• 1
  • 2
czwartek, 09 grudzień 2021 08:57

Debatowali o augustowskim biznesie

Napisane przez RED

We wtorek 30 listopada w Augustowie odbyło się śniadanie biznesowe poświęcone problemom lokalnych przedsiębiorców.

 Agencja Rozwoju Regionalnego „Ares” razem z Urzędem Marszałkowskim zorganizowały w regionie cykl „śniadań biznesowych”. Zaproszeni zostali na nie przedstawiciele sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), strona samorządowa, organizacje wspierające biznes oraz Agencja.

Celem spotkań jest zdiagnozowanie najważniejszych problemów lokalnego biznesu i odpowiednie dopasowanie naszych działań wspierających polską, rodzimą i lokalną przedsiębiorczość – tłumaczy Artur Kosicki, marszałek województwa podlaskiego.

Spotkanie odbyło się w Urzędzie Miejskim w Augustowie. Wzięli w nim udział: zastępca burmistrza Augustowa Filip Chodkiewicz, wiceprezes „Aresu” Maciej Milanowski, członek Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego i prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Woj. Podlaskiego Marcin Leoszko, przedstawiciel branży gastronomicznej Paweł Bielawski z restauracji Pod Jabłoniami, przedstawiciel branży paliwowej Tomasz Dobkowski właściciel sieci stacji paliw Inees, przedstawiciel branży eventowej Wojciech Bućwiński właściciel firmy Inex, a zdalnie łączył się z nimi radny sejmiku województwa podlaskiego Paweł Wnukowski.

Debatę prowadził dziennikarz ekonomiczny Karol Wasilewski.

Rozmawiano o zagrożeniach związanych z ewentualnym lockdownem i efektach gospodarczych poprzedniego lockdownu, problemach związanych z inflacją, obecną sytuacją gospodarczą i możliwości pomocy ze strony Urzędu Marszałkowskiego.

• 218 mln zł tyle otrzymały m.in. małe, rodzinne firmy z różnych form pomocy. Były to m.in. dotacje na kapitał obrotowy, pożyczki, dofinansowanie do wynagrodzeń czy bon antywirusowy. Uratowano dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Łącznie skorzystało z nich około 11 tys. firm – podsumował poprzednią tarczę antykryzysową wprowadzoną przez Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego Maciej Milanowski.

Dodatkowo w tym roku „Ares” chce stworzyć nieodpłatny punkt obsługi sektora MŚP m.in. do rozliczeń przyznawanych publicznych środków.

• Uważam, że jest to niezwykle potrzebne, bo już chociażby mnogość tarcz ogólnopolskich i ilość podmiotów, które je udzielały powodował, że można się w tym pogubić. Duże przedsiębiorstwa mają zatrudnionych do tego wykwalifikowanych pracowników, ale np. jednoosobowe działalności bardzo często mogą mieć z tym problem. Fachowa porada na miejscu jest nieoceniona – mówił Bućwiński.

Przedsiębiorcy przyznali również, że liczą się z możliwością ponownego ograniczenia ich działalności w związku z nasilającą się kolejną falą koronawirusa. Starają się do niej przygotować.

Najgorszą rzeczą w biznesie jest niepewność – twierdzi Bielawski - Jeżeli z odpowiednim wyprzedzeniem uprzedzi się nas, że mamy zamknąć nasze lokale na dwa czy trzy miesiące, to ja sobie to zaplanuje i dostosuje się do wyjątkowej sytuacji. Ale muszę wiedzieć, kiedy znowu będę mógł wrócić na rynek.

Wszyscy zwrócili uwagę na specyfikę lokalnego biznesu i fakt, że jest on mocno nastawiony na sezonowość. Poprzedni lockdown idealnie wpasował się w ową specyfikę, bo ominął on sezon letni.

Dobkowski zwrócił uwagę, że o wiele większym problemem we wszystkich biznesach jest sytuacja inflacyjna, a także niezwykle wysokie ceny paliw, przez które.... traci jego firma.

• Wysoka cena paliw nie oznacza, że taka stacja jak moja więcej zarabia. Wręcz przeciwnie, marża Inees-u już w normalnej sytuacji jest znikoma, a przy obecnych – tak wysokich cenach zakupu dopłacam do sprzedaży każdego litra. W chwili obecnej musiałem wziąć kredyt, by mieć na bieżące opłaty i wypłaty dla pracowników.

 

 

Gruby Benek