• 1
  • 2
  • 3
sobota, 09 listopad 2019 10:02

Radna i niechciane dziecko

Napisane przez SD

Radna Izabela Piasecka od dłuższego czasu toczy heroiczne boje o wygospodarowanie funduszy na budowę chodników przy nowo wyremontowanych ulicach w dzielnicy Lipowiec. “Zgłaszam wniosek o budowę mojego chodnika, na mojej ulicy. Rzeczywiście ja tam mieszkam i będę dbać o swoje interesy i swoich sąsiadów, bo ja jestem radną z tego okręgu. I to jest chyba rzecz oczywista” - uzasadnia.

 

Pani radna wystosowała również interpelację, wnioskując przesunięcie funduszy na rzecz budowy chodnika. Według radnej prace na wyżej wymienionych ulicach są niedokończone, a wysokie krawężniki stwarzają niebezpieczeństwo.

Tutaj również padły mocne argumenty: “Mieszkańcy Lipowca są oburzeni tym, w jaki sposób realizuje się inwestycje w jednej z najstarszych dzielnic w mieście. To, że osiedle uznawane i nazywane peryferyjnym nie oznacza, że ma być traktowane po macoszemu, jak niechciane dziecko”.

W odpowiedzi burmistrz napisał: ““ W mojej ocenie, wybudowanie nawierzchni ulic ograniczonych krawężnikiem nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego. Zauważyć należy, iż przed wybudowaniem nawierzchni ulic piesi poruszali się gruntowym poboczem, często na nieoświetlonej ulicy. “

W zasadzie przytoczona wymiana zdań byłaby zwyczajnym w obecnej sytuacji przykładem samorządowego konfliktu interesów. Zwyczajnym, gdyby nie użycie przez byłą zastępczynię burmistrza porównania Lipowca do niechcianego dziecka.

Tak, to prawda. Lipowiec to rzeczywiście niechciane dziecko, które wcześnie straciło ojca, jakim był dający pracę i chleb tartak. Niechciane dziecko, któremu przyszło przyglądać się z zazdrością narodzinom przyrodniego brata, czyli “nowobogackiego”osiedla na potartacznych terenach. Temu dziecku odebrano klub, pozostawiając w przytorowych krzakach “Bar pod Wygiętą Szyną”. To dziecko odarte z godności przyglądało się wreszcie, jak jego dworzec kolejowy przechodzi w prywatne ręce przy całkowitej bierności ówczesnej władzy…

Używając podobnych porównań - gorycz matki rozżalonej straconym czasem i możliwościami jest mimo wszystko widokiem smutnym, chociaż biorąc pod uwagę ludzką mentalność w jakiejś mierze zrozumiałym.

Bo jakże to tak ? Kibicować macosze próbującej zwrócić dziecku odrobinę godności, odkupującej dworzec, budującej park i może niewymyślne, ale asfaltowe ulice?

1 komentarz

  • Link do komentarza Anka sobota, 09 listopad 2019 22:31 napisane przez Anka

    Silikaty to też niechciane dziecko. Ulica przez dwadzieścia lat dziurawa.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

McDonald's
August
Foto Bajka - Lustra
DANBUS
Zakład stolarski
Weterynarz
GENERALI
Drewno opałowe
KA-MIX
Moringa (na widelcu)