• 1
  • 2
  • 3
czwartek, 26 październik 2017 12:23

Szalona krowa bez prądu...

Napisane przez EL
Źródło: Pixabay Źródło: Pixabay

Niecodzienny to widok: pochylony rolnik stojący przy krowie i dojący ją ręcznie. Mleko wlewa się powoli do emaliowanego wiadra, najpierw dźwięcznie, potem już tylko chlupocze mieszając się z litrami udojonego, cieplutkiego białego smakołyku... Można postawić je na tzw. kwaśne, zebrać śmietankę, zrobić twaróg... mhm, pycha!

Widok ten napotkałam kilka dni temu w jednej z wsi pod Augustowem we wczesnych godzinach rannych. Podróż w czasie? Nie. Rolnik pewnie wie, co robi, biorąc dla siebie i swojej rodziny to, czego nie dotknie chemia na długiej drodze od produkcji do pojawienia się produktu o nazwie "mleko" w sklepach spożywczych.

Dojenie ręczne.... były zakusy w Unii Europejskiej, by go zakazać. W wywiadzie przeprowadzonym w 2011 roku z rzecznikiem prasowym Ministerstwa Rolnictwa Unii Europejskiej, niemiecki dziennikarz dopytuje, czy taki zakaz Polskę dosięgnie...
Na szczęście nie dosięgło to nas, Polaków, a przede wszystkim naszych, polskich krów.

Zastępca Prezesa Spółdzielni Mlekovita, Marcin Antoni Sapiński, nawet nie chciał nam wierzyć, że takie prawo mogłoby wejść w życie: "a co zrobi rolnik jak zabraknie prądu?! Przecież krowa oszaleje, jak się jej nie wydoi...Może chodziło o to, by wymyśleć nowy sposób udoju, bo przecież naukowcy w Unii też muszą coś robić" - dodał po chwili.

Póki co, nie muszą więc polscy rolnicy z niepokojem oglądać się za siebie dojąc ręcznie swoją Krasulę, nikt za to ich nie ukarze. Być może naukowcy z Unii zajęli się czymś innym i oby im to jak najwięcej czasu zajęło....

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot