Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 03 maj 2021 19:33

Majówka na wynos

Napisane przez OK

To już rok od czasu, kiedy z powodu pandemii zawieszano działalność lokali gastronomicznych, klubów i innych miejsc rozrywki. Jedyną opcją działalności było i aktualnie jest zamawianie jedzenia na wynos.

Głównie przedsiębiorcy, ale zapewne i goście liczyli, że podczas majowego weekendu możliwe będzie zjedzenie obiadu w lokalu. Niestety, nie tym razem.

Branża gastronomiczna przeżywa kryzys, przedsiębiorcy nie są w stanie utrzymać pełnej obsady pracowniczej. Szczególnie dotyka to małych miast, takich jak Augustów, gdzie początek tego wiosennego miesiąca dawał nadzieję na zwiększenie przychodów. Gastronomia działa, ale nie może się to równać z funkcjonowaniem w pełnym wymiarze, co prawdopodobnie przyniesie kolejne straty. Jak sobie radzą i na co liczą przedstawiciele augustowskiej gastronomii? Zapytaliśmy:

-Nie korzystamy z tarczy finansowej, jedyna pomoc z której mogliśmy skorzystać to 5 000 zł na początku pandemii, plus umorzenie ZUSu na 2 miesiące, czyli tyle co nic. Jeżeli chodzi o zamówienia na wynos to na początku całej pandemii ludzie byli tak przestraszeni, że pamiętam dni, kiedy przez cały dzień były 4 zamówienia. Później z czasem tych zamówień było trochę więcej, ale to wciąż nie to samo, co przy otwartym lokalu, nie ma co do tego porównania. Najgorsze jest chyba to, że przedsiębiorcy zobowiązani są płacić koncesję, podczas gdy nie sprzedają alkoholu. Obroty firmy spadły o ponad 50%.- mówi menadżer jednego z augustowskich lokali. -Myślę, że każdy właściciel czy pracownik gastronomii jest rozczarowany tym, że lokale podczas majówki w tym roku funkcjonowały tylko na wynos. Osobiście uważam, że zamykanie lokali gastronomicznych, czy np. fryzjerów, kosmetyczek, siłowni i innych biznesów jak do tej pory nie miało żadnego sensu , było niepotrzebne i spowodowało wiele strat. Teraz tylko czekam na ,,start sezonu”. Mam nadzieję, że chociaż w wakacje świat wróci do normy. – dodaje.

Podczas pierwszego majowego weekendu pogoda średnio dopisywała więc i gości było w Augustowie mniej niż w poprzednich latach. Słaba to jednak pociecha dla walczących o przetrwanie przedsiębiorców. Trzeba mieć tylko nadzieję, powtarzając za rozmówcą, że chociaż w wakacje augustowski gastronomiczny świat wróci do normy.