Wydrukuj tę stronę
środa, 31 październik 2018 18:01

Łubu dubu...

Napisane przez S.D.
Źródło fot: Pixabay Źródło fot: Pixabay

Napięcie w intensywnej kampanii drugiej rundy wyborów osiągnęło w Augustowie stan, jak niegdyś mawiano, "plandeki od Żuka". Owo napięcie spowodowało, że słowo "strach" dzięki zwoływanym konferencjom prasowym i rozprawom sądowym bezdyskusyjnie stało się gwoździem oraz numerem jeden augustowskich wyborów samorządowych 2018.

Tak po krótce i dla przypomnienia. Kandydat na burmistrza, Mirosław Karolczuk, użył w trakcie konferencji prasowej wypowiedzi, której fragment brzmiał następująco: "augustowską oświatą rządzi strach". Sprowokowany taką opinią naczelnik augustowskiej edukacji Dariusz Szkiłądź pozwał kandydata Karolczuka przed sąd, wnioskując między innymi o nakazanie zakazania rozpowszechniania takich poglądów, jako z gruntu nieprawdziwych. Wysoki sąd wysłuchawszy świadków, wydał oddalajace pozew orzeczenie. Wynikało z niego, iż herezje mówiące o augustowskim strachu w oświacie można odtąd bezkarnie (z punktu widzenia sądu) rozpowszechniać, jako mieszczącą się w granicach wolności słowa dopuszczalną opinię. Tym samym uchroniło to kandydata Mirosława Karolczuka od zawartej w pozwie dosyć upakarzającej czynności, czyli własnoręcznego napisania tekstu zaczynającego się od słów " Przepraszam Pana Dariusza Szkiłądzia ..." i osobistym wręczeniu kierownikowi zapisanej kartki. Tak naprawdę nie do końca upokarzającej, ponieważ w pozwie nie było mowy o tym, aby pozwany wyżej wymienioną czynność wykonał w pozycji klęczącej.

Gdy wydawało się, że cała historia utonęła już w zawodnej ludzkiej pamięci, kilka pań dyrektorek augustowskich szkół zwołało wczoraj konferencję. Ze spotkania utrzymanego w konwencji znanej z wystapień trenera II klasy Jarząbka Wacława można było dowiedzieć się wiele dobrego o przemianach w augustowskiej edukacji oraz skoku jej poziomu w ostatnim okresie z dziewiętnastego do dwudziestego pierwszego wieku. Ponadto pięknie wystrojone przodowniczki oświaty, występujące w składzie bardzo podobnym do grupy świadczącej w sądzie za racjami kierownika zaprzeczyły, że augustowską oświatą rządzi strach. Według zebranych augustowską oświatą rządzi szacunek i tyle.

Co do zasady wydaje się, że generalnie i panie dyrektorki, i sam Mirosław Karolczuk rozpowszechniają całkiem błędne wnioski. Otóż augustowską oświatą, przynajmniej na ten moment, nie rządzi żaden "strach" ani "szacunek", jeno kierownik Szkiłądź i burmistrz Walulik. Precyzując, jeden rządzi rękami drugiego, albo jakoś tak.

Ale o tym, jak to rządzenie wygląda w praktyce, opowiemy już wkrótce w następnym materiale ...