• 1
  • 2
poniedziałek, 09 październik 2017 19:12

Ideały i kiełbasa

Napisane przez EL
Źródło: Pixabay Źródło: Pixabay

Powiadają niektórzy, że władza deprawuje najlepszych i przyciąga najgorszych. Możliwość wywierania wpływu na życie innych, a także posiadanie narzędzi do szeroko pojętej kontroli to rzeczywiście magnes dla wszelkiej maści "typów spod ciemnej gwiazdy". Nadto realia zależności, pewnych układów, poprawności i dyplomacji mogą nieźle namieszać w głowie również idealistom, którzy stając do wyborów stawiają sobie za cel dobro ogółu... Dlaczego tak jest? Czy kiedyś było inaczej? Czy nawet wielkie ideały jak Bóg można sprowadzić do roli wyborczego hasła?

Wiemy, że niestety dzieje się tak często. I trudno tu wyrokować, czy stając do wyborów przysłowiowy Kowalski był jeszcze dość naiwnym idealistą czy już wyrachowaną, perfidną kanalią. Może też w związku z tym, że wychowaliśmy się w czasach postmodernizmu, podzielił swoje serce i stał się troszkę idealistą, a troszkę kanalią?

Historia, nawet niezbyt dawna, opowiada nam szereg życiorysów przywódców bądź ludzi walki, których życie było transparentne, postępowanie konsekwentne i światłe. Gdzie ludzie ci się podziali? Czy to czasy realnego socjalizmu tak zdeprawowały duszę ludzką? Odpowiedź na to pytanie z pewnością nie jest jednoznaczna. Kiedy jednak jej szukamy, na plan pierwszy wysuwa się... pieniądz. Owszem, od zawsze kusił on i mamił wielu, lecz współcześnie, jak chyba nigdy dotąd stawia się go jako wzorzec we wszystkim. W jego duchu wychowuje się dzieci, o nim jako o celu słyszy się wszędzie. Trudno naprawdę oczekiwać od osoby wychowanej w duchu pieniądza, by miała w swym życiu szczytne ideały. Te bowiem rzadko kiedy rodzą bezpośredni zysk. Dlatego traktuje się je hasłowo i spisuje na plakatach przedwyborczych. Stają się zwykłą kiełbasą, której woń przyciąga ludzi szukających kogoś, kto zapewni im poczucie bezpieczeństwa i normalności. Hasła i obietnice, jak woń rozchodzą się szybko i znikają za zakrętem wyborów.

Najłatwiej rozpoznać człowieka, określić kim jest, jeśli zna się jego relacje z najbliższymi. Czy szanuje ich, jest wierny, w jakim duchu wychowuje swoje dzieci. Przed najbliższymi nie da się udawać. Marionetką można być w pracy, w telewizji czy radiu, codzienność ogołaca z wszelkich sztucznych piórek. Dość często politycy przed swoimi domami budują wysokie mury. Z obawy o bezpieczeństwo, chęci zachowania prywatności, czy raczej z obawy o własną twarz, której fasadę zbudował PR, a która na co dzień jest zgoła odmienna?

Trudno jest dyskutować z czyimś osobistym systemem wartości, tym bardziej w czasach, gdy jest on tak dowolny. Trzeba jednak pamiętać, że z tego systemu - według którego się żyje, a nie który się tylko głosi - rodzi się realna rzeczywistość, która może być albo w miarę normalna, albo przypominać piekło.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.