• 1
  • 2
  • 3
poniedziałek, 02 listopad 2015 10:53

Święta, święta, a po świętach... święta?

Napisane przez AK

Ledwo zdążyliśmy wyjść za bramy cmentarne, jeszcze nie dogasły znicze na grobach naszych bliskich, jeszcze w oknach straszą dynie, a już zza szyb wystawowych mrugają do nas starsi panowie w czerwonych kubrakach. W Dzień Zaduszny miejsce kwiatów czy zniczy zaczęły zajmować wymyślne bombki, śnieżnobiałe figurki reniferów i kolorowe elfy.

Sklepy z wyposażeniem domowym i supermarkety nie dają konsumentom chwili wytchnienia w zakupowej ofercie. Po najwymyślniej zdobionych zniczach we wszystkich odcieniach tęczy, przyszedł czas na błyszczące łańcuchy i migotliwe światełka. Nie ma nic złego w cieszeniu się świątecznymi zakupami – któż nie lubi wybierać bliskim prezentów, stroić swojego mieszkania w okazałe girlandy czy rzucić się w wir lepienia pierogów? Uważać trzeba tylko na jeden problem nazywany konsumpcjonizmem.

Konsumpcjonizm to, według encyklopedii, postawa polegająca na nieusprawiedliwionym (rzeczywistymi potrzebami oraz kosztami ekologicznymi, społecznymi czy indywidualnymi) zdobywaniu dóbr materialnych i usług, lub pogląd polegający na uznawaniu tej konsumpcji za wyznacznik jakości życia (lub za najważniejszą, względnie jedyną wartość). W rzeczywistości jest to właśnie zjawisko, z którym obecnie możemy zetknąć się w co drugim sklepie na ulicach Augustowa i zapewne całego kraju. Sklepy te, jak wiadomo, są nastawione na zysk – jest popyt, jest podaż. Muszą więc mieć konkretny powód, by już 2 listopada wystawiać bombki, choinki i mikołaje. A tym powodem jesteśmy, niestety, my. Chcemy mieć więcej, ładniej i bardziej jaskrawo. Chcemy mieć więcej lampek niż sąsiad w tamtym roku i większe, droższe prezenty dla dzieci, bo z zeszłorocznych nie cieszyły się tak, jak powinny. Dlaczego? Może dlatego, że przywykły, iż wszystko to mogą dostać na co dzień, a może dlatego, że w święta najbardziej cenią sobie czas spędzony z mamą i tatą, którzy zawsze są w pracy lub na wspomnianych już wcześniej zakupach? Może więc zamiast ruszać hurmem do supermarketów po ozdoby na choinkę, warto poświęcić zaoszczędzony czas rodzinie, i to z nią, nawet już teraz, zacząć przygotowywać magiczne święta? Można wykorzystać wszystko: orzechy, jarzębinę, rajskie jabłuszka, bibułę, kolorowe papiery. Inspiracji jest masa. Ucieszymy dzieci i nasze portfele.

Więcej w tej kategorii: « Dawne obrzędy Na kawę z dzieckiem »

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

MIRAD - Bar przy kominku
Videozoo - Kurier
KA-MIX
Weterynarz
Drewno opałowe
DrewSot