• 1
  • 2
  • 3
  • 4
wtorek, 13 styczeń 2015 15:00

Piękne pary, zima i stare tanga

Napisane przez KM

W latach trzydziestych w Augustowie istniała binduga. Aż do samej ulicy Młyńskiej rozciągał się plac, który latem umożliwiał spławianie drewnianych kłód i łączenie ich w tratwy. Zimą rzeka zamieniała się w lodowisko działające aż do późnej nocy.

Plac bindugi, na którym z czasem pojawił się gmach sądu i okoliczne zabudowania, od ulicy Młyńskiej odgrodzony był wysokim płotem z desek, od ul. 29 listopada istniejącą do dzisiaj wodomistrzówką (domek przy śluzie), od ul Łabędziej płotami zabudowań. W każdym rogu płotu znajdowała się duża brama. Zimą, kiedy rzeka zamarzała, lód na Nettcie oczyszczano ze śniegu na obszarze 50m x 40m, po bokach robiono wały, w które wkładano przywiezione z lasu choinki. Drzewka połączone były sznurkiem i "umajone kolorowymi papierkami, a nocą kolorowymi żarówkami". Na miejscu czekali już w pogotowiu strażacy by za pomocą sikawki polewać wodą lodową taflę.

Tam, gdzie dzisiaj straż pełnią zaprawieni augustowscy wędkarze ze stoickim spokojem trwający przy swoich przeręblach, niegdyś rozbrzmiewał gwar miejskiego lodowiska. W każdym rogu stał słup z lampą elektryczną, która zapalała się o zmroku. Umieszczony na stoliku ręcznie nakręcany patefon z drewniana tubą nieprzerwanie wygrywał melodie tang i walczyków, a obok niego w dużym, przybranym w wełniany samodział samowarze gotowała się woda na bursztynową herbatę. Przebój sezonu stanowiły aluminiowe kubki, w których ją podawano. Choć łyżwy wypożyczano, nie każdy posiadał specjalną blaszkę zamontowaną przez szewca pod obcasem buta, służącą do ich zamocowania.

"Osobliwością był wysoki mężczyzna, zwany 'Pan Pisuar', miał on na sobie dużą pelerynę zapiętą pod brodą. Za 5 gr. można było wejść pod pelerynę i zrobić siusiu"- pisze Jan Dusyn.- "Piękne panie tańczyły w długich balowych sukniach lub w obcisłych spodniach do jazdy konnej. W tamtych czasach kobiety w spodniach na co dzień nie chodziły".

Za dnia pojawiało się wielu młodych Żydów będących synami kupców. "Wieczorem rej wodzili młodzi oficerowie z paniami. Dorożkarze przesiadali się na sanki i kursowali między koszarami a miastem".

Dziś, gdy zejdziemy wieczorem nad rzekę wąską ścieżką pomiędzy sądem a barierką ogrodzenia w czasie mroźnej zimowej pogody, zobaczymy co najwyżej ślady na śniegu zostawione przez piechurów skracających sobie drogę między brzegami pokrytej lodem Netty. Ślizgawka sprzed osiemdziesięciu lat "pięknie wyglądała w nocy i dlatego wielu mieszczuchów spacerowało chodnikiem po ulicy 29 listopada podziwiając z daleka tańce figurowe". Do chwili obecnej z dawnego krajobrazu pozostał również pałacyk Zarządu Kanałowego, dostarczającego prąd do oświetlających lodowisko lamp i żarówek zawieszonych na gałęziach choinek. Tylko widok z jego okien jest już zupełnie inny.

(Przy tworzeniu tekstu korzystaliśmy ze wspomnień Jana Dusyna.)

Więcej w tej kategorii: NIK o zakładach wzajemnych »

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
Opał klasy PREMIUM
MIRAD - Bar przy kominku
Agro
Foto Bajka - Lustra
Biuro Rachunkowe
Weterynarz
Drewno opałowe
Tepete - Auto zastępcze
GENERALI