• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wtorek, 18 wrzesień 2018 11:32

Niechciane słupy Wyróżniony

Napisane przez  Anita Klebanowska

Nagle zjawia się jakaś firma, zaczyna kopać i stawiać słupy na prywatnych działkach. Zmieszani mieszkańcy zaczynają między sobą konsultować tę sytuację. Okazuje się, że nikt nic nie wie. Tymczasem firma wchodzi w prywatne grunty, twierdząc, że ma pozwolenia. Niepokojąca sytuacja, która miała miejsce w Topiłówce ma związek z projektem Polska Cyfrowa.

Część tego projektu w naszym regionie to „Budowa Sieci Szerokopasmowego Dostępu do Internetu Nowej Generacji w Wybranych Miejscowościach Województwa Podlaskiego - Obszar Suwalski”, a dotyczy okolicznych wsi Augustowa. Inwestor, który wygrał przetarg rozpoczął prace kilka tygodni temu. Prace jak się okazuje przekraczające prawo, bądź po prostu bezsensowne. Na ten przykład we wsi Janówka stawiano słupy pod podłączenie sieci szerokopasmowej, mimo że w tej miejscowości jest już od dawna poprowadzony tunel i studzianki, gdzie wystarczy połączyć przewody. W projekcie wartym ponad 36 000 000 złotych nie wzięto tego pod uwagę.

Nie tylko bezmyślnie, ale też bezprawnie

Natomiast we wsi Topiłówka pozwolenie dotyczy stawiania słupów "w pasie drogowym", jednak takowego tam po prostu nie ma. To sprawiło, że bez pozwolenia wchodzono na prywatne nieruchomości. Mimo upominania przez właścicieli owych posesji, ingerowano tam, robiąc wykopy i stawiając tam słupy. Dochodziło nawet do sytuacji, że słupy stawały na wjazdach na posesję bądź nie zachowując ustawowej odległości od jezdni. Jeden ze słupów stał 41 cm od krawędzi jezdni. Ustawa o Drogach Publicznych mówi wyraźnie, że nawet infrastruktura związana z obsługą drogi może stać najbliżej metr od krawędzi jezdni, tam, gdzie nie ma krawężnika. Natomiast infrastruktura niezwiązana z obsługą drogi może stać najbliżej 4,5 metra od krawędzi jezdni. Nie myśli się tu jakoby o ewentualnej budowie chodnika w przyszłości, czy rozbudowie, poszerzaniu albo modernizacji drogi.

- Nowoustawione słupy wyglądają wręcz komicznie. Wygląda to w ten sposób, że nowy słup zostaje ustawiony w odległości około 2-3 metrów od stojącego już słupa energetycznego, co jest rozwiązaniem niedorzecznym i kompletnie sprzecznym z racjonalnym wykorzystaniem istniejącej już infrastruktury. Dzięki temu w przyszłości mieszkańców czeka plątanina kabli nad głowami, nad drogą, co również jest niebezpieczne oraz będzie utrudniało użytkowanie przestrzeni, ponieważ nowy światłowód będzie poprowadzony niżej niż obecne linie energetyczne. (...) Dodajmy że wielu rolników posiada wysokie maszyny rolnicze, na przykład kombajny. Jak mają się nimi poruszać w takiej sytuacji? (...) W miejscach, gdzie postawione są nowe słupy, najczęściej występuje dużo drzew oraz krzewów, podczas gdy obecna infrastruktura jest tak umiejscowiona, że nie przeszkadzają jej drzewa, ich korony, korzenie czy wysokie krzewy, a bywa tak, że nie znajdzie się nawet jedno drzewo, które znajdowałby się pod obecnymi liniami energetycznymi. Dlaczego w projekcie zaprzepaszczony został tak duży potencjał obecnej infrastruktury? Wskazuje to na niegospodarność ze strony samorządu - padały jeden po drugim, kolejne argumenty ze strony niezadowolonych mieszkańców.

Części słupów szczęśliwie już tam nie ma. Wszystko dzięki wnioskowi o informację publiczną złożonemu u starosty z opisem całej tej sytuacji.

- Złożyłem do Starostwa pismo (wniosek o udzielenie informacji publicznej - przyp. red.). Jest to inwestycja publiczna, za publiczne pieniądze, powinna być przeprowadzona na publicznym terenie itd. Wszystkie znane mi ustawy, które dotyczą sprawy są tu łamane. Chociażby ustawa o internecie szerokopasmowym z 2016 roku mówi jasno, że PGE ma obowiązek udostępniać słupy, natomiast tu firma stawia nowe słupy. Wydaje się to paranoją. Pognałem firmę z mojego gruntu, nie wyraziłem zgody na jakiekolwiek działania tam - mówi jeden z mieszkańców Topiłówki.

Dyrektor PZD przysłał mu odpowiedź, że firma nie miała odpowiedniej decyzji. W trybie pilnym nakazano jej zabrać słupy i przywrócić wszystko do stanu pierwotnego. Z jednej strony wsi tak właśnie uczyniono, natomiast reszta słupów nadal stoi. Odzwierciedla to chaos jaki tam panuje, ponieważ mieszkańcy nie wiedzą jak dalej będą przebiegały prace. Mają też wątpliwości czy ostatecznie Internet zostanie podłączony do każdego domu, czy wyłącznie tak, by każdy miał możliwość indywidualnie go później podłączyć na własny koszt.

Dezinformacja i chaos

- Nie było żadnych konsultacji z mieszkańcami. Nikt nas nawet nie poinformował wcześniej, że coś będzie się tu działo. Firma zwoziła słupy i kiedy postawili pierwsze, myśmy zaczęli dociekać, co się dzieje. Na prośbę mieszkańców zorganizowano spotkanie wójta oraz wykonawcy z mieszkańcami. Zorganizowano je o godzinie 12:00, czego skutkiem była nieobecność ludzi pracujących, wykształconych, którzy mogliby zabrać głos w tej sprawie. Ewentualne pertraktacje i ustalenia, które miały tam miejsce i tak nie miały przełożenia na rzeczywistość - mówią mieszkańcy Topiłówki.

Przykładowo, 2 słupy, które planowo zostały zlikwidowane a 1 został przesunięty na korzyść właściciela działki, geodeta w czasie kolejnej wizyty przywrócił do stanu sprzed rozmów z mieszkańcami, wyznaczając ich postawienie w tych samych miejscach, w których miały stać pierwotnie. W odwecie mieszkaniec pojechał na spotkanie w Janówce i dopytał dlaczego się tak dzieje. Uzyskał tam informację, że inaczej zrobić nie można. Nie został on jakkolwiek o tym poinformowany wcześniej. Został postawiony przed faktem dokonanym jak setki innych mieszkańców.

Wójt gminy Augustów nie zainteresował się sprawą na nowo. W czasie kolejnych prób interwencji ze strony mieszkanców, okazało się, że jest na urlopie. Zatem mieszkańcy na własną rękę powiadomili chociażby Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który wstępnie stwierdził, że jest to samowola budowlana, po czym miał zweryfikować prace inwestora.

Przypominamy, że problem w Topiłówce polega na tym, iż zgoda, którą wydało Starostwo dotyczy zajęcia pasa drogowego. Jest to jednak fikcja, ponieważ w Topiłówce taki pas nie istnieje a słupy stawiane były na prywatnych posesjach. Wynikają z tego również inne zawiłości. Mieszkańców niepokoi także fakt, że zgodnie z prawem, prywatna firma stawiająca słupy na prywatnych gruntach, prawdopodobnie stanie się nowym właścicielem infrastruktury oraz część działki, na której się owa infrastruktura znajduje. Niestety nikt nie potrafi tych okazuje się słusznych spekulacji wyjaśnić i uspokoić mieszkańców Topiłówki.

Sprawa jest zawiła, tym bardziej, że projekt dotyczy nie tylko Janówki czy Topiłówki, ale również 48 innych miejscowości w naszym powiecie. Będziemy obserwować rozwój wydarzeń, by w razie konieczności również zainterweniować.

Komentarze  

#2 Bex 2018-09-20 09:23
Inwestor dostał tylko decyzję lokalizacyjną, zgody na zajęcie pasa nie dostał ani od PZD, ani od Starostwa.
Cytować
#1 bef 2018-09-18 12:52
Tragifarsa. Przepisy sobie, wykonanie sobie. Brak zgody PZD i nakaz usunięcia. Starostwo niby wydało zgodę na zajęcie pasa, którego nie ma. PINB - samowolka. Dawno takiego cyrku nie było.
Cytować

Dodaj komentarz

Jeżeli dodajesz komentarz jako "gość", pamiętaj że przed publikacją musimy go zatwierdzić (co może trochę potrwać).

Nie chcesz czekać na zatwierdzenie komentarza? Zaloguj się, wtedy komentarze będą publikowane automatycznie od razu po ich dodaniu przez Ciebie.


Kod antyspamowy
Odśwież

Odzież robocza
Zakład stolarski
Foto Bajka - Fotograf
MIRAD - Bar przy kominku
^ REKLAMA ^

Publikacje wg daty:

« Październik 2018 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Inter Meble
Tepete - Auto zastępcze
Usługi teletechniczne
Weterynarz
^ REKLAMA ^
KA-MIX
^ REKLAMA ^