• 1
  • 2
  • 3
piątek, 05 styczeń 2018 19:44

Stoi diabeł za drzwiami karczmy i spisuje...

Napisane przez EL
By nieznany - http://babimojszczyzna.pl/galerie/nowy.php, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20937503 By nieznany - http://babimojszczyzna.pl/galerie/nowy.php, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20937503

Według tradycji w Święto Trzech Króli - 6 stycznia rozpoczyna się karnawał, albo inaczej rzecz ujmując, nasze polskie zapusty – okres zabaw, balów i maskarad. Trwa on aż do wtorku przed Środą Popielcową, która oznacza początek Wielkiego Postu.

Sam karnawał wywodzi się z pogańskich kultów płodności i z kultów agrarnych. Niegdyś panowało przekonanie, że im wyższe będą skoki podczas tańca w karnawale, tym wyżej będzie rodziło zboże. W wielu krajach europejskich, zwłaszcza na wsiach, praktykowano także tańce dookoła ogniska, najczęściej w formie koła.

W Polsce podczas zapustów przyjął się zwyczaj przebierania za Żydów, Cyganów, dziadów, niedźwiedzi, konie, kozy, bociany itp. Wśród parobków istniała tradycja, że jeden z nich przebierał się za żandarma, a inni za dziada i babę z dzieckiem, którzy to musieli słuchać rozkazów pierwszego. Pojawiały się też postacie urzędników, kozaka, sołtysa i muzykanta.

Ponadto tworzono różne kukły, np.sierotki, konia, kozy z takich matriałów jak drewno i słoma.

Najhuczniej obchodzono tzw. ostatki, czyli ostatnie dni przed rozpoczęciem Wielkiego Postu. Opisuje to barwnie Encyklopedia staropolska: "Dni mięsopustne czyli ostatki miały też nazwę „dni szalonych”. Po wszystkich gospodach odbywały się tańce i hulanki. Dziewki niepobrane zamąż i parobcy niepożenieni ciągnęli kloc do gospody, gdzie póty lano nań wodę, aż gospodarz okupił się sutym poczęstunkiem. A potem baby skakały przez ten pień „na len” a gospodarze „na owies”, powiadając, że jak wysoko kto podskoczy, tak wysoki będzie miał len lub owies w tym roku. Piszący to pamięta, jak pewien profesor, kupiwszy sobie wieś na Podlasiu, zapragnął przyjrzeć się temu zwyczajowi ludowemu, lecz zaledwie ukazał się we drzwiach karczmy, gdy wesołe i podchmielone baby pochwyciły swego dziedzica i przymusiły do skakania przez pień w środku izby, aż musiał się im wiadrem piwa wykupić. Lud powiada, że we wtorek zapustny stoi djabeł za drzwiami karczmy i spisuje wychodzących z niej po północy."

Tak to niegdyś bawiono się podczas zapustów, by potem jak drzewa w jesień wejść poważnie i z zadumą w okres Wielkiego Postu...

źródło: Gloger Z. "Encyklopedia staropolska ilustrowana", Warszawa 1900-1903, t.4

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.