• 1
  • 2
poniedziałek, 16 sierpień 2021 16:00

Augustowianie nie chcą się szczepić

Napisała
Kobieta zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com Kobieta zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com

Zainteresowanie Polaków szczepieniami znacznie zmalało – to niezaprzeczalny fakt. W całym kraju widać spadek liczby chętnych do przyjęcia zarówno pierwszej, jak i drugiej dawki preparatu. Jak się okazało, w Augustowie jest podobnie. Mieszkańcy nie chcą się szczepić – dlaczego?

Widmo czwartej fali pandemii chyba nie bardzo niepokoi Polaków – tego typu wniosek można wyciągnąć, obserwując znaczny spadek zainteresowania szczepieniami w naszym kraju. Nie dość, że ludzie nie zgłaszają się na szczepienia pierwszą dawką, to nie przychodzą również zaszczepić się drugą. Pomimo ostrzeżeń lekarzy, że jedna dawka nie wystarczy, aby osiągnąć odporność organizmu na wirusa, Polacy i tak nie chcą się „kłuć”.

Zakontraktowane przez Polskę kolejne dawki preparatów spływają do punktów szczepień, a chętnych do ich przyjęcia jest coraz mniej. Na nic zdają się apele lekarzy oraz wzywanie do odpowiedzialności za swoje zdrowie oraz za zdrowie i życie innych. I chociaż badania nad Covid-19 dowodzą, że czwarta fala w Polsce jest nieunikniona i tylko od nas zależy, jaki będzie miała ona rozmiar, to i tak nie przychodzimy na szczepienia.

Aby nie generować strat wiele krajowych punktów szczepień jest zamykanych lub ich działalność jest zawieszana. Nie ma bowiem potrzeby, aby utrzymywać, często dość kosztowne, miejsce szczepień, kiedy szczepionkę można przyjąć, praktycznie bez kolejki, w innych punktach.

Zamknięto również jedyny w powiecie punkt szczepień masowych, który działał w augustowskim hospicjum. Dlaczego praca tego punktu została zawieszona? Na ten temat rozmawialiśmy z koordynatorem szczepień, panią Agnieszką Wysk, która wyjaśniła nam, jakie były tego powody.

„Masowy punkt szczepień w naszej placówce zaczął pracę 6 maja. Na szczepienia zgłaszali się ludzie zarówno z naszego powiatu, jak również spoza powiatu. Sczepili się również turyści, którym termin przyjęcia drugiej dawki przypadł podczas wypoczynku na naszym terenie. Punkt działał prężnie. Dziennie szczepiliśmy po około 200 osób. Z czasem ilość zainteresowanych znacznie zmalała. Zapisywało się 50-60 osób, z czego połowa nie przychodziła. Zaczęliśmy generować straty, więc od 16 lipca musieliśmy zawiesić działalność punktu w naszej placówce. Ze względu na to, że zarejestrowani pacjenci nie zgłaszali się na szczepienie, dość dużo dawek trzeba było wyrzucić. W jednej szczepionce Pfizer mieści się 6 dawek, natomiast w jednej szczepionce Moderna – 10 dawek. Po otwarciu mogą być przechowywane od 4,5 do 5 godzin. Jeśli nie zostaną wykorzystane, trzeba je wyrzucić. Tak właśnie się u nas działo. Zatem w tej chwili nie prowadzimy szczepień, nie zamawiamy szczepionek. Jeśli zajdzie potrzeba, w razie nadejścia czwartej fali pandemii, ponownie uruchomimy nasz punkt. Chętni do przyjęcia szczepionki mogą robić to w przychodniach. Słyszałam, że na Rynku Zygmunta Augusta jest mobilny punkt szczepień, więc i tam można się zgłaszać” – informuje nasza rozmówczyni.

„Każdy ma prawo wyboru, ale żeby ten wybór, aby się nie szczepić, nie odbił się na całym społeczeństwie i żebyśmy znowu nie zostali zamknięci” – podsumowuje pani Agnieszka Wysk.

Gruby Benek
Taekwondo