• 1
  • 2
niedziela, 28 maj 2017 12:12

Tożsamość i epigenetyka

Napisane przez EL
Źródło zdjęcia: Pixabay Źródło zdjęcia: Pixabay

Wiek XX był czasem doniosłych odkryć w nauce, spektakularnego rozwoju zupełnie nowych teorii naukowych i wielkich upadków teorii, które setki a nawet tysiące lat budowały światopogląd ludzi na otaczający świat. Jedną z nauk, która rozwinęła się niezwykle dynamicznie i obróciła w perzynę wiele dotychczasowych teorii, była genetyka.

Ludzie nią się zachwycili i dziedziczenie cech nabytych uznali za bajki, które próbował wmówić im Lamarck. Cała tajemnica dziedziczności ukryta była ich zdaniem w DNA jądra komórki.
Wiek XX to również wiek niespotykanej dotychczas unifikacji społeczeństwa. Wielkie blokowiska anonimowych mieszkańców, jednolicie urządzone markety, ten sam show w telewizji w całej Europie... i coraz więcej terapii dla osób samotnych, zagubionych, nie znajdujących miejsca dla siebie w globalnej wiosce.

W medycynie wiek XXI przyniósł wielki przełom. Pojawiła się nowa gałąź nauki: epigenetyka, która wykazała, że geny to tylko 20% tego, co dziedziczymy. Z pokolenia na pokolenie przekazywane są różne cechy w zależności od środowiska, sytuacji, w jakiej się żyje i doświadczeń jakie przyniosło życie jednostce... Udowodniono, że tzw. cechy nabyte można dziedziczyć!
Wiek XXI w społeczeństwie to nasilenie poszukiwań własnych tradycji, korzeni, ponowne odnajdywanie tożsamości narodów.
Przez tysiące lat ludzie wzrastali, dojrzewali i funkcjonowali przede wszystkim w małych społecznościach, które nadawały im tożsamość. W globalnej wiosce współczesnemu homo sapiens nie idzie się odnaleźć. To dla naszych organizmów za krótki czas, by się dostosować. Dlatego tęsknimy za wsią, mlekiem od krowy, za rytuałami, szukamy naszych korzeni, odkrywamy stare pieśni ludowe.... próbujemy ratować się przed samozniszczeniem.
Odkrywamy, że powrót do korzeni, (własnych, nie cudzych) to jedyna droga jaką możemy podążać, by przetrwać. I nie chodzi tu o budowanie nowych granic administracyjnych, nowe podziały. Siła społeczeństwa tkwi w jedności. A jedność jest córką różnorodności, w przeciwnym wypadku nazywa się jednolitością i nic wspólnego z jednością nie ma. Bogactwo kultur lokalnych buduje tożsamość narodu, wzmacnia patriotyzm i nie dopuszcza do powstania nacjonalizmu.
Kultywowanie lokalnych tradycji, dbałość o miejscowe zabytki, zwrot w kierunku własnych korzeni z jednoczesnym otwarciem na dialog, na poznanie tradycji i tożsamości "najbliższych sąsiadów" to droga dająca perspektywę ocalenia. Nawet z punktu widzenia nauki to, jakich nabierzemy doświadczeń, jak zbudujemy własną tożsamość i czy w ogóle ją zbudujemy ma niebagatelny wpływ na przyszłe pokolenia.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.