• 1
  • 2
  • 3
  • 4
środa, 21 czerwiec 2017 14:39

„Zapraszają mnie, żebym troszeczkę przypilnował”

Napisane przez EPB

Zawody siłaczy w Bargłowie Kościelnym sędziował Mariusz Pudzianowski. Pomimo wielu obowiązków znalazł chwilę, aby zamienić z nami kilka słów.

W zawodach wystąpił Pan jako sędzia. Można odnaleźć się w tej roli?

Od kilku lat, kiedy skończyłem czynne starty w zawodach Strongman, chłopaki zapraszają mnie żebym troszeczkę przypilnował, coś tam podpowiedział od strony bardziej już sędziego. Co prawda wolałbym wystartować jako zawodnik, ale to już nie ten etap w moim życiu.

Jak „Dominator” ocenia poziom zawodów?

Od strony organizacyjnej chłopaki dobrze się spisali, władze pomogły, a to się przede wszystkim liczy. Zawodnicy prezentują na dzień dzisiejszy całkiem przyzwoity poziom. Nic dodać, nic ująć. Przede wszystkim powinni trenować systematycznie i oby do przodu. Młode wilki wchodzą i zaczynają dźwigać, teraz jest ich czas. Dzisiaj podnoszone ciężary były kiedyś dla mnie spokojnie osiągalne. Ja się tymi ciężarami bawiłem. Obecnie niektórych ciężarów chyba od ziemi bym już nie oderwał. Nie ta dziedzina. MMA to nie podnoszenie ciężarów.

Co jest takiego w sportach siłowych, że cieszą się ogromną popularnością?

Każdy facet chciałby być silny i potrafić dobrze się bić. Jest to takie ciche marzenie każdego młodego chłopaka. Być silnym jak Herkules, bić się jak Bruce Lee. Tylko, że jest to albo jedno, albo drugie. Zmagania siłaczy były zawsze dużymi widowiskami od czasów starożytnych. Na przykład igrzyska, gdzie między innymi liczyła się siła. Tutaj mieliśmy małą namiastkę tego wszystkiego co kiedyś już było, a przetrwało do obecnych czasów.

Czego uczą ciężary, mówię tutaj w kontekście takich młodych chłopaków chcących rozpocząć swoją karierę ?

Każdy sport, czy to Strongman czy to MMA, w którym obecnie jestem, uczy pokory, systematyczności. Nie ma nic za darmo, tutaj nie da się pójść na skróty, że zrobisz coś szybciej, że zapłacisz, kupisz coś – nie. Jeżeli chcesz być dobrym zawodnikiem, dobrym siłaczem trzeba ciężko, systematycznie trenować. Takiej systematyczności uczy przede wszystkim sport.

Zaczynał Pan jako strongman, może tutaj podziwialiśmy Pana następcę?

Tak, wychowywali się na tym co ja robiłem. Kiedy ja startowałem, były to młode żółtodzioby. Jeszcze niektórzy mieli po 12 - 15 lat. Dziś startują, mogliby razem ze mną konkurować jak równy z równym. Kiedy ja zaczynałem dźwigać ciężary mając 21 lat, siedzieli przed telewizorem z otwartą buzią. Dzisiaj powielają to co ja robiłem. Jest to miłe.

To jeszcze na koniec, bo to pytanie akurat nurtowało moich sąsiadów, kibiców. Co Pana skłoniło do odwiedzin Bargłowa – takiej małej miejscowości?

Dobrze znam zawodników i organizatorów, zwrócili się do mnie na zasadzie koleżeńskiej „Mariusz- nie dałbyś rady przyjechać ?”. Obiecałem, że jeśli będę miał wolny czas i termin od moich obowiązków to dam radę przyjechać.

Czyli możemy liczyć, że jeszcze z Panem spotkamy?

Świat jest mały. Jak to mówi powiedzenie: „Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze”. Do Strongmana miło wracać, zawsze jakiś sentyment pozostał.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
Agro
Opał klasy PREMIUM
DANBUS
MIRAD - Bar przy kominku
Eureka
Weterynarz
Drewno opałowe
Biuro Rachunkowe
Tepete - Auto zastępcze