Wydrukuj tę stronę
wtorek, 17 sierpień 2021 13:46

„Spadła gwiazda. I druga, i trzecia. Prawdziwa to epidemia!”

Napisała
pixabay.com pixabay.com

Co prawda noc spadających gwiazd przypadała w ubiegłym tygodniu, jednak nie oznacza to, że szansa ich zaobserwowania przepadła. Perseidy będą widoczne na niebie jeszcze do 24 sierpnia.

„Rój Perseidów możemy oglądać co roku w połowie sierpnia. To cząstki lodu i pyłu, które powstają z rozpadu komety krążącej dookoła Słońca. Wchodząc w atmosferę Ziemi, tworzą ładne rozbłyski, mniej lub bardziej jasne” – mówi Jakub Stelmachowski, ekspert Polskiej Agencji Kosmicznej, community manager w Cosmic Hub.

Jednak aby obserwacja spadających gwiazd była udana, konieczna jest dobra pogoda i bezchmurne niebo. W celu zobaczenia tego niezwykłego zjawiska najlepiej wybrać się za miasto, w miejsce pozbawione źródeł sztucznego światła, takich jak samochody czy latarnie.

Czym są spadające gwiazdy, czyli Perseidy? Są to pozostałości komety 109P/Swift-Tuttle, która okrąża Słońce raz na 133 lata. Kiedy się do niego zbliża, lodowe jądro komety paruje, uwalniając skalne drobiny i grudki pyłu. Każdego roku Ziemia przechodzi w pobliżu ścieżki komety, a pozostawione przez nią okruchy, które zwykle są wielkości ziarnka piasku, dostają się do ziemskiej atmosfery i rozpędzone do ok. 59 km na sekundę spalają w niej, przez ułamek sekundy pozostawiając za sobą świecący ślad. To właśnie meteory, potocznie nazywane spadającymi gwiazdami. Perseidy są jednym z najbardziej znanych i regularnych rojów meteorów, obserwowanym od co najmniej 2 tys. lat.

„To, że każdego roku obserwujemy Perseidy w połowie sierpnia, wiąże się z wędrówką Ziemi, która – poruszając się wokół Słońca – trafia w to miejsce, gdzie cząstki komety wchodzą w naszą atmosferę. Po raz pierwszy to zjawisko zostało zaobserwowane jeszcze w czasach starożytnych” – mówi Jakub Stelmachowski.

W tym roku najwięcej Perseidów można było zauważyć w nocy z 12 na 13 sierpnia. Wtedy, w ciągu godziny, można było zaobserwować nawet 110 spadających gwiazd. Perseidów można wypatrywać jeszcze do 24 sierpnia. Te spadające punkty widać lepiej, kiedy dookoła jest zupełnie ciemno, nie ma żadnego światła z budynków czy dróg. Idealnym więc miejscem na spostrzeżenie spadających gwiazd będą tereny pozamiejskie.

Z Perseidami wiąże się kilka przesądów i mitów. Kiedyś wierzono, że każda spadająca gwiazda zwiastuje czyjąś śmierć. Nazywano je wówczas „łzami świętego Wawrzyńca”, który zginął męczeńską śmiercią właśnie w połowie sierpnia. Tradycja mówi też, aby – widząc spadającą gwiazdę – wypowiedzieć życzenie.

Współczesne odkrycia naukowców pozwoliły na stwierdzenie, że tzw. spadające gwiazdy nie mają mocy spełniania życzeń, jak również nie mają nic wspólnego z gwiazdami. Są to po prostu skalne okruchy (meteoroidy), które wpadają w ziemską atmosferę i pozostawiają w niej świetlisty ślad (meteor). Większość z nich ulega całkowitemu spaleniu. Niektóre są jednak na tyle duże, że są w stanie dotrzeć i uderzyć w powierzchnię Ziemi. Wtedy nazywa się je już meteorytami.

Jeden z najsłynniejszych takich incydentów miał miejsce w 2013 roku nad południowym Uralem, kiedy obiekt o średnicy 17–20 m wszedł w atmosferę i rozpadł się na wysokości ok. 30 km nad powierzchnią Ziemi. Wywołana tym fala uderzeniowa spowodowała znaczne zniszczenia, a fragmenty tzw. meteorytu czelabińskiego znajdywano rozsiane na znacznym obszarze. Był to największy obiekt, jaki zderzył się z Ziemią od czasu katastrofy tunguskiej z 1908 roku, wywołanej uderzeniem asteroidy o wielkości wieżowca.

Czy powinniśmy więc obawiać się Perseidów?

„Jako ludzkość cały czas patrzymy w niebo i mocno zastanawiamy się nad bezpieczeństwem kosmicznym. Także w Polsce – w ramach Polskiej Agencji Kosmicznej – istnieje zespół, który cały czas śledzi nocne niebo w poszukiwaniu potencjalnych zagrożeń, np. meteorytów, które mogłyby spowodować duże szkody, podobnie jak w Czelabińsku. Z podobnymi zjawiskami będziemy się stykać przez następne setki i tysiące lat, bo te obiekty cały czas wokół nas krążą i nie pozbędziemy się ich. Ale dzięki temu, że będziemy dokładnie wiedzieli, kiedy i w jakiej odległości od Ziemi będą przelatywały, możemy, po pierwsze, obserwować i cieszyć się ich widokiem, a po drugie – starać się zapobiegać katastrofom, jeżeli jakiś duży obiekt pozaziemski zbliży się do nas na niebezpieczną odległość” – uspokaja Jakub Stelmachowski.

Agencje kosmiczne mają coraz więcej narzędzi pozwalających im obserwować niebo i śledzić obiekty, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszej planety. Dlatego też bez żadnych obaw i ze spokojem możemy usiąść, spojrzeć w niebo i delektować się przepięknym oraz niezwykłym widokiem rozbłyskujących na nim punkcików. A może co niektórzy, gdy spostrzegą Perseidy, wypowiedzą najskrytsze życzenie lub wspomną wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej? Któż wie…

„Z twoich ramion widzę niebo drżące rozkoszą...

Spadła gwiazda. I druga, i trzecia. Prawdziwa to epidemia!

Widać dzisiaj niebem jest ziemia,

dlatego się gwiazdy przenoszą”.

Źródło: newseria.pl