• 1
  • 2
  • 3
poniedziałek, 28 sierpień 2017 16:43

Co w augustowskiej trawie piszczy ....

Napisane przez EL
Źródło zdjęcia: Pixabay Źródło zdjęcia: Pixabay

Od kwietnia w Augustowie trwała akcja pod hasłem: "Pies w otoczeniu człowieka". Została ona zorganizowana przez Augustowskie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami "Kudłacz". Jednym z aspektów poruszanych podczas tej akcji, był niebagatelny, choć często "spychany pod dywan" a raczej "między trawy" problem sprzątania odchodów po swoim pupilu.

Augustów jest miastem turystycznym i co więcej uzdrowiskowym. Prawdopodobnie niejeden wczasowicz czy kuracjusz chętnie rozłożyłby koc na trawie gdzieś nad kanałem augustowskim, by w letni dzień podziwiać piękno otaczającej natury. Lecz tak jak wszystko, natura ma swoje dwa oblicza i by zachwycać się obliczem pięknym, trzeba sprawę uprzątnąć od tzw. d.... strony. Świadomość tego faktu warto promować i zakorzeniać wśród mieszkańców. Zachęcają do tego coraz liczniejsze kosze na psie odchody, zachęcały również ulotki rozprowadzane podczas akcji.

Zadziwiające, że część ludzi nadal pozostaje obojętna na problem. Kochając psa, biorąc go pod swoją opiekę chyba zdajemy sobie sprawę, że nie jest on zabawką, lecz żywym stworzeniem i to na dodatek nie rośliną, lecz zwierzęciem. Zwierzę zaś tak jak my pobiera pokarm organiczny z otoczenia i niestrawione resztki musi po prostu wydalić. Przymykanie oczu na ten fakt, udawanie, że trawniki są czarną dziurą, która pochłonie każdą ilość psich odchodów jest zwykłą niedojrzałością, nie tylko obywatelską ale też czysto ludzką. Prowadzimy pieski do fryzjera, kupujemy im zabawki, szyjemy ubranka, a nie posprzątamy po nich kupy?! Przedziwne...

Jest taki wiersz, a właściwie piosenka Andrzeja Waligórskiego pt. "Zachwycenie". I tu delikatna, młoda, polonistka "egzaltowana, schludna, czysta" wybiega w poetyckim nastroju na łąkę, by podziwiać cuda natury. Snuje poeta swą historię tak:

"Coś z Anny German gdy zanuci,
Wyrecytuje coś z Asnyka,
A potem bardzo się zasmuci
Nad żabką, którą bocian łyka,

I chcąc zapłakać nad półtrupem
(bo drugie pół ten bocian urwał)
Wlizie tą bosą nogą w kupę
I wyda okrzyk: - Ożesz kurwa!

To - jeśli byłbym na tej łące
Naocznym świadkiem tego zgrzytu -
Jak jestem facet niepijący,
Pół litra wychlałbym z zachwytu!"

Hm... Oby ten zachwyt nie dopadł nikogo z nas na augustowskim trawniku, a jeśli już ktoś musi wypić pół litra, to niech powodem nie będzie psie g....


Źródła:
www. augustow24.pl
www.waligorski.art.pl

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot