• 1
  • 2
wtorek, 10 sierpień 2021 17:00

Drożyzna w augustowskich restauracjach? Porównujemy ceny!

Napisała
Jedzenie zdjęcie utworzone przez peoplecreations - pl.freepik.com Jedzenie zdjęcie utworzone przez peoplecreations - pl.freepik.com

To było do przewidzenia – po lockdownie w wielu restauracjach ceny posiłków podskoczyły do góry. Wzrost cen w gastronomii spowodowała rosnąca inflacja i zadłużenie. A przecież trzeba się jakoś odbić po wielomiesięcznym zamknięciu. Jak na taki stan rzeczy reagują klienci? Czy w augustowskich restauracjach również jest tak drogo? Postanowiliśmy zbadać temat.

Ceny w restauracjach w ostatnich miesiącach sporo wzrosły. Jest to spowodowane głównie wyższymi kosztami, droższymi produktami, wzrostem cen energii oraz mediów, jak również trwającym sezonem wakacyjnym, kiedy to ceny zawsze szybują w górę o 10-15 procent, szczególnie w miejscowościach turystycznych. Restauratorzy byli zmuszeni do podniesienia cen w swoich lokalach, aby jak najszybciej spłacić zadłużenie, które powstało w czasie pandemii. Jak podaje Izba Gospodarczej Gastronomii Polskiej, jest to kwota horrendalna, bo wynosząca prawie 800 mln zł.

Restauratorzy weszli w sezon z bagażem długów, po ponad siedmiu miesiącach lockdownu, kiedy to nie mieli możliwości zarabiania tak samo, jak wcześniej. Niestety wielu przedsiębiorców nie przetrwało tej przerwy i było zmuszonych do zawieszenia lub zlikwidowania swojej działalności. Ci, którzy dali radę, muszą teraz próbować jakoś wyjść na prostą, m.in. podnosząc ceny posiłków w swoich lokalach. Czy takie zmiany w kartach menu odstraszają klientów?

Nadzieją dla gastronomii jest fakt, że konsumenci, po zniesieniu obostrzeń, chętnie ruszyli do restauracyjnych stolików, a cena nie stanowi dla nich najistotniejszego kryterium wyboru. Priorytetem jest dla nich smak jedzenia oraz fachowa obsługa. Nic więc dziwnego, że gdy praca restauracji znów ruszyła pełną parą, klienci, spragnieni kulinarnych doznań, masowo zaczęli rezerwować stoliki.

Ale czy restauratorzy naprawdę chcą odrobić poniesione straty kosztem swoich klientów? Z pewnością w pewnym stopniu tak, a zwłaszcza te restauracje, które nie otrzymały środków pochodzących z tarczy antykryzysowej. W związku z tym, że wzrosły nie tylko ceny towarów, ale podwyższone zostały też koszty utrzymania lokali, rzadko która restauracja nie dokonała podwyżki swoich usług i produktów. Jednak, jak pisaliśmy wyżej, ceny nie zahamowały napływu klientów do lokali gastronomicznych. Obecnie trwa sezon wakacyjny, więc ruch turystyczny jest szczególnie wzmożony. Ludzie korzystają z uroków lata, nie bardzo zwracając uwagę na wyższe ceny posiłków.

Jak to jest w Augustowie? Czy i tutaj restauracje przeżywają oblężenie? Jak turyści reagują na wyższe ceny? A może augustowscy przedsiębiorcy działający w branży gastronomicznej wcale nie musieli podwyższać cen? Sprawdziliśmy to!

„Myślę, że różnica w cenach jest niewielka. Nikt się nie skarżył, że jest za drogo. Od rana aż do zamknięcia lokalu, czyli do godziny 22:00, mamy bardzo dużo turystów. Nasilenie jest w porze obiadowej, później następuje przerwa, a wieczorem znowu gości jest bardzo dużo” – informuje nas właściciel jednej z miejskich restauracji.

W innym miejscu właścicielka przyznała, że faktycznie jest drożej niż kiedyś.

„Zacznę od tego, że każdego dnia mamy bardzo dużo turystów, a podczas weekendów czasem brakuje wolnych miejsc. Pracujemy bardzo intensywnie. Ceny u nas wzrosły. Niektórzy to widzą i trochę narzekają, ale zdecydowana większość klientów mimo to rezerwuje stoliki w obawie, że nie będzie miejsca”.

Jedna z naszych rozmówczyń przedstawiła nam główne powody podwyższenia cen w restauracjach.

„Przyznam, że staramy się trochę nadrobić straty, dlatego nieznacznie podnieśliśmy ceny. Klientów mamy bardzo dużo, lokal jest wypełniony po brzegi. Powodem podwyżki cen jest wysoka cena towarów, jakie zakupujemy do naszej restauracji. Ponadto bardzo wzrosły koszty utrzymania lokalu, wszystkie media. Przez siedem miesięcy utrzymywaliśmy się z dań na wynos. Jednak mimo wyższych cen turyści chętnie nas odwiedzają. Oby tak pozostało” – mówi restauratorka.

Czy zatem, aby zjeść obiad w augustowskiej restauracji, trzeba zaciągnąć kredyt? Aby bardziej zobrazować sytuację cen w augustowskich lokalach gastronomicznych, postanowiliśmy nieco przeanalizować ich karty menu.

W lokalu nr 1 za chłodnik litewski zapłacimy 19 zł, za sałatkę z grillowanym kurczakiem 27 zł, pstrąg z pieca to koszt 45 zł, karkówka z grilla – 29 zł, burger wołowy – 29 zł, zaś za na pizze wydać musimy od 22 do 32 zł.

Lokal nr 2 wita klientów następującymi cenami w menu: chłodnik litewski – 14 zł, kotlet schabowy – 28 zł, żeberka pieczone – 39 zł, filet z pstrąga – 36 zł.

W lokalu nr 3, jeśli mamy ochotę na chłodnik, to będziemy musieli wydać na niego 18 zł, za sałatkę z kurczakiem zapłacimy 27 zł, a gdy najdzie nas ochota na coś bardziej treściwego, to np. za schabowego skasują nas na 34 zł, a za filet z sandacza na 41 zł.

Ostatnia miejscówka, którą sprawdziliśmy, czyli lokal nr 4, to następujące ceny wybranych posiłków: sałatka z kurczakiem – 22 zł, schab – 30 zł, zaś miłośnicy ryb za filet z lina zapłacą 32 zł, a za filet z sandacza – 41 zł.

Czy to wygórowane ceny? Każdy musi ocenić sam. Jedno jest pewne – sezon wakacyjny i urlopowy sprzyja turystyce, więc kto tylko może, korzysta z jego uroków. A ceny? No cóż, co pewien czas musimy godzić się z kolejnymi podwyżkami towarów i usług, jednak latem, kiedy słońce praży, a życie wydaje się być piękniejszym, może mniej zwracamy na nie uwagi.

Gruby Benek
Taekwondo