• 1
  • 2
piątek, 26 marzec 2021 17:30

Oblężenie w salonach fryzjerskich i kosmetycznych

Napisała
pixabay.com pixabay.com

W czwartek (25 marca) rząd ogłosił nowe obostrzenia, które zaczną obowiązywać od najbliższej soboty (27 marca). Wśród nich znalazł się m.in. nakaz zamknięcia salonów fryzjerskich i kosmetycznych. W związku z tym niektóre placówki działające w tej branży od wczoraj przeżywają istne oblężenie. Czy podobnie jest w Augustowie?

Pracownicy branży fryzjerskiej i kosmetycznej nie byli przygotowani na zamknięcie swoich działalności. W niektórych bowiem miejscach klienci byli poumawiani na wiele tygodni „do przodu”. Gdy nowe obostrzenia zostały ogłoszone, w salonach rozdzwoniły się telefony zdesperowanych, którzy próbowali umówić się na ostatnią chwilę, czy też przełożyć swoją wizytę na inny termin.

W jednym z salonów fryzjerskich w Augustowie właścicielka z wielkim rozgoryczeniem wypowiada się na temat decyzji zamknięcia od soboty tej branży.

„Wprawdzie pracuję sama, nie mam pracowników, ale bardzo źle się stało, że zamykają nas przed samymi świętami. Dziennie przyjmuję około 10 osób, w zależności od tego, jaką świadczę usługę. Będzie to dla mnie spora strata, jeśli rząd nie udzieli jakiejś rekompensaty. Pracuję cały czas w reżimie sanitarnym, ale niestety jutro już nikogo nie przyjmę” – żali się nasza rozmówczyni.

W innym augustowskim zakładzie fryzjerskim właścicielka również nie kryje niezadowolenia.

„Jeśli planowano zamknąć zakłady fryzjerskie i kosmetyczne, można było ogłosić to z tydzień wcześniej, wówczas jakoś tych klientów byśmy rozdzielili, żeby wszystkich obsłużyć. Dziś będziemy pracować do godziny 20:00, aby ci, którzy są zapisani, mogli skorzystać z naszych usług. Nie wszyscy to rozumieją, chociaż to nie nasza wina. Mam jedną pracownicę, a ponieważ jestem osobą zapobiegliwą i mam odłożone jakieś środki na tzw. czarną godzinę, więc moja pracownica otrzyma wynagrodzenie” – tłumaczy właścicielka zakładu.

Skontaktowaliśmy się również z właścicielką augustowskiego salonu kosmetycznego.

„Mój salon prowadzę od trzech lat, zatrudniam sześciu pracowników. Był czas, że miałam taką bazę stałych klientów, z którymi pracowałam. Później, ze względu na pandemię, był przestój, a następnie znowu wróciliśmy do pracy. Teraz można powiedzieć, że zaskoczono nas tą decyzją, ponieważ ogłoszono ją za późno. Nie dano nam czasu na przesunięcie naszych klientów, aby wszyscy zdążyli zostać obsłużeni. Nie ukrywam, że okresy przedświąteczne to dla nas, można powiedzieć, prawdziwe żniwa, wtedy zarabiamy. Niestety nie obsłużymy wszystkich, tym bardziej, że mój salon świadczy kompleksowe usługi, od fryzjerstwa, poprzez makijaż, paznokcie i zabiegi fizjoterapeutyczne. Oczywiście poniesiemy straty i mam nadzieję, że to nie potrwa długo. Poza tym konsekwencją zamknięcia branży będzie rozwój czarnej strefy, tzn. klienci odejdą do takich osób, które pracują w domu, bez zarejestrowanej działalności. A my musimy płacić podatki. Moje wykształcenie pozwala mi na wykonywanie zabiegów leczniczych, ale nie wiadomo, czy sanepid nie zabroni również tego, jak to było poprzednim razem” – mówi właścicielka salonu kosmetycznego.

„Prowadzę ten zakład, z tego żyję, opłacam rachunki, utrzymuję rodzinę. Moim zdaniem to słabe zagranie rządu. Wiele decyzji ma podłoże polityczne i uderza niestety w obywateli. Jest bardzo ciężko. Wiele klientek przez ten covid odeszło od nas bezpowrotnie, a te, które na święta postanowiły bardziej o siebie zadbać, są niezmiernie zawiedzione. Oby ta sytuacja nie trwała dłużej niż zapowiedziane dwa tygodnie” – kończy swoją wypowiedź nasza rozmówczyni.

Lockdown ma potrwać do 9 kwietnia. Czy faktycznie tak będzie, czy może obostrzenia zostaną przedłużone? Czas pokaże, ale spodziewać się można dosłownie wszystkiego.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

Gruby Benek