• 1
  • 2
czwartek, 14 październik 2021 16:00

„Okrutne to były czasy, które nie szczędziły nawet dzieci”

Napisała

W bieżącym roku obchodziliśmy 76 rocznicę Obławy Augustowskiej, upamiętniającą śmierć bohaterów tego historycznego wydarzenia. Dziś, dzięki kobiecie, której matka była świadkiem jednego z wielu tragicznych wydarzeń tamtych czasów, powracamy do wspomnień.

Obława Augustowska – pod tą nazwą kryje się operacja wojskowa przeprowadzona w lipcu 1945 roku przez Armię Czerwoną, wojska NKWD oraz wydzielone oddziały LWP i UB. Celem tej operacji było rozbicie i zlikwidowanie podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego w rejonie Suwałk i Augustowa. Cel ten został osiągnięty.

Obława obejmowała treny Puszczy Augustowskiej i jej okolic. Przeczesywano lasy, otaczano wsie, aresztowano mieszkańców podejrzanych o kontakty z partyzantami. Zatrzymano około 700 osób, które były potem więzione w ponad 50 miejscach. W obozach filtracyjnych przesłuchiwano i torturowano zatrzymanych. Przetrzymywano ich skrępowanych drutem kolczastym w dołach zalanych wodą, pod gołym niebem. Część zatrzymanych wróciła do swoich domów, ale około 600 osób polskiej narodowości wywieziono w nieznanym kierunku i ślad po nich zaginął. To batalion rosyjski „Siersz” odpowiadał za „likwidację bandytów z augustowskich lasów”.

Tajemnica Obławy Augustowskiej bardzo długo nie widziała światła dziennego. Jeszcze po 1987 roku ówczesny rzecznik rządu twierdził, że sowieckie zbrodnie na terenie Suwalszczyzny i Augustowszczyzny to fikcja. Jednak żyjące rodziny ofiar przerwały milczenie i głośno zaczęły domagać się wyjaśnienia losów zaginionych bliskich. Zaczęto poszukiwania, zbierano relacje mieszkańców, gromadzono zdjęcia i dokumenty. Po wielu latach odmowy przekazania akt dotyczących Obławy, Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej ujawniło dokumenty, które potwierdzają likwidację podziemia w Puszczy Augustowskiej. Aby jednak odnaleźć „doły śmierci” niezbędna jest dokumentacja kontrwywiadu wojskowego „Smiersz”, bo to jego członkowie decydowali o losie zatrzymanych i to oni dokonywali egzekucji. Wciąż posiadamy więc za mało wiedzy, aby ustalić, gdzie znajdują się ciała osób zabitych podczas Obławy Augustowskiej w lipcu 1945 roku w Puszczy Augustowskiej i jej okolicach.

Dziś, za sprawą opowieści kobiety, której matka była świadkiem przewożenia ciał zabitych na cmentarz w Augustowie podczas Obławy, możemy cofnąć się do tych tragicznych czasów. Czasów, o których każdy zapewne chciałby zapomnieć, ale jednak bezwzględnie powinien pamiętać.

„Podczas Obławy Augustowskiej zginęły setki ludzi, których do tej pory nie odnaleziono. Chciałabym podzielić się takim moim wspomnieniem. Moja mama mieszkała wówczas w Żarnowie, ale bardzo interesowała się tym, co działo się w okresie Obławy Augustowskiej. Kiedy pewnego dnia zobaczyła rolnika, który na swoim wozie ciągnionym przez konie wiezie ciała zabitych ludzi, pobiegła za nim na cmentarz do Augustowa. Wśród ciał rozpoznała dwoje dzieci – rodzeństwo, wówczas może gimnazjalistów, Zosię i Stanisława Monwidów. Z głowy dziewczynki ciekła jeszcze krew. Na augustowskim cmentarzu moja mama własnymi rękami przełożyła zwłoki dzieci do trumien” – opowiada nasza rozmówczyni.

„Na cmentarzu w Augustowie znajdują się też inne groby ofiar z tamtego okresu. Zastanawiam się, dlaczego miasto czy harcerze nie sprawują pieczy nad tymi grobami? To byłoby wychowawcze, gdyby młodzież zobaczyła, jak okrutne to były czasy, które nie szczędziły nawet dzieci” – wyraża swój żal kobieta.

„Widziałam ostatnio grób mojego profesora języka polskiego, bo znajduje się niedaleko grobów moich bliskich. Na grobie profesora zawsze są znicze, wieniec, flaga. Dbają o niego, jak sądzę, harcerze. Dlaczego groby rodziny Monwidów ze wsi Mazurki nie są również tak zadbane?” – zastanawia się nasza rozmówczyni.

Jeszcze pewnie dużo czasu upłynie, zanim zostaną odnalezione miejsca, gdzie podczas Obławy Augustowskiej zakopano w dołach zabitych mieszkańców tych terenów. A tymczasem dbajmy o groby tych, o których wiemy, gdzie się znajdują. Ocalmy je od zapomnienia!

Taekwondo
Gruby Benek