• 1
  • 2
czwartek, 12 lipiec 2018 19:18

Do żubrów dołączą niedźwiedzie?

Napisane przez MT
ślady niedźwiedzia na granicy ślady niedźwiedzia na granicy Podlaska Straż Graniczna

Straż Graniczna w Płaskiej poinformowała Nadleśnictwo Płaska o obecności niedźwiedzia, który przekroczył granicę z Polską. Pisaliśmy o tym w środowym artykule. Jak dowiedzieliśmy się od nadleśniczego Romana Rogozińskiego, ,,nastoje są z jednej strony bardzo optymistyczne, ale z drugiej jesteśmy ostrożni, bo faktów za dużo nie ma’’.

Samo zdarzenie to właściwie jeden fakt stwierdzony przez straż graniczną, mówiący, że przez pas graniczny od strony Białorusi na stronę Polską przeszedł niedźwiedź. Mamy potwierdzenie od fachowca, który stwierdził, że – na podstawie zdjęć, które dostaliśmy – są to ślady niedźwiedzia. Tyle wiemy, ale, że sami tego nie robiliśmy, więc nie mamy stuprocentowej pewności. Zakładamy, iż ktoś fachowo te materiały przygotował i nam przekazał. Teraz ważne jest to, że niedźwiedzia obejmuje ochrona gatunkowa, więc nie można go nękać ani płoszyć. A wiadomo, pierwszym odruchem jest chęć pójścia i zobaczenia go na żywo.

W przypadku natknięcia się na niedźwiedzia, jak podają fachowcy z południa Polski, podstawowym krokiem jest spokojne oddalenie się. Lepiej nie uciekać, ale też nie stać nieruchomo. Najlepiej powoli, spokojnie odejść. Zależy też w którą stronę zwierzę idzie. Jeżeli stoi sobie, to wpatrywanie się nie będzie dobre. Może on wtedy wyczuć zagrożenie.

W razie ataku niektórzy zalecają skulenie i założenie rąk na karku, tak jak robi się w przypadku ataku nieznanego psa. Zawsze jest to jakieś zabezpieczenie.

Przypadki szarż niedźwiedzi na ludzi są bardzo sporadyczne. Skrajnie rzadko dzikie zwierzęta takie jak niedźwiedź czy wilk atakują człowieka. Znam człowieka, który wiele lat interesuje się wilkami. Czytał on publikację z której dowiedział się, że na przestrzeni iluś lat we wszystkich badanych krajach pojawiły się pojedyncze i nie do końca pewne przypadki tego, że wilk zaatakował sam z siebie. Z niedźwiedziem można podobnie domniemywać. Nie czytałem jednak takich badań, ale z rozmów, które kiedyś prowadziliśmy wynika, że sporadyczne przypadki spowodowane są przez np. zbytnie zbliżenie się do gawry. Wiadomo, idąc przez las nie wiemy, gdzie jest miejsce które niedźwiedź nazywa swoim terenem. Dlatego lepiej się wycofać.

Co ważne, rozbijając namiot w miejscu śródleśnym, nie zostawiajmy w nim kanapek. Powieśmy je na jakiejś gałęzi obok. Wtedy zwabiony zapachem niedźwiedź nie będzie próbował dostać się do namiotu. Są to jednak zalecenia górskie. Trudno mi powiedzieć, czy również u nas powinno się je stosować.

Nie mamy też żadnej informacji o ucieczce tego konkretnego osobnika. Wiemy tylko, że najprawdopodobniej przeszedł on ze strony litewskiej na stronę białoruską. Było to przy trójstyku, czyli miejscu łączenia się granic trzech państw. Krótko wędrował po Białorusi i przyszedł do nas. Wcześniejsze losy nie są znane. Niedługo okaże się gdzie się uda, ale podkreślam, że nie chcemy go szukać, aby uszanować jego spokój.

Szansa na osiedlenie się samotnego osobnika jest niewielka. Myślę, że to osobnik migrujący szukający nowego terytorium, ale wykluczyć tej okoliczności nie można. Kilkanaście lat temu mieliśmy w puszczy żółwia błotnego. Pewne małżeństwo przyniosło go, i też byłą to sensacja, bo wiadomo, rzadki żółw błotny w naturze. Tymczasem był to tylko etap jego wędrówki w okresie godowym – informuje nadleśniczy Roman Rogoziński.

Warto wspomnieć, iż od maja do lipca trwa okres godowy, więc najprawdopodobniej to właśnie on spowodował odwiedziny tego niecodziennego gościa w naszej puszczy. Miejmy nadzieję, że nie są to jednorazowe odwiedziny i już wkrótce do żubrów dołączą również niedźwiedzie. Tymczasem powtarzamy słowa pana nadleśniczego, aby misia nie denerwować.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

Gruby Benek