Wydrukuj tę stronę
wtorek, 12 październik 2021 14:17

Rolnicy alarmują – sytuację można już uznać za kryzysową

Napisała
pixabay.com pixabay.com

Gwałtowne podwyżki cen tego produktu bardzo niepokoją rolników. Zastraszające tempo, w jakim drożeje spowodowało, że większość przestało go wręcz kupować. Sytuację można już praktycznie uznać za kryzysową. Jakie będzie to miało skutki?

Ceny nawozów, bo o nie właśnie chodzi, mają tendencję zwyżkową niemal na całym świecie. Polscy rolnicy szczególnie te podwyżki odczuwają, ponieważ ceny wielu tego typu produktów w ciągu jednego roku poszybowały w górę nawet o 100 procent. Główną tego przyczyną jest bardzo wysoki koszt gazu, który stanowi podstawowy składnik do produkcji amoniaku, z którego następnie wytwarza się saletrę i mocznik. A ponieważ gaz w ciągu roku podrożał o 250 procent, zdrożały też nawozy.

Duży wpływ na ceny nawozów ma także wzrost kosztów za emisję CO2. Jeżeli w przyszłym roku koszty produkcji zbóż będą wyższe, to plonów będzie mniej, a zatem odczują to także klienci w sklepach. Z prognoz rolników wynika, że w przyszłym roku droższy będzie chleb, a także mięso, ponieważ część zbóż przeznaczanych jest na paszę, a cena skupu zwierząt rzeźnych już dziś jest bardzo niska. Jest oczywiste, że jeżeli drożeje produkcja, to ceny na półkach sklepowych również będą wyższe.

Sprawdziliśmy, jak przedstawia się sytuacja w sklepach z artykułami do produkcji rolnej. W jednym z nich pracownik udzielił nam informacji na ten temat.

„Obserwujemy bardzo duże podwyżki cen nawozów. Nie mamy ich w sklepie, ponieważ rolnicy ich nie kupują, właśnie ze względu na ceny. Niemal przy każdej kolejnej dostawie ceny są wyższe. Dla przykładu powiem, że jeszcze nie tak dawno za tonę mocznika płaciliśmy 2080 złotych. Obecna cena to 3300 złotych. Saletra amonowa z 1400 złotych wzrosła do 2400 złotych, zaś cena saletrzaka z 900 złotych za tonę podskoczyła do 1800 złotych” – informuje nasz rozmówca.

„Sprzedaż nawozów pod zboża ozime spadła, bo są one bardzo drogie. Niemal co godzinę rolnicy pytają czy ceny spadły, jednak nic nie wskazuje na to, że tak się stanie. Nawozy azotowe bazują głównie na gazie, a przecież cena gazu też rośnie. Aby na przykład wyhodować jeden hektar kukurydzy, potrzeba pół tony nawozów. Rosną tez ceny usług. Za koszenie kukurydzy w ubiegłym roku rolnik płacił 800 złotych. Teraz musi zapłacić 1200-1300 złotych. Poza tym rosną też ceny paliw i energii, co również ma znaczny wpływ na ceny nawozów. Nigdy nie rosły one w takim tempie jak teraz. Rolnicy nie będą kupować tych produktów tak drogo, a zatem można się spodziewać, że ich jakość może wkrótce stać się niższa” – mówi pracownik sklepu.

Aby dowiedzieć się, co na ten temat mówią rolnicy, rozmawialiśmy z koordynatorem Komitetu Obrony Chłopów, panem Michałem Ćwikowskim z gminy Raczki. Niestety od niego również nie usłyszeliśmy dobrych wiadomości.

„Mam stały kontakt z rolnikami i słyszę głosy niezadowolenia, a nawet przerażenia. Przestali kupować nawozy, a są one teraz potrzebne do wysiewu zbóż ozimych. Co będzie na wiosnę, trudno powiedzieć, ale prognozy nie są dobre. Saletra z 1400 złotych podrożała do 2600 złotych, czyli o ponad 100 procent. Rolnicy, którzy hodują zwierzęta, na przykład świnie, w skupie mogą dostać 4 złote, a i tak nie mają ich gdzie sprzedać, ponieważ małe rzeźnie pozamykały się. Coraz więcej rolników odchodzi od hodowli zwierząt. Na przykład wieś, która liczy 30 gospodarstw, tylko w czterech prowadzi hodowlę. To jednak o czymś świadczy. Nie ma spójności polityki rolnej” – informuje nasz rozmówca.

„Rolnicy mówią, że na wiosnę kto nie będzie musiał, nie kupi nawozów, jednak branża mleczna bez wysiewów na paszę dla krów się nie obędzie. Hodowcy powoli sprzedają bydło, całe stada, ponieważ hodowla jest nieopłacalna. Mamy duże obawy, że zabraknie żywności przy takim tempie podwyżek. Wiadomo, miasto bez wsi nie przetrwa i odwrotnie” – mówi przedstawiciel rolników.

Co, jeśli rosnące w zastraszającym tempie ceny dalej będą szybowały w górę? Rolnicy już teraz biją na alarm, a na horyzoncie nie widać żadnych perspektyw na poprawę obecnej sytuacji. Czy przyjdzie nam wszystkim przejść na wegetarianizm? Ale z drugiej strony patrząc, przecież warzywa i owoce również produkuje wieś…