• 1
  • 2
  • 3
  • 4
niedziela, 22 marzec 2015 10:30

100 Dni Burmistrza

Napisała

Jak się Pan odnalazł w roli burmistrza, patrząc z perspektywy tych kilku miesięcy?

Jeżeli ten okres miałbym podsumować jednym słowem, to byłoby to słowo "intensywnie". Szeroki zakres działalności, lecz także masa problemów dotyczących mieszkańców miasta, które trzeba rozwiązywać de facto od pierwszego dnia urzędowania. Po niecałych dwóch tygodniach pracy wsparł mnie mój zastępca, Mirosław Karolczuk. Szczerze mówiąc, pracujemy po kilkanaście godzin na dobę.

W wywiadzie udzielonym przed wyborami na pytanie z naszego punktu widzenia niezwykle istotne, a konkretnie dotyczące powstania strefy ekonomicznej i jej lokalizacji, usłyszeliśmy od Pana: "południowa część Augustowa jest do tego idealna, czyli obszar ciągnący się wzdłuż linii obecnej obwodnicy do Białobrzeg zahaczający również o gminę wiejską Augustów i o tereny wspólnoty ziemskiej. Nikt nie chce strefy gospodarczej zakładać w środku miasta. Tu zostawmy strefę turystyczną, uzdrowiskową, tak żeby mieszkańcy mogli z niej korzystać, budować domy, wypoczywać razem z przyjezdnymi". Dodał Pan: " Tymczasem teraz miasto podjęło próbę wyłączenia ze strefy uzdrowiskowej kilku relatywnie niewielkich obszarów z przeznaczeniem na działalność przemysłową położonych w niewielkiej odległości od strefy A. Proszę nam powiedzieć, dlaczego nastąpiła taka zmiana koncepcji?

Ponieważ miasto w tej chwili nie dysponuje własnymi terenami. Ostateczne decyzje nie są jednak jeszcze podjęte. Rozważamy różne plany, aktualnie jest opracowywane studium. Nam zależy przede wszystkim na ściągnięciu inwestorów. I marzy nam się, żeby byli to inwestorzy np. z wysokiej półki informatycznej. Nazwijmy to w cudzysłowie biały przemysł, nieuciążliwy dla środowiska, który stworzy miejsca pracy dla wysoko wyspecjalizowanych fachowców. Nikt nie myśli o zakładach przemysłowych, które swoją działalnością byłyby uciążliwe dla mieszkańców.

Absolutnie nie wycofuję się też z moich stwierdzeń, że idealnym miejscem na działalność przemysłową jest południowa część Augustowa, czyli tereny położone przy obwodnicy. Tylko że w tej chwili są to tereny, które nie są własnością miasta. Trzeba je pozyskać, przystosować, uzbroić. To nie jest sprawa łatwa ani krótkotrwały proces. Podjęliśmy więc rozmowy z Ministerstwem Zdrowia na temat ustalenia dzielnicy uzdrowiskowej.
O szczegółach nie chciałbym teraz mówić, poczekajmy na efekty.

Znana jest Panu zapewne treść odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na pytanie zadane przez samorządowców poprzedniej kadencji dotycząca utworzenia w Augustowie dzielnicy uzdrowiskowej. Jest negatywna.

Tak, tylko poprzednie władze zaczęły od końca. Nie został przedstawiony żaden nowy pomysł, do którego mógłby się odnieść urzędnik. My mamy pewną koncepcję funkcjonowania uzdrowiska i do niej odniesie się ministerstwo. To zupełnie inne postawienie problemu.

Chcemy usytuować uzdrowisko w jednej z trzech dzielnic, które mają powstać w Augustowie. Reszta terenu zostanie automatycznie odblokowana. Potrzebna jest akceptacja Ministerstwa Zdrowia, a żeby taką uzyskać, w obrębie strefy uzdrowiskowej muszą znaleźć się kopaliny albo wody. Zleciliśmy badania borowiny na nowym miejscu, bliżej centrum miasta. Czekamy na wyniki a jednocześnie prowadzimy rozmowy z Ministerstwem.

Co się jednak stanie, jeśli Ministerstwo nie przychyli się do tej koncepcji? Docierają do nas sygnały, że w momencie, gdy rozmowy zakończą się fiaskiem, zostanie podjęta próba rezygnacji ze statusu uzdrowiska.

To byłaby ostateczność. Ale nie biorę tego w tej chwili pod uwagę, bo sprawy idą naprawdę w dobrym kierunku. Ze swoim zastępcą monitujemy je na bieżąco.

Nie sądzi Pan w takim razie, że w obliczu niepewnej przyszłości BAT-u rzeczą priorytetową powinno być przede wszystkim jednak rozpoczęcie prac nad utworzeniem dużej strefy przemysłowej jako alternatywy?

Pracujemy nad tego typu strefą. Miasto ma 81 km² powierzchni, zatem mogą tu spokojnie rozwijać się i uzdrowisko, i tereny przemysłowe nieuciążliwe dla środowiska. Z dyrektorem BAT-u odbyłem rozmowę półtora miesiąca temu. To jest jeden z czołowych zakładów w Europie. W maju będą zapadały decyzje strategiczne co do jego przyszłości i myślę, że będą to decyzje pozytywne. Nie wyobrażam sobie, żeby zakład ten miał zniknąć z krajobrazu Augustowa.

Szansą Augustowa na rozwój jest przed wszystkim dobre wykorzystanie tych terenów inwestycyjnych, które są jeszcze w rękach samorządu. Miasto wystawiło na sprzedaż znaczny majątek w postaci nieruchomości.

I nic z tego nie ma. Niedawno odbył się przetarg na sporej powierzchni działkę. Nie zgłosił się żaden inwestor, choć uważam, że była w atrakcyjnej cenie i atrakcyjnie położona. Nawet na targach reklamowaliśmy te tereny. Został też powołany pełnomocnik burmistrza ds. promocji miasta, szeroko pojętej, zarówno jeśli chodzi o uzdrowisko i turystykę, jak również o tereny potencjalnie w przyszłości inwestycyjne. Muszę powiedzieć, że mój poprzednik pieniądze ze sprzedaży tych terenów już wstawił do budżetu miasta, działam zatem pod dużą presją. Ale zgadzam się, że to jest znaczny majątek i dobrze by było, gdyby był wykorzystywany racjonalnie czy to przez samorząd, czy potencjalnego inwestora.

Jeżeli w pierwszym terminie nie zgłosił się żaden oferent, nastąpi drugi termin, w którym, załóżmy, zgłosi się jeden. I co wtedy? Wynegocjuje cenę? Może lepiej wstrzymać się ze sprzedażą?

Też o tym myślimy. Mieliśmy duże obawy, czy już nie wstrzymać tego przetargu, ale to nie jest taka prosta sprawa pod względem prawnym, bo jeżeli została podjęta uchwała, to dlaczego jej się nie realizuje, z jakiego powodu. Zgodzę się jednak, że trzeba te tereny promować i sprzedawać w jak najatrakcyjniejszej cenie oraz pozyskiwać inwestora, który rzeczywiście potencjalnie coś do tego miasta wniesie, a nie będzie np. spekulantem.

Co do innych działań, ostatnio zaczęto w augustowskim samorządzie mówić o partnerstwie publiczno-prywatnym, zwłaszcza w kontekście nowego cmentarza komunalnego. Pochówek zmarłych należy do zadań własnych samorządu i powinien być realizowany za pomocą spółek komunalnych, które w przeciwieństwie do prywatnych nie muszą generować zysku a jedynie bilansować swój budżet. Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, oddał wiele lat temu w takim partnerstwie zarządzanie miejskimi wodociągami francuskiej firmie. Obecnie gdański samorząd może jedynie zweryfikować coroczne podwyżki pod względem prawnym, nie mając żadnego wpływu na ich wysokość. Jedyne co mu obecnie pozostaje, to dotowanie ulg dla określonych grup odbiorców. Dodajmy, że gdańskie usługi należą do najwyższych w kraju. Nie boi się Pan takiej powtórki w Augustowie, gdzie duża część mieszkańców nie ma nadmiaru pieniędzy?

Jeżeli chodzi o partnerstwo publiczno-prywatne, na razie szkolimy się w tym zakresie, zdobywamy wiedzę, żeby podjąć jak najroztropniejsze decyzje. Założenie cmentarza to kwota kilku milionów złotych, dlatego poszukujemy źródła finansowania. Wątpię jednak, czy znajdzie się firma, która chciałaby w niego zainwestować, bo względy ekonomiczne mogą zniechęcić potencjalnego inwestora. Prawdopodobnie będziemy musieli wykonać to zadanie własnymi siłami. Co do wspomnianych zagrożeń, one oczywiście istnieją, bo partnerstwo publiczno-prywatne opiera się na tym, że prywatny inwestor ma zysk. Musimy więc tak tę kwestię rozważyć, żeby ten zysk był skalkulowany, proporcjonalny do możliwości Augustowa, aby miasto nie stało się zakładnikiem inwestora prywatnego. Proszę mi wierzyć, że decyzje w tej sprawie, jeżeli kiedykolwiek zapadną, będą naprawdę roztropne i wybiegające w przyszłość. Nie jest moją ideę, żeby miasto zadłużyć czy sprawić, by mieszkańcy ponosili wysokie opłaty za usługi komunalne, które, jak zostało wspomniane, to samorząd jest zobowiązany zapewnić. Z drugiej strony do tego, aby Augustów mógł się rozwijać w miarę szybkim tempie, potrzebny jest duży zastrzyk kapitału w dość krótkim czasie. Trzeba to odpowiednio wyważyć.

Stawki opłat za śmieci w Augustowie należą do najwyższych w regionie. Nowelizacja ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach umożliwia zwolnienie z tej opłaty najuboższych. Czy zastanawiał się Pan nad skorzystaniem z takiego rozwiązania, by pomóc osobom, które są w dosyć beznadziejnej sytuacji ekonomicznej?

Nie rozważaliśmy tego pomysłu, ale uważam go za jak najbardziej zasadny. Do tej pory podejmuję indywidualne decyzje w tym zakresie, jeżeli wpływają do mnie pisma z prośbą o umorzenie. Jestem jednak zwolennikiem systemowych rozwiązań. Natomiast już dążymy do tego, żeby obniżać ceny śmieci.

Interesuje nas również temat Gimnazjum nr 1. Wizyta wojskowych zaowocowała pomysłami na rozszerzenie oferty oświatowej tej placówki w zakresie mundurowym. Dawałoby to możliwość ściągnięcia uczniów z regionu. Wizytujący szkołę oficer zaznaczył jednak, że teraz ruch jest po stronie samorządu. Jakie w związku z tym podjął Pan działania?

W tym roku nie będzie żadnych strukturalnych zmian, jeżeli chodzi o oświatę. Ponieważ, tak jak mówiłem podczas kampanii, nie chciałbym, żeby nastąpiła w tej dziedzinie rewolucja a ewolucja. Przypomnę, że miasto dokłada różnicę do subwencji oświatowej w wysokości 16 mln złotych. To bardzo duże kwoty.

Jesteśmy jednak w przeddzień dokonywania innego typu zmian w oświacie, ale raczej kosmetycznych, tak żeby absolutnie nie odbiło się to na dzieciach. Ostatnio radni z komisji społeczno-oświatowej odbyli wizyty we wszystkich placówkach edukacyjnych nadzorowanych przez miasto. Wnioski są różne, m.in. taki, że jest duża rozbieżność w ich funkcjonowaniu jeżeli chodzi o infrastrukturę. Mamy pozytywne przykłady, jak też obiekty, które są w naprawdę fatalnym stanie technicznym. I na poprawę tej sytuacji szukamy już w tej chwili pieniędzy z zewnątrz.

Jeżeli zostawimy oświatę w tym stanie, jakim jest, bez żadnej koordynacji, to za jakiś czas budżet oświaty wywróci budżet miasta, bo trzeba będzie dokładać do niej kilka milionów więcej. Myślę, że wprowadzając stosunkowo niewielkie korekty, m.in. jednakowe kryteria zatrudniania np. sprzątaczek, bibliotekarzy, logopedów, księgowych, pracowników administracji stworzymy przynajmniej system sprawiedliwy i już niosący za sobą dość sporo oszczędności. Do tego jak najmniej uznaniowości, czyli dla wszystkich szkół jednakowe zasady funkcjonowania – tylu wicedyrektorów na określoną liczbę uczniów, tyle sprzątaczek na odpowiednią powierzchnię. Jednolite, jasne kryteria dla wszystkich.

Czy zamierza Pan wrócić do dawnego projektu utworzenia przy nim zaplecza sportowego? Będąc radnym był Pan zwolennikiem podniesienia atrakcyjności tej szkoły poprzez budowę boiska. Projekt został wykonany i opłacony.

Tam na pewno będą tereny rekreacyjno-sportowe, od bazy dla kajakarzy po ulicę Młyńską. Tylko pytanie, komu będą służyły. Czy młodzieży, jeśli zostawimy tam szkołę, czy innym. Ale wydaje mi się, że funkcjonowanie klasy mundurowej to naprawdę dobry pomysł i nadzieja dla tej placówki na przyszłość. Na razie skupiamy się jednak na zadaniach, które możemy zrobić na dzień dzisiejszy i które przyniosą nam oszczędności.

Dziękujemy za rozmowę.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
Agro
Roboty ziemne
Opał klasy PREMIUM
MIRAD - Bar przy kominku
Tepete - Auto zastępcze
GENERALI
Drewno opałowe
Biuro Rachunkowe
Weterynarz