• 1
  • 2
  • 3
czwartek, 17 czerwiec 2021 16:32

Ktoś zakopał psa na Borkach. Z ziemi wystawała głowa [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Napisała
fot. nadesłane fot. nadesłane

Jakiś czas temu na naszą skrzynkę redakcyjną przyszła wiadomość od zaniepokojonego Czytelnika. Mężczyzna zgłosił, że w lesie, w augustowskiej dzielnicy Borki, ktoś zakopał psa. Widok był drastyczny – z ziemi wystawała głowa martwego zwierzęcia. Podejrzewano, że pies został zakopany żywcem. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się tej sprawie.

„Witam, mam ciekawy temat, chociaż nie wiem czy ciekawy, a drastyczny i obrzydliwy. Przypadkiem znalazłem miejsce, w którym ktoś, tak mi się zdaje, zakopał psa żywcem. Mam takie przypuszczenie, bo tylko głowa wystaje. Razem z policją stwierdziliśmy, że nieciekawie to wygląda. Ktoś w okrutny sposób zakopał psa. Fajnie by było to nagłośnić w celu ustalenia sprawcy. Tak jak widać na zdjęciach, nie jest to normalne” – napisał nasz Czytelnik.

Zwłoki psa zostały znalezione dnia 28 maja na końcu lasu w dzielnicy Borki. Kto w tak okrutny i niestosowny sposób potraktował zwierzę? Czy zdechło ono naturalnie, czy może zostało pogrzebane żywcem? Kto dopuścił się niezgodnego z prawem pochówku martwego zwierzęcia w lesie? Po informacje na ten temat zwróciliśmy się do zastępcy naczelnika Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Augustowie, komisarza Tomasza Rukścińskiego.

„Dnia 28 maja otrzymaliśmy zgłoszenie, że w lesie, w dzielnicy Borki, zakopany jest pies. Osoba zgłaszająca zdarzenie podejrzewała, że pies mógł zostać zakopany żywcem. Pod tym właśnie kątem policja podjęła działania” – mówi pan komisarz.

„Okazało się, że pies nie miał czipa. Zwróciliśmy się do weterynarza w Olecku i zleciliśmy mu sekcję zwłok zwierzęcia. Otrzymaliśmy opinię weterynaryjną, która zawierała informację, że pies był chory i zdechł z powodu choroby. Zdaniem weterynarza zwierzę nie zostało zakopane żywcem. Nie było charakterystycznych symptomów, które by na to wskazywały. Zwierzę zakopywane żywcem próbuje się bowiem bronić, próbuje oddychać, a więc prawdopodobnie miałoby w pysku piasek. W tym przypadku tak nie było. Nie mniej jednak właściciel nie oddał psa do utylizacji, ale zakopał go w lesie, co jest niedozwolone. Prowadzimy działania w celu ustalenia kim jest właściciel psa” – powiedział pan Tomasz Rukściński.

Przypomnijmy, że zakopywanie ciał martwych zwierząt jest w Polsce surowo zakazane. Wykazano bowiem, że taki sposób pochówku ma bardzo zły wpływ na środowisko naturalne. Zwierzę mogło być np. nosicielem ciężkiej, zakaźnej choroby, która może stanowić zagrożenie jeszcze przez długi czas od jego śmierci. Jeśli zaś dane zwierzę zostało uśpione przez weterynarza odpowiednimi środkami chemicznymi, to trucizna będzie silnie szkodliwa dla ludzi oraz innych zwierząt, a utrzymuje się ona w ciele zmarłego zwierzęcia jeszcze przez około rok od jej podania. Zakopywanie zwłok zwierząt w lesie, czy na terenie własnej działki lub ogrodu, jest więc surowo zakazane przez prawo oraz jest nielegalne także w świetle przepisów sanitarnych. Można za to otrzymać mandat w wysokości nawet 1000 złotych.

Jak więc godnie i w bezpieczny oraz legalny sposób pochować martwego zwierzaka? Jedną z możliwości jest utylizacja, oferowana przez większość lecznic weterynaryjnych. W niektórych miejscach dostępna jest też usługa kremacji padłych zwierząt. Gdzieniegdzie można również spotkać specjalnie wyznaczone cmentarze, na których chowa się ciała zmarłych pupili. Jak widać, sposobów na ostatnie, godne pożegnanie ukochanego psa czy kota jest więc naprawdę sporo.

Gruby Benek