• 1
  • 2
  • 3
poniedziałek, 19 listopad 2018 14:32

Regulaminowy śnieg

Napisane przez PL
Źródło fot: Pixabay Źródło fot: Pixabay

Już niedługo śnieg zaskoczy drogowców, ostatni kierowcy radośnie zmienią koła na zimowe, a w sklepach rozbrzmi świąteczna muzyka. Śnieg zakryje psie kupy i ...no właśnie, chodniki. A jak wiadomo, o wypadek na oblodzonej ścieżce jest bardzo łatwo.

Kto za to będzie odpowiadał?

Ponieważ jak mawiał Zulu-Gula Polska to bardzo dziwny kraj, kwestię odśnieżania regulują szczegółowe przepisy. Drogi publiczne to jakby nie nasz, obywatelski biznes- bo tym zajmują się stosowne instytucje- a przepisy regulują tempo ich reakcji na opady.

Co jednak z chodnikami?

To zależy. Jeśli chodnik jest bezpośrednio przyległy do naszej nieruchomości- to szufelka w dłoń i odśnieżamy. Dzień w dzień, pod groźbą mandantu, a nawet jeszcze surowszych konsekwencji skierowania sprawy do sądu.

Chyba, że... między tą naszą nieruchomością, a chodnikiem jest pas zieleni. Wtedy do roboty musi się wziąć gmina, spółdzielnia mieszkaniowa czy inny zarządca terenu. Nie ma pasa? To może jest płatny postój? Taka opcja także zwalnia nas z wcześniejszej pobudki na rzecz walki z naturą.

Tak czy inaczej, droga powinna być bezpieczna. Adekwatnie do potrzeb posypana piaskiem lub innym stosownym środkiem. Trudno powiedzieć jakim dokładnie, być może chodzi o popiół- takie sformułowanie jest użyte w augustowskim Regulaminie utrzymania czystości i porządku, trzeba się zatem do niego stosować.
Co ciekawe, niedawne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2017 roku (sygn. Akt: III CZP 38/17) wskazuje, że pomimo ciążącego na właścicielu nieruchomości obowiązku usuwania zanieczyszczeń z chodnika przyległego do posesji – konsekwencje w przypadku wypadku- poniesie gmina! Jakim sposobem? Ano takim, że do jej kompetencji należy sprawowanie nadzoru nad odpowiednim wykonaniem odśnieżania przez kogokolwiek, kto w imię prawa ma ów śnieg pracowicie zgarniać.
Jak wynika z powyższego, jeśli mamy nieruchomość i przylega do niej chodnik, nie ma przy nim pasa zieleni ani płatnego postoju- poranny rozruch gwarantowany.
Co jednak gdy pada niemal bez przerwy, a do pracy pójść trzeba? Mandacik? Jeden, drugi, osiemnasty? Ano nie, wyrok Sądu Najwyższego z 26 lipca 2017 roku (sygn. akt: III CSK 356/16) jasno wskazuje, że należyta staranność według ustawodawcy nie wymaga od nas poświęcenia życia na dbałość o stan chodnika. Wystarczy jeśli wykażemy, że cyklicznie poświęcamy czas i energię na sprzątanie.

Tworzy się w tej sytuacji nieco błędne koło- bowiem my powinniśmy regularnie sprzątać, a np. straż miejska regularnie sprawdzać- czy posprzątane.
Warto by było ująć w jakimś regulaminie do czego zobowiązana jest pogoda oraz przechodnie. Uporządkować ten chaos, pada kiedy chce, chodzą, kiedy chcą- w takiej sytuacji mimo dobrych chęci właściciela nieruchomości oraz zarządcy terenu, o wypadek łatwo.

I kto komu będzie wtedy płacił odszkodowanie? W naszych realiach postępowania sądowe to dość przewlekły proces, zachęcamy zatem do ostrożności. I dbałości o własne bezpieczeństwo, tak chyba będzie najprościej!

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot