienie odbywa się w okresach ochronnych ryb. Nasze Koło PZW, posiada regulamin i statut, w którym opisane są wszystkie warunki wędkowania oraz kary, jakie  grożą za kłusownictwo. Najniższa kara, np. za złowienie niewymiarowej ryby, to 100 złotych. Są również kary wyższe, aż do kary pozbawienia wolności włącznie, np. za stawianie sieci, kiedy jest to całkowicie zabronione” – mówi pan prezes.

Aby promować wędkarstwo PZW corocznie organizowało na Necku zawody dla pasjonatów tej dyscypliny. Czy w nadchodzącym sezonie również przewiduje się współzawodnictwo wędkarzy?

„U nas zawsze organizujemy zawody dla wędkarzy i mają one charakter otwarty. Kto ma licencję i kartę może wziąć udział w zawodach. Co roku takie zawody odbywają się np. z okazji Dnia Dziecka. Konkurencja polega na złowieniu ryby o największej wadze. Odbywają się również Mistrzostwa Koła oraz inne zawody, nawet 14 razy w roku. Organizujemy także zawody o Puchar Kapitana Sportowego. Jest to, można powiedzieć, memoriał, ponieważ przez 10 lat nasz kolega Cezary Stogłów, zaangażowany w działalność naszego Koła, był kapitanem sportowym. Organizujemy takie zawody, aby uczcić jego pamięć” – informuje nasz rozmówca.

Czy łowienie ryb na Necku i na rzece Netcie stanowi atrakcję turystyczną naszego regionu? Czy goście przyjeżdżają ze swoimi wędkami lub wypożyczają je od Klubu?

„Oczywiście, jest to atrakcja dla turystów, którzy przyjeżdżają do nas z gór, ze Śląska i innych miejsc Polski. Mają swój sprzęt lub biorą go od nas i uczestniczą w zawodach. W sezonie letnim łowią z brzegu Netty, aż na wysokość hotelu „Karmelek”. Zawody z okazji Dnia Dziecka to wielka impreza wędkarska, z całym wachlarzem rozrywek dla dzieci i zapleczem gastronomicznym, również bardzo atrakcyjna dla turystów. Pandemia trochę pokrzyżowała nam plany, ale może w tym roku się uda” – opowiada pan Szczerbakow.

Zapytaliśmy, czy nasz rozmówca pamięta jakieś zabawne zdarzenia związane z wędkarzami oraz czy istnieją jakieś przesądy w związku z łowieniem ryb?

„Zabawnych zdarzeń było wiele, ale to rozmowa na dłuższy czas. Jeśli chodzi o przesądy, to wśród wędkarzy krążą powiedzonka typu: „wiatr ze wschodu, ryba chodu”. Nie wychodzi się wędkować, gdy jest pełnia Księżyca lub gdy ciśnienie spada poniżej 1000, nie należy zabierać na łódź bananów, bo wówczas nic się nie złowi. Mnie jakoś ten przesąd omija, bo zawsze na śniadanie zabieram do łódki banany, a ryba i tak bierze” – mówi pan Szczerbakow.

Jakich rad i przestróg prezes PZW udzieliłby wędkarzom wybierającym się na łowienie ryb?

"Powiedziałbym przede wszystkim, że brawura na wodzie absolutnie nie wchodzi w grę. Powinno się mieć na sobie kombinezon wypornościowy albo przynajmniej kamizelkę ratunkową. Łodzie muszą mieć swoje numery, żeby identyfikacja była łatwiejsza. W tym roku, tej zimy, mieliśmy na Necku dwa przypadki załamania się lodu, ale w obu udało się uratować ludzi. Niestety w Giżycku dwie osoby utonęły. Na wodzie trzeba zawsze myśleć o zachowaniu bezpieczeństwa” – kończy naszą rozmowę Mieczysław Szczerbakow.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

Gruby Benek