• 1
  • 2
poniedziałek, 22 listopad 2021 17:00

Fakir z Podlasia pobił rekord Polski! [ZDJĘCIA]

Napisała
fot. Bartek Wiśniewski fot. Bartek Wiśniewski

„Udowodniłem już sobie wszystko, spełniam swoje marzenia” – mówi Bartłomiej Wiśniewski.

Boksuje, morsuje, pływał pod lodem, wspiął się na Śnieżkę jedynie w spodenkach, chodził po potłuczonym szkle – tego wszystkiego dokonał augustowianin Bartłomiej Wiśniewski, znany jako Fakir z Podlasia. Cały czas chce jednak przekraczać granice swoich możliwości i swojej wytrzymałości. W minioną sobotę, na plaży miejskiej nad jeziorem Necko, odbyła się udana próba pobicia rekordu Polski w chodzeniu po rozżarzonych węglach. Zapytaliśmy pana Bartka, jak wyglądały przygotowania do tego wydarzenia i jaki miało ono przebieg.

„Przygotowując się do pobicia rekordu Polski w chodzeniu po rozżarzonych węglach dużo ćwiczyłem. Boksuję, więc treningi odbywam na boso. Podobnie z morsowaniem – nie zakładam skarpet ochronnych, ale również pływam na boso. Dużo biegam, więc wszystkie te ćwiczenia wpływają na wzmocnienie stóp. Jednak wiele zależy od umysłu. Stawiam sobie cel i go osiągam. Wieczorami przyjeżdżałem pod amfiteatr, spacerowałem i obmyślałem w szczegółach przebieg tego, co sobie zaplanowałem. Miałem wszystko przemyślane”.

Do 20 listopada rekord Polski chodzenia po gorącym podłożu wynosił 50 metrów. Pan przeszedł 100 metrów. Czemu w ostatniej chwili zmienił Pan zdanie, że podwoi Pan dystans?

„Plan był taki, że przejdę 50 metrów, jednak po tym dystansie stwierdziłem, że nie odczuwam pieczenia czy bólu, więc odwróciłem się i przeszedłem kolejnych 50 metrów. Tak więc ja teraz jestem rekordzistą Polski w tej dziedzinie”.

Kto pomagał Panu w przygotowaniu tego gorącego dywanu? Od kogo miał Pan wsparcie? W końcu jest to reklama miasta na skale krajową.

„Przede wszystkim sponsor – Euro Windows. W wydarzeniu uczestniczył też burmistrz Augustowa, Mirosław Karolczuk, który po werdykcie pogratulował mi i wręczył dyplom. Bardzo dużą aktywnością odznaczyli się strażacy z OSP Lipowiec. Na początku był problem z drewnem, ponieważ było mokre, więc strażacy przez trzy godziny palili sześcioma palnikami to drewno, aby doprowadzić je do temperatury 600-700 stopni Celsjusza, a następnie podtrzymywali tę temperaturę, ponieważ kropił deszcz. Strażacy naprawdę wykonali dobrą pracę, za co bardzo im dziękuję”.

Kto obserwował i ocenił, że rekord został pobity, że jest zaliczony?

„Przyjechała jedna osoba z Biura Rekordów z Poznania. Temperatura podłoża była mierzona pirometrem, mierzono również długość ścieżki. Po wykonaniu zadania i opatrzeniu mnie przez pracowników pogotowia ratunkowego, otrzymałem certyfikat na 95 metrów, bo tyle przeszedłem. Jestem bardzo zadowolony, chociaż muszę wyleczyć stopy, które jednak trochę poraniłem. Mimo deszczu, przyszło mi kibicować około 200 osób. Dla kibiców została stworzona 4-metrowa gorąca ścieżka i kilka osób spróbowało przejść po niej”.

Kiedy podejmie Pan próbę pobicia rekordu Guinnesa, który obecnie wynosi 200 metrów?

„Planuję, żeby zrobić to w lipcu. Będzie lato, przyjadą turyści, więc będzie to dla nich dodatkowa atrakcja. Mam nadzieję, że będzie mnie wspierał obecny sponsor. Chciałbym, żeby również miasto w jakiś sposób wsparło moje zmagania, ponieważ to co robię jest niewątpliwą reklamą dla Augustowa”.

Gratulujemy panu Bartłomiejowi Wiśniewskiemu rekordu Polski i czekamy na rekord Guinnessa!

Gruby Benek