• 1
  • 2
  • 3
  • 4
piątek, 06 wrzesień 2019 09:59

Wyciek ścieków do Czarnej Hańczy

Napisał

Do wycieku ścieków do Czarnej Hańczy doszło w środę, 4 września. Wówczas to zauważono, że z kanału burzowego znajdującego się w pobliżu ulicy Waryńskiego w Suwałkach płynie wartkim strumieniem ciemna i cuchnąca woda. Ścieki płynęły do rzeki co najmniej od popołudnia. Przeciek udało się zatamować prawdopodobnie około godziny 21:00.

 

Jak się okazuje błąd firmy konserwującej kanalizację na zlecenie suwalskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji doprowadził do wycieku ścieków do rzeki. Podczas zorganizowanej wczoraj specjalnej konferencji prasowej Krzysztof Szostak, przedstawiciel firmy Instbud, tłumaczył, że ścieki trafiły do kanału burzowego tylko na chwilę. Chodziło o przyśpieszenie prac i uniknięcie blokowania drogi, a ścieki po zakończeniu koniecznych robót miały być z powrotem wypompowane z kanału odprowadzającego wodę deszczową. Niestety zawiodła blokada odpływu i w środę (4.09) wieczorem ponad 150 tysięcy litrów ścieków z osiedla Północ spłynęło do Czarnej Hańczy.

"Jedynie mogę przeprosić za zaistniałe szkody, nie było to naszym celem. Chcieliśmy przerzucić ścieki z jednego miejsca na drugie. Zawiódł korek blokujący kanał. Powstała awaria, staraliśmy się to wszystko jak najszybciej usunąć. Bierzemy za to pełną odpowiedzialność. Mamy nadzieję, że nie zaszkodziło to znacząco rzece Czarnej Hańczy."

Na konferencji prasowej Łukasz Kurzyna, zastępca prezydenta Suwałk, zaznaczył że miejska firma nie widziała, że wykonawca na pewien czas przepompował ścieki do kanału burzowego.

"Było to wykonywane niezgodnie z zamówieniem i specyfikacją, a do tego wykonawca nie poinformował nadzoru inwestorskiego o przyśpieszeniu harmonogramu prac. Wykonawca inwestycji ponosi całkowitą odpowiedzialność za tę katastrofę ekologiczną."

Dokładne straty ekologiczne na razie nie są znane. Rzeka nie wróciła jeszcze do równowagi po ubiegłorocznym wycieku ścieków z miejskiej oczyszczalni. Dyrektor parku Tomasza Huszcza jest pewien, że doszło do zanieczyszczenia rzeki. Skalę skażenia mają określić szczegółowe badania.

"Próbki zostały pobrane bezpośrednio po wycieku i czekamy na ostateczne wyniki analiz. Nasi pracownicy przeszli brzegiem Czarnej Hańczy. Wpłynęliśmy również do ujścia rzeki do jeziora. Na szczęście nie zauważaliśmy śniętych ryb. Podkreślam, że na razie są to szacunkowe i wstępne oceny."

Wyniki badań poznać mamy w najbliższych dniach. Do sprawy wówczas na pewno powrócimy.

 

 

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
Opał klasy PREMIUM
Foto Bajka - Fotograf
DANBUS
MIRAD - Bar przy kominku
Eureka
Weterynarz
Tepete - Auto zastępcze
GENERALI
Biuro Rachunkowe