• 1
  • 2
poniedziałek, 15 listopad 2021 15:41

Czy w augustowskich szkołach brakuje nauczycieli?

Napisała

Z powodu pandemii nauczyciele z dnia na dzień musieli nauczyć się pracować zdalnie i przestawić się na taki tryb oraz zadbać, aby wszystko odbywało się bez uszczerbku na edukacji uczniów. Niektórzy pedagodzy, m.in. ci, którzy nabyli prawo do emerytury, odeszli z pracy, zaś niektórzy skorzystali z urlopów dla poratowania zdrowia. W pewnym momencie w wielu szkołach w Polsce brakowało kadry nauczycielskiej. Jak sytuacja przedstawia się obecnie w augustowskich placówkach?

Pandemia poddała bardzo trudnej próbie nauczycieli, którzy z dnia na dzień musieli nauczyć się pracować zdalnie i przestawić się na taki tryb oraz zadbać, aby odbywało się to bez uszczerbku na edukacji uczniów. Dziś można powiedzieć, że mimo trudności, dyrektorzy szkół i nauczyciele stanęli na wysokości zadania. Szczególnie trudne było to w szkołach podstawowych, gdzie uczniowie musieli pokonać techniczne i psychiczne bariery podczas nauczania zdalnego. Z najnowszych danych Ministerstwa Edukacji i Sportu wynika, że 9,8 procent szkół podstawowych i 9,3 procent szkół ponadpodstawowych pracuje niestacjonarnie. Dużą rolę od początku pandemii spełniali również rodzice, którzy z dużym zaangażowaniem włączyli się do współpracy z nauczycielami, aby złagodzić skutki zdalnego nauczania.

Na początku pandemii odeszło wielu nauczycieli, którzy nabyli prawo do emerytury. Niektórzy skorzystali z urlopów dla poratowania zdrowia. Zdarzało się, że krótko przed rozpoczęciem roku szkolnego dyrektorzy nie mieli jeszcze pełnej obsady.

Jak sprawy kadry pedagogicznej przedstawiają się w augustowskich szkołach podstawowych i przedszkolach? Spytaliśmy o to kierownika Wydziału Edukacji i Sportu, panią Anitę Szostak.

Ilu nauczycieli zatrudnionych jest w Augustowie w szkołach podstawowych i przedszkolach i jak w liczbach wyglądają zdobyte przez nauczycieli koleje stopnie awansu zawodowego?

„Ogólnie w przedszkolach i szkołach podstawowych jest zatrudnionych 300 nauczycieli. 229 to nauczyciele dyplomowani, 32 mianowani, 29 kontraktowi, 6 to stażyści i 4 bez stopnia awansu zawodowego”.

Wiemy, że obecnie szkoły mają pełne obsady nauczycieli, ale czy zauważyła pani, które przedmioty były, czy wciąż są, najbardziej deficytowe?

„Wszyscy dyrektorzy poradzili sobie w tym roku szkolnym doskonale, jednak gdybym miała wymienić najbardziej poszukiwanych nauczycieli przedmiotów, to są to nauczyciele matematyki, języka polskiego i geografii. Trudno uczyć np. matematyki, kończąc studia podyplomowe, więc czasem z tym były kłopoty. Wszystko jednak skończyło się dobrze”.

Jakie narzędzia ma Wydział Edukacji i dyrektor szkoły, aby motywować nauczycieli do podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych i zachęcać do pozostania w tym zawodzie?

„Przede wszystkim Karta Nauczyciela gwarantuje dofinansowania do studiów z danego przedmiotu, do różnego rodzaju studiów podyplomowych dla nauczycieli doskonalących się zawodowo. Ponadto w budżetach szkół 1procent wartości wszystkich wynagrodzeń przeznaczony jest na nagrody dla nauczycieli, którzy mają osiągnięcia w swojej pracy zawodowej. W naszym niewielkim mieście rynek pracy jest nieco inny niż w dużych ośrodkach miejskich. Nie zauważyłam jednak, aby nauczyciele jakoś masowo odchodzili na emerytury z powodu pandemii i póki co dyrektorzy nie mają większych problemów z kadrą pedagogiczną”.

Gruby Benek