• 1
  • 2
piątek, 03 grudzień 2021 17:18

Proboszcz ze Studzienicznej winny wypadku

Napisała
Nadleśnictwo Szczebra / KMPSP Białystok Nadleśnictwo Szczebra / KMPSP Białystok

Dnia 29 lipca 2021 roku doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego, w wyniku którego śmierć poniósł proboszcz ze Studzienicznej. Prokuratura uznała, że to właśnie duchowny doprowadził do tego zdarzenia.

Wypadek, w którym zginął ksiądz Arkadiusz Pietuszewki, miał miejsce na krajowej ósemce w okolicach miejscowości Rybniki. Duchowny, który jechał osobówką marki Nissan, na prostym odcinku drogi niespodziewanie zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z jadącym tam właśnie TIR-em. Duchowny poniósł śmierć na miejscu, zaś 35-letni kierowca ciężarówki trafił do szpitala.

Całą sprawę prowadziła prokuratura w Białymstoku. Biegłym udało się ustalić, że auto, którym poruszał się ksiądz Pietuszewski, jechało z prędkością 90 kilometrów na godzinę, zaś ciężarówka poruszała się z prędkością 79 kilometrów na godzinę. Po dokonaniu stosownych analiz uznano, że kierowca TIR-a nie miał żadnych szans na uniknięcie tak nagłego zderzenia. Nie wiadomo, dlaczego doszło do zjechania Nissana na przeciwległy pas ruchu. Stwierdzono jednak, że przyczyną wypadku było niewłaściwe zachowanie jego kierowcy i że do tragedii doszło z winy księdza Arkadiusza Pietuszewskiego.

Duchowny miał 50 lat. Pochodził z Berżnik. Od połowy lat 90-tych był wikariuszem w parafii św. Jana Chrzciciela w Augustowie. W roku 2008 został proboszczem w Kolnicy, a od roku 2015 pełnił tę posługę w Studzienicznej. Przez ostatnie lata życia ksiądz Pietuszewski bardzo chorował. W jego pogrzebie, który odbył się na cmentarzu w Studzienicznej, wzięły udział tłumy wiernych.

Gruby Benek