• 1
  • 2
czwartek, 14 październik 2021 15:20

Bartek z Augustowa chce pobić rekord Guinnessa

Napisała
fot. Bartek Wiśniewski fot. Bartek Wiśniewski

Bartek z Augustowa do tej pory dokonał już kilku ekstremalnych wyczynów. Augustowianin, który najwyraźniej kocha pokonywać własne słabości, teraz zapragnął pobić rekord Guinnessa!

Księga rekordów Guinnessa to wydawany raz w roku przez firmę Guinness informator. Zawiera on udokumentowane rekordy świata, zarówno te osiągane przez ludzi, jak również przez naturę. Nazwa Księgi łączy się ze słynnymi irlandzkimi piwowarami, właśnie o nazwisku Guinness. Według danych z 2018 roku, pierwsze miejsce w ilości pobitych rekordów zajmuje USA, drugie Polska, a trzecie Wielka Brytania.

Podajemy te informacje nie bez powodu, ponieważ w Augustowie mieszka pretendent do zajęcia zaszczytnego miejsca w tej prestiżowej Księdze. Ma taki plan i sukcesywnie do niego zmierza.

Bartek Wiśniewski, który pokonuje swoje słabości, a jednocześnie rozsławia Augustów w różnych miejscach Polski, udzielił nam wywiadu.

Proszę powiedzieć, w jakich dziedzinach osiągnął Pan już jakieś rekordy.

„Jako pierwszy wszedłem na Śnieżkę zimą, kiedy na dworze było -18 stopni mrozu, ubrany tylko w krótkie spodenki. Przepłynąłem 11 metrów pod lodem – to jest rekord Podlasia, a także bawiłem się w fakira”.

Co skłoniło Pana do podejmowania takich niebezpiecznych prób?

„Miałem w swoim życiu bardzo trudne momenty związane ze sprawą rozwodową. Chciano mi wówczas ograniczyć kontakty z moją córeczką. Wszystko dobrze się skończyło, ale wtedy nie mogłem sobie z tym poradzić. Zacząłem więc wchodzić do zimnych jezior, zacząłem przygodę z morsowaniem. Gdy po kilku minutach wychodziłem z lodowatej wody czułem się odstresowany, spokojniejszy”.

Proszę opowiedzieć o najbardziej niebezpiecznej próbie. Czy Pan się boi, podejmując nowe zadania?

„Zawsze jest gdzieś mały strach, ale mam coś takiego w sobie, że nie potrafię odpuścić. Nigdy nie rezygnuję, mimo trudności i niebezpieczeństwa. Najgorsze wspomnienia mam z pływania pod lodem. Mimo że kilku nurków mi asystowało, nie widziałem ich. Wszedłem do wody i płynąłem w całkowitej ciemności, nie miałem oświetlonej drogi. Bardzo się bałem, ponieważ nie mogłem trafić do otworu, żeby wypłynąć na powierzchnię. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale przykre wspomnienia pozostały. Nie będę już pływał pod lodem. Mam natomiast w planach przepłynięcie tej zimy 1 kilometra w zimnej wodzie w Kanale Augustowskim”.

Jak na Pana wyczyny reaguje rodzina?

„Mój tata zwykle panikuje, boi się, że coś mi się stanie. Moja czteroletnia córka jest zadowolona, ponieważ była ze mną w programie „Pytanie na śniadanie”, gdzie zaprezentowałem się jako fakir z Augustowa. Mam dziewczynę, która również zawsze martwi się o moje zdrowie podczas moich eksperymentów”.

Jakie plany ma Pan na najbliższy czas? Z jakimi wyzwaniami będzie się Pan zmagał?

„W tym roku, zimą, mam zamiar wspiąć się na Babią Górę w samych spodenkach. Jeśli będą castingi do programu „Mam talent”, to z pewnością wezmę w nich udział, ponieważ do obecnej edycji nie zdążyłem się zgłosić. W dalszych planach mam także uczestnictwo w programie „Ninja Warrior Polska”, ale to będzie wymagało wielu przygotowań”.

Słyszeliśmy o Pańskich planach przejścia bosymi stopami po rozżarzonych węglach oraz o próbie pokonania w tej dyscyplinie rekordu Guinnesa. To bardzo ambitne zadanie. Augustowianin w Księdze rekordów Guinnessa – to byłoby coś!

„Do tego jeszcze daleka droga. Próbowałem już chodzić po rozżarzonych węglach. Wyczułem w sobie to, że początkowo prawie nie czułem bólu, ale wtedy to było przejście tylko 10 metrów. Oczywiście stopy są poranione i musi upłynąć pewien czas, aż się zagoją, ale mnie to nie zniechęca. Myślę, że na początku listopada podejmę próbę pobicia rekordu Polski i spróbuje przejść po rozżarzonych węglach 50 metrów przy temperaturze żaru 700 stopni. Odbędzie się to na Molo Radiowej Trójki w Augustowie. Będą ogłoszenia i plakaty. Jeśli uda mi się to zrobić i kiedy moje stopy dojdą do normy, wówczas zaatakuję rekord Guinnesa i spróbuję przejść odległość 200 metrów”.

Czy ktoś Panu pomaga w Pańskich działaniach? Czy ma pan sponsora?

„Tak, moim sponsorem jest Euro Windows Augustów – Suwałki. W tym roku wyposażą mnie w kijki, gogle i raki do wspinaczki górskiej. Zasponsorują również sędziego, który przyjedzie do Augustowa, kiedy będę pokonywał rekord Polski w chodzeniu po rozżarzonych węglach”.

Czy z tego, co Pan robi, ma pan jakieś profity?

„Pracuję w firmie mojego ojca, w sklepie ogrodniczym ABC. Nie mam niestety większych profitów z realizacji moich pasji, ale to, co robię, daje mi ogromna satysfakcję”.

Pan Bartek Wiśniewski jest doskonałym przykładem na to, że „chcieć, to móc”. Jego wyczyny świadczą o niebywałej sile i możliwościach ciała oraz umysłu ludzkiego. Życzymy panu Bartkowi wytrwałości i zdobycia upragnionego miejsca w Księdze rekordów Guinnessa!

Taekwondo
Gruby Benek